Sejm konserwuje pozycję TP SA w ISP

Dawid Tokarz
opublikowano: 2001-09-10 00:00

Sejm konserwuje pozycję TP SA w ISP

Jutro Senat będzie głosował nad poprawką Sejmu, która niższy, 7-proc. VAT, na usługi internetowe rezerwuje dla wąskopasmowego dostępu. Jeśli nie zmieni decyzji posłów, będzie to kolejny prezent parlamentarzystów dla TP SA. Protestują przeciw temu operatorzy telewizji kablowych, którzy na takim rozwiązaniu stracą najwięcej.

W porządku obrad Senatu we wtorek znajdzie się ustawa, która wprowadza zmianę w podatku VAT dotyczącego usług internetowych. Preferencyjnej, 7-proc., stawce podatku VAT będą podlegać tylko usługi wąskopasmowego dostępu do sieci.

— Zaproponowane w ustawie zróżnicowanie stawki: 7 proc. dla wąskiego pasma i 22 proc. dla szerokiego, faworyzuje operatorów telefonii głosowej. Wobec zdominowania tego rynku przez TP SA — ustawa faworyzuje ten właśnie podmiot, dyskryminując rozwijający się sektor telewizji kablowych. Nasi klienci zapłacą więc o 15 proc. wyższą stawkę VAT niż klienci TP SA. W ten sposób sieci telewizji kablowych stracą klientów i możliwość udziału w budowie rynku telekomunikacyjnego — mówi Andrzej Ostrowski, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej.

Operatorzy protestują

Zdaniem Andrzeja Ostrowskiego, zaproponowana zmiana preferuje technologie najdroższe i przestarzałe, czyli połączenia z Inernetem przez numer dostępowy typu 0-20, co oznacza jednocześnie dyskryminację usług lepszych i tańszych, świadczonych między innymi w sieciach telewizji kablowych.

— Innym problemem jest brak definicji wąskopasmowego dostępu do Internetu, i to zarówno w obowiązujących aktach prawnych, klasyfikacjach statystycznych, jak i w literaturze technicznej. W efekcie użyte w ustawie sformułowanie może prowadzić do tego, że świadczenie tej samej usługi będzie różnie opodatkowane — dodaje Ryszard Wojtaszek, wiceprezes OIGKK.

Tymczasem wprowadzenie do ustawy pojęcia „wąskopasmowego dostępu” rząd i posłowie argumentowali właśnie tym, że poprzednio użyty zwrot „usługi teleinformatyczne” był trudny do zdefiniowania.

— Instrumentalne majstrowanie przy VAT zawsze źle się kończy. Próba znalezienia innej definicji jest bardzo dziwaczna i stanowi kolejną odsłonę komedii pomyłek. Myślę, że posłowie rzeczywiście chcą upowszechnić Internet, ale podchodzą do sprawy od złej strony. To, czym trzeba się zająć, to demonopolizacja rynku telekomunikacyjnego. Wystarczy popatrzeć na Niemcy, gdzie stałe łącze z Internetem jest nie tylko blisko dwa razy tańsze niż SDI oferowane przez TP SA, ale także szybsze — mówi Andrzej Piotrowski, dyrektor e-gospodarki w Centrum im. Adama Smitha.

Telekom milczy

Przedstawiciele kablówek twierdzą, że taki zapis w ustawie wynika nie tylko z niezrozumienia sprawy przez posłów.

— To też sprawa potężnego lobby TP SA, które zmierza do wyeliminowania z rynku usług dostępu do Internetu świadczonych przez operatorów telewizji kablowej — twierdzi Ryszard Wojtaszek.

Przedstawiciele narodowego operatora nie chcieli się odnieść do tych słów.

— Nie ma czego komentować — mówi Michał Potocki, rzecznik prasowy TP SA.

Być może jest to tylko przeoczenie posłów.

— Chcę podkreślić, że to nie było zamierzone działanie. Staraliśmy się o to, by budując społeczeństwo informacyjne, maksymalnie obniżyć koszty połączeń internetowych. Przyznaję, że działaliśmy w pośpiechu. Mam nadzieję, że to przeoczenie uda się jeszcze naprawić — mówi Karol Działoszyński, szef sejmowej Komisji Transportu i Łączności.

Usługi szerokopasmowego dostępu do Internetu są w Polsce w powijakach. Jednak według szacunków firmy analitycznej IDC, do 2005 roku usługi te będą mieć około 25-proc. udział w rynku ISP oraz wygenerują ponad połowę przychodów sektora. Szacunki mówią, że rynek dostępu do sieci, wart około 300 mln USD, do 2005 r. co najmniej podwoi się.