Rynek telekomunikacji satelitarnej rozwija się dynamicznie.
Firmy też coraz częściej korzystają z tego typu usług.
Jest jednak kilka barier…
Podstawową zaletą usług satelitarnych jest ogromny zasięg oraz pokrycie konkretnego obszaru, np. kilku lub kilkunastu krajów. Dlatego wiele branż, takich jak media czy transport, nie może się obejść bez komunikacji satelitarnej.
— Wykorzystanie satelitów oszczędza również czas niezbędny do tworzenia infrastruktury naziemnej, dajmy na to sieci nadawczych. Dobrym przykładem jest tu technologia DVB-SH, która umożliwia odbiór sygnału na wielkich obszarach bez tworzenia bardzo kosztownej sieci nadajników naziemnych — ocenia Krzysztof Surgowt, prezes spółki SES Astra.
Zamienić kabel na satelitę
Operatorzy satelitarni wciąż poszerzają swoją ofertę i wprowadzają nowe technologie.
Jak mówi Krzysztof Surgowt, praktycznie każda usługa dostępna w świecie telekomunikacji jest oferowana również z wykorzystaniem satelitów. Łączność globalna natomiast jest możliwa wyłącznie drogą satelitarną. Dlatego firmy na całym świecie coraz częściej sięgają po tę technologię.
— Nową, bardzo istotną grupą użytkowników usług satelitarnych są duże europejskie firmy telekomunikacyjne. Na rynku polskim satelitarny dostęp do programów telewizyjnych wprowadziła ostatnio TP SA — dodaje Krzysztof Surgowt.
Najnowsze z wprowadzanych rozwiązań to m.in. dostęp do internetu szerokopasmowego. W tym roku firma Solaris Mobile wprowadzi na rynku europejskim system DVB-SH, czyli mobilny dostęp do programów telewizyjnych i radiowych.
Z szerokopasmowego dostępu do internetu przez satelitę można już korzystać zarówno w domu, jak i w firmie. Wciąż jednak jest to droga usługa. Za łącze o przepustowości 512 kbit/s trzeba zapłacić miesięcznie 195 EUR netto. Jeśli chcemy surfować w sieci z najszybszą dostępną prędkością (2MB/s), miesięczna opłata rośnie do 580 EUR netto. Dodatkowo należy dokupić modem satelitarny z anteną (1100 EUR netto) i zapłacić za montaż terminalu abonenckiego (1100 zł netto).
— Naszymi klientami są przede wszystkim instytucje, firmy i osoby prywatne, do których tradycyjny internet nie dociera. Nie konkurujemy z łączami naziemnymi, naszą ofertę kierujemy przede wszystkim tam, gdzie ich nie ma. Zaletą naszych rozwiązań jest wysoka jakość połączeń dostępna na ogromnym obszarze. Technologia satelitarna to także doskonałe rozwiązanie dla klientów, którzy chcą połączyć w sieć kilkadziesiąt bądź nawet kilkaset lokalizacji — tłumaczy Donat Wachowiak, przedstawiciel firmy Wachowiak Syn, dystrybutora usług IP Eutelsat w Polsce.
W ramach sieci satelitarnej firmy mogą skorzystać także z wirtualnych sieci prywatnych (VPN), czyli wewnętrznych sieci satelitarnych. Umożliwiają one np. łączność z placówkami firmy na obszarze kilkunastu lub kilkudziesięciu krajów.
Banki korzystają z dedykowanych sieci satelitarnych głównie do łączności z bankomatami.
Świat w zasięgu ręki
Kolejnym sposobem wykorzystania technologii satelitarnej przez firmy są telefony satelitarne. Jednak w Polsce korzystają z nich głównie przedsiębiorcy, którzy wyjeżdżają w miejsca, gdzie zwyczajne komórki nie mają zasięgu.
— To nadal niszowy rynek. Nie zachodzą w nim żadne rewolucyjne zmiany, a klientów jest niewielu. Telefony satelitarne mają zalety, ale i wady. Dlatego o znacznej ekspansji tego typu usług, przynajmniej na razie, nie możemy mówić — komentuje Przemysław Dziula, szef Marsatu, dystrybutora telefonów satelitarnych.
W Polsce poprzez dystrybutorów dostępne są wszystkie cztery systemy telefonii satelitarnej: Globalstar, Immarsat, Iridium i Thuraya. Największym zasięgiem, obejmującym cały świat, może pochwalić się Iridium.
Oprócz zasięgu systemy różnią się także sposobem rozliczania płatności i cenami. Thuraya i Iridium korzystają z systemu pre-paid, a Immarsat i Globalstar — z abonamentu.
Koszty połączeń, zależnie od sieci i rodzaju połączenia, wahają się w granicach 1-2 USD za minutę rozmowy. Mogą wynieść nawet mniej lub być całkowicie bezpłatne jak w przypadku sieci Globalstar, gdzie za darmo można dzwonić na terenie Europy Zachodniej, z Polską włącznie. Jednak trudno ściśle określić dokładne ceny, bo jedni dystrybutorzy korzystają z cenników operatorów, a inni negocjują je indywidualnie z klientem. Z cenami aparatów jest już gorzej. Każdy, kto myśli o kupnie takiego telefonu, musi się liczyć z wydatkiem rzędu 2-5 tys. zł, zależnie od modelu. Dodatkowo, jeśli doliczyć do tego akcesoria, takie jak lepsza bateria czy ładowarka samochodowa, to należy wydać jeszcze kilkaset do tysiąca złotych.
Jednak nie trzeba kupować telefonu, żeby wykonywać połączenia satelitarne. Dystrybutorzy oprócz sprzedaży oferują również możliwość wypożyczenia takiego aparatu.
Jak mówi Michał Skrok z firmy TS2, około 80 proc. klientów woli wypożyczyć telefon, niż go kupić. Za wypożyczenie płaci się od około 500 do 1000 zł miesięcznie.
Zewsząd, ale nie zawsze
Telefony satelitarne są coraz bardziej kompatybilne. Z wyglądu nie różnią się bardzo od zwyczajnych komórek, a niektóre mają funkcję GSM i GPRS. Jednak ich cena nie jest jedyną wadą. Nadal nie można ich używać w pomieszczeniach, chyba że dokupi się specjalną antenę. Problemy z połączeniem mogą mieć osoby przebywające na terenie zabudowanym. Dystrybutorzy tłumaczą, że aby mieć najlepszą jakość połączenia, należy wyjść na otwartą przestrzeń.
— Biznesmeni są w ciągłym ruchu i szukanie wolnej przestrzeni lub wychodzenie na zewnątrz jest dla nich znacznym utrudnieniem. To jeden z powodów ograniczających zainteresowanie telefonami satelitarnymi wśród tej grupy klientów — dodaje Przemysław Dziula.