Podniesienie kwoty wolnej od podatku było jedną z najważniejszych przedwyborczych obietnic Andrzeja Dudy. Pod koniec listopada 2015 r. polityk obwieścił, że spełnił obietnicę i skierował do Sejmu projekt podnoszący kwotę wolną z 3,1 tys. zł aż do 8 tys. zł. Od tamtej pory posłowie ani razu (nie licząc pierwszego czytania — 2 grudnia) nie zajęli się tym dokumentem. Dojdzie do tego 13 kwietnia 2016 r., czyli po ponad czterech miesiącach. Tego dnia sejmowa komisja finansów zdecyduje o skierowaniu prezydenckiego projektu do podkomisji.

Po co? — Żeby podkomisja do spraw monitorowania systemu podatkowego mogła szybko zająć się tym projektem — mówi Andrzej Jaworski, szef komisji finansów. Na pytanie, dlaczego tak późno posłowie zaczną prace nad prezydenckim projektem, odpowiedział: — Późno? Nie sądzę. Nie jesteśmy w stanie wszystkich projektów naraz rozpatrzyć, a do tej pory komisja pracowała nad wieloma ważnymi tematami — tłumaczy Andrzej Jaworski.
Utracone miliardy
Projekt prezydenta zakłada, że kwota wolna od podatku wzrośnie do 8 tys. zł od 1 stycznia 2016 r. Nad własnym projektem pracuje także Ministerstwo Finansów (MF).
Płynące z resortu sygnały wskazują, że rząd nie zgadza się, by kwota wolna od razu wzrosła tak drastycznie. Nie stać na to budżetu państwa. Kancelaria prezydenta wyliczyła, że zmiana rocznie kosztowałaby budżet państwa i samorządy 15,5 mld zł. Centrum Analiz Ekonomicznych CenEa mówi aż o 21,5 mld zł rocznie.
Zdaniem jego przedstawicieli, na prezydenckim rozwiązaniu najbardziej skorzystałyby małżeństwa (średnia miesięczna oszczędność podatkowa 147 zł). MF chciałoby, żeby kwota wolna od 2017 r. rosła etapami — po 1 tys. zł rocznie (do 2021 r.). Zdaniem resortu finansów, podniesienie jej w 2017 r. o 1 tys. zł kosztowałoby budżet państwa 3,8 mld zł (w 2018 r. — 4,2 mld zł).
Kluczowe 500+
Polska kwota wolna od podatku jest jedną z najniższych w Europie. Musi zostać podniesiona m.in. z powodu wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK), który w październiku 2015 r. orzekł, że jej zamrożenie od 2008 r. złamało konstytucję. Sędziowie dali rządowi czas na zmianę do 30 listopada 2016 r.
— Żaden z tych projektów nie powinien być realizowany. Nie uważam, żeby trzeba było podnosić kwotę wolną od podatku w sytuacji, gdy partia rządząca planuje wdrożenie pomysłów mocno uderzających w budżet państwa. Wyrok TK w sprawie kwoty wolnej zrealizowałoby po prostu zdjęcie podatku dochodowego z osób zarabiających poniżej minimum socjalnego — mówi prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club. Co będzie z projektem prezydenta, jeżeli rząd skieruje do Sejmu własny?
— Nie zamierzamy czekać na projekt MF. Będziemy normalnie pracować nad prezydenckim. Oba będą rozpatrywane wspólnie, jeśli rządowy wpłynie, zanim zakończymy prace nad prezydenckim — wyjaśnia Andrzej Jaworski.
— Projekt Andrzeja Dudy jest hamowany w Sejmie przez klub PiS. W podkomisji też utknie na dobre. PiS będzie markowało prace.
W tym czasie pojawi się projekt rządowy, który skromnie podniesie kwotę wolną, by partia mogła się pochwalić, że spełniła obietnicę wyborczą — prognozuje Krystyna Skowrońska, wiceszefowa komisji finansów (PO). W ocenie politologa Rafała Chwedoruka, „rywalizacja” projektu rządowego z prezydenckim nie zaszkodzi władzy.
— Każda partia musi balansować między oczekiwaniami elektoratu a oczekiwaniami rynku. I PiS musi ten balans odnaleźć w sprawie kwoty wolnej. Istnienie dwóch projektów, hojnego prezydenckiego i skromnego rządowego, nie odegra jednak większej roli z punktu widzenia PiS. Stabilizacja poparcia dla tej partii wynika z zadowolenia realizacji programu 500 +. Skromniejsze podnoszenie kwoty wolnej od podatku jej nie zaszkodzi — uważa Rafał Chwedoruk. © Ⓟ