Samorządy nie utoną w długach

Inwestycje samorządów kwitną, ale ich zadłużenie jest stabilne — twierdzą analitycy.

Idą wybory, inwestycje kwitną. Samorządy nie przebierają więc w środkach, żeby zdobyć na nie pieniądze — emitują obligacje, ogłaszają przetargi na udzielenie kredytu. Wszystko po to, aby wykonać plan inwestycyjny na ten rok. Na koniec 2017 r. zadłużenie jednostek samorządu terytorialnego (JST) sięgnęło 68,9 mld zł. Mniej więcej połowa z nich zamknęła rok deficytem, a połowa nadwyżką (z nieznaczną przewagą tych pierwszych). Powodów do paniki jednak nie ma. Ostrowice i Rewal — gminy, które stanęły na skraju upadłości — to rzadkość.

Zobacz więcej

Fot, Marek Wiśniewski

— Samorządy są zadłużone na blisko 70 mld zł, ale kwota praktycznie nie zmienia się od 2012 r. W tym samym czasie dochody wzrosły istotnie. Nie ma więc powodu do obaw o utratę ich stabilności finansowej — mówi Piotr Bartkiewicz, analityk mBanku. Podkreśla, że przez ostatnich 5 lat dochody JST wzrosły o 30 proc., a zadłużenie ledwie drgnęło — wzrosło o 4 proc.

— W ostatnich latach stosunek zadłużenia do dochodów znacząco się poprawił. Koszty obsługi długów też zmalały, bo stopy procentowe są niskie. Problem z kondycją finansową samorządów może dotyczyć tylko wybranych gmin, np. tych, które zadłużały się w parabankach, jak gminy Ostrowice i Rewal — dodaje Piotr Bartkiewicz.

Wyborczy motor

Efekt wyborów samorządów już jest jednak bardzo widoczny w budżetach gmin, powiatów i województw. — Początek ubiegłego roku był spokojny, ale w IV kw. inwestycje mocno przyspieszyły, nawet w porównaniu z III kw., w którym już było widać wyraźne odbicie w wydatkach majątkowych, w tym na inwestycje. Powody są dwa. Po pierwsze: wybory, przed którymi samorządowcy chcą pokazać, że działają — to mocno rzuca się w oczy. Po drugie: zwiększenie absorpcji pieniędzy unijnych. Aby pozyskać dotacje, samorządy potrzebują pieniędzy na wkład własny do inwestycji. Ma to swoje konsekwencje — wcześniej miały dużą nadwyżkę, a w IV kw. jej nie mają. Zjadły ją inwestycje — mówi Paweł Ludwiniak, ekspert Fundacji Republikańskiej, która w marcu opublikowała raport na temat finansów JST. Jego zdaniem, zadłużenie samorządów jest stabilne, podkreślajednak, że legislacja pozwala im bardzo łatwo omijać rygor związany z tzw. indywidualnym wskaźnikiem zadłużenia. Oficjalne ograniczenia to jedno, rzeczywistość to drugie.

— Indywidualny wskaźnik zadłużenia, wprowadzony w 2014 r., spowodował, że każdy samorząd ma własny próg — maksymalny dopuszczalny poziom spłaty zadłużenia. Wiele samorządów twierdzi, że spełnia on swoją rolę, inne narzekają, że je ogranicza i wolałyby powrót do czasów, gdy obowiązywał ten sam próg dla wszystkich. Problem leży jednak gdzie indziej — w tym, że dziś JST mają wiele możliwości obchodzenia wskaźnika i chętnie z nich korzystają. Te, które już nie mogą się zadłużać, korzystają z tzw. niestandardowych operacji finansowych, np. leasingu zwrotnego operacyjnego czy faktoringu — mówi Paweł Ludwiniak.

Pozytywny kierunek

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Finansów opublikowało projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych, które ma ułatwić JST spłatę zadłużenia. Eksperci oceniają go pozytywnie. — W projekcie nowelizacji jest pozytywny kierunek. Wynika z niego, że różne niestandardowe operacje finansowe, które pozwalały samorządom na obejście rygoru związanego z indywidualnym wskaźnikiem zadłużenia, będą mieć taki sam skutek jak kredyty, pożyczki i emisja papierów wartościowych. To na pewno trochę przykręci śrubę, jeśli chodzi o niekontrolowane zadłużanie się — mówi Paweł Ludwiniak.

— Resort szacuje, że w wyniku nowelizacji możliwość spłaty i obsługi długu JST w 2020 r. zwiększy się w stosunku do obecnego stanu o około 1,6 mld zł. Moim zdaniem, taka kwota to istotny udział w kosztach obsługi zadłużenia, bo jest to około 2-3 proc. obecnego zadłużenia. Na razie bardzo mało wiemy o nowych przepisach, ale cele nowelizacji, moim zdaniem, są słuszne — mówi Piotr Bartkiewicz.

3 mld zł O tyle średniorocznie będzie rosło zadłużenie miast w 2018 i 2019 r. — szacuje Fitch Ratings. Na koniec 2019 r. wyniesie 40 mld zł. Wszystkie miasta monitorowane przez agencję miały na koniec 2017 r. roku co najmniej stabilną perspektywę ratingu kredytowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Samorządy nie utoną w długach