Cytowana przez agencję Bloomberg Schnabel studzi nadzieje na większe obniżki stawek procentowych w strefie euro. Decydentka uważa, że już na obecnym etapie EBC musi uważać, by nie obniżyć stóp zbyt mocno. W jej opinii, koszty finansowania zewnętrznego są zbliżone już do neutralnego poziomu.
Jeśli nadal inflacja będzie postępować zgodnie z naszymi założeniami, nadal będziemy zmierzać w kierunku neutralności. Kroki te jednak powinny być stopniowe i ostrożne. Nadmierne złagodzenie polityki monetarnej może bowiem przynieść odwrotny skutek – stwierdziła Schnabel. Niemiecka oficjelka, znana z jastrzębiego nastawienia, ostrzegła, że zbytnie poluzowanie może zmarnować cenną przestrzeń dla polityki pieniężnej.
Brak konsensusu
Wśród samych decydentów z EBC nie ma zgody jaki poziom polityki monetarnej można uznać za neutralny. Większość opowiada się za przedziałem 2-3 proc., ale są głosy, że może to być wartość znacznie niższa. Obecnie benchmarkowa stopa depozytowa po trzech obniżkach, każda o 25 punktów bazowych, kształtuje się na pułapie 3,25 proc. Nic więc dziwnego, że dla Schnabel, zwolenniczki twardej linii, jest ona już niedaleko docelowego obszaru.
Zbyt wysokie oczekiwania
Komentarze Schanbel, zawsze mocno analizowane przez rynki, z miejsca podkopały nadzieje na mocniejsze ruchy luzujące ze strony EBC. Obecnie zakłada się, że do końca 2025 r. stopy zostaną zredukowane o 146 pb wobec 150 pkt oczekiwanymi wcześniej. Inwestorzy prognozują, że referencyjna stawka zejdzie nawet do pułapu 1,75 proc. do końca przyszłego roku. Schnabel oceniła takie oczekiwania, jako sprzeczne z jej przekonaniami.
Rynki zdają się zakładać, że będziemy musieli przejść na terytorium akomodacyjne. Z dzisiejszej perspektywy nie sądzę, aby było to właściwe - wyjaśniła ekonomistka.
