Sapling zaczyna od małej giełdy

  • Anna Pronińska
opublikowano: 15-01-2014, 00:00

Debiutant liczy na spory kawałek ekorynku wartego miliardy złotych. W planach ma akwizycje. Chce też sięgnąć po dotacje.

Dziś na NewConnect debiutuje Sapling, spółka specjalizująca się we wdrażaniu opatentowanych przez siebie technologii dla ochrony środowiska, głównie w zakresie oczyszczania ścieków i zagospodarowania osadów ściekowych. Z prywatnej emisji akcji pozyskał 700 tys. zł na bieżącą działalność i rozwój.

— Długofalowo myślimy o dużym parkiecie. Będzie to możliwe, gdy działalność operacyjna zapewni kilkadziesiąt milionów złotych obrotu — mówi Maciej Pawluk, wiceprezes i jeden z głównych udziałowców Saplinga.

Ubiegły rok warszawska firma zakończyła z 6 mln zł obrotu i 0,5 mln zł zysku operacyjnego. W tym roku prognoza przychodów opiewa na ponad 16 mln zł. Obroty zamierza zwiększyć, przejmując przedsiębiorstwa z tej samej branży, ale mające inny model biznesowy. Na razie Sapling zleca na zewnątrz produkcję urządzeń wykorzystujących opatentowane przez firmę technologie, ale w ciągu 3-5 lat chciałby zacząć je wytwarzać we własnym zakresie.

Przy opracowywaniu technologii współpracuje z naukowcami uczelni technicznych, a w planach ma zawiązywanie konsorcjów biznesowo-naukowych, by wspólnie aplikować o dotacje na innowacje w nowym rozdaniu unijnym. Rynek zbytu firma ma głównie w kraju. Potencjał jest ogromny. Potrzeby w zakresie lokalnych oczyszczalni szacuje się co najmniej na 2 tys. instalacji za 2 mld zł. Do końca 2015 r. Polska musi wdrożyć dyrektywę ściekową. Zdaniem Macieja Pawluka, trudno będzie dotrzymać tego terminu.

— Podpisaliśmy list intencyjny o współpracy z jednym z europejskich liderów w produkcji przydomowych oczyszczalni. Liczymy, że w styczniu sfinalizujemy umowę. Urządzenia trafiłyby na polski rynek — mówi Maciej Pawluk. Sapling planuje też wyjście za granicę.

— Współpracujemy z firmami w Rosji, Skandynawii i na Zachodzie. Rozmawiamy o pierwszych zamówieniach eksportowych — twierdzi wiceprezes Saplinga.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane