Podczas XI Kongresu Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie odbyła się debata pt. „Wydatki na obronność: jaka rola banków i sektora prywatnego?”. Eksperci dyskutowali o możliwościach i wyzwaniach związanych z finansowaniem obronności przez sektor finansowy. Organizatorem dyskusji była firma PwC, a prowadzenie powierzono Łukaszowi Żochowskiemu, partnerowi PwC.
W gronie ekspertów znaleźli się: Michał Popiołek, dyrektor zarządzający ds. bankowości globalnej i inwestycyjnej, mBank SA; Michał H. Mrożek, wiceprezes zarządu, ING Bank Śląski S.A.; Stanisław Kastory, co-founder and general partner, Expeditions Fund; Ilona Wołyniec, dyrektor Pionu Relacji z Klientami Strategicznymi i Finansowania Projektów, PKO Bank Polski; oraz Piotr Wojciechowski, prezes zarządu, WB Electronics.
Czas na decyzje
Do 2035 r. NATO zamierza zwiększyć wydatki na obronność do 11,5 biliona euro. Polska – jako jeden z liderów sojuszu pod względem nakładów – zadeklarowała znaczący udział w tym wysiłku finansowym, szacowany na około 3 biliony euro. Skala tych planów rodzi pytanie, czy krajowy sektor finansowy jest w stanie zapewnić finansowanie tak ogromnych inwestycji. Eksperci podkreślają, że w obecnej sytuacji inwestycje w obronność nie są już kwestią wyboru, lecz koniecznością.
– Powiedzenie „chcesz pokoju, gotuj się do wojny” pasuje dzisiaj bardzo dobrze. Rozmawiamy o tym, jak finansować obronność, ale tak naprawdę nie mamy wyboru – musimy inwestować w zbrojenia ze względu na sytuację za wschodnią granicą – zaznaczył Michał Popiołek z mBanku.
Ciekawe porównanie przytoczył Michał H. Mrożek z ING. Zwrócił uwagę, że finansowanie sektora obronnego przypomina początki inwestycji w odnawialne źródła energii. Pierwotnie budziły one obawy co do zainteresowania inwestorów, które ostatecznie okazało się znacznie większe, niż zakładano. Jego zdaniem podobna dynamika może wystąpić również w przypadku obronności.
Warto również zaznaczyć, że do wspierania finansowego obronności potrzebna jest współpraca całego sektora: nie tylko banków, ale też funduszy inwestycyjnych. Stanisław Kastory z Expeditions Fund podkreślał, że jego organizacja dużą część swojego portfolio przeznacza właśnie na obronność. Podkreślił również, że Europa nie może dłużej zwlekać z decyzjami. Wojna za wschodnią granicą trwa już niemal cztery lata, a dyskusja o finansowaniu obronności dopiero nabiera tempa – dlatego, jak wskazał, czas najwyższy „włączyć szybszy bieg”.
Uczestnicy debaty byli zgodni, że tylko wspólne zaangażowanie państwa, sektora finansowego i inwestorów prywatnych pozwoli stworzyć trwały model finansowania, który zapewni Europie bezpieczeństwo i stabilny rozwój gospodarczy.
Banki wspierają bezpieczeństwo
Podczas debaty nie brakowało przykładów świadczących o tym, że polski sektor bankowy aktywnie angażuje się w finansowanie bezpieczeństwa – zarówno w wymiarze bezpośrednim, jak i pośrednim. Uczestnicy spotkania zgodnie podkreślali, że banki – niezależnie od skali czy modelu biznesowego – już dziś mają realny wpływ na rozwój krajowego potencjału obronnego. Zarówno PKO Bank Polski, ING Bank Śląski, jak i mBank od lat finansują inwestycje infrastrukturalne, przemysłowe i technologiczne, które wpisują się w szeroko rozumiany ekosystem bezpieczeństwa państwa. W praktyce wiele z tych inicjatyw na pierwszy rzut oka nie jest związane z obronnością, a jednak odgrywa w niej kluczową rolę.
– W naszej nowej strategii obronność została wskazana jako jeden z priorytetów. Gdy zaczęliśmy analizować nasze portfele, okazało się, że finansujemy wiele projektów związanych z obronnością – zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, w ramach tzw. projektów dual use obejmujących m.in. infrastrukturę energetyczną, która również pełni istotną funkcję w bezpieczeństwie państwa – zauważył Michał Popiołek z mBanku.
Takie podejście potwierdza, że banki nie tylko reagują na potrzeby rynku, ale także same kształtują kierunki inwestycyjne w obszarach strategicznych dla państwa. Finansowanie przemysłu zbrojeniowego, modernizacja sieci energetycznych, rozwój transportu, logistyki czy cyfryzacja – to elementy, które budują odporność gospodarki, a tym samym jej zdolność do funkcjonowania w sytuacjach kryzysowych.
W naszej nowej strategii obronność została wskazana jako jeden z priorytetów. Gdy zaczęliśmy analizować nasze portfele, okazało się, że finansujemy wiele projektów związanych z obronnością – zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, w ramach tzw. projektów dual use obejmujących m.in. infrastrukturę energetyczną, która również pełni istotną funkcję w bezpieczeństwie państwa.
Kapitał dla obrony
Choć rola sektora finansowego w budowaniu odporności gospodarki i wspieraniu obronności staje się coraz bardziej oczywista, uczestnicy debaty podkreślali, że wciąż istnieje wiele barier, które utrudniają pełne wykorzystanie tego potencjału. Wyzwania dotyczą nie tylko dostępności kapitału, ale również regulacji, bezpieczeństwa informacji i zgodności z rosnącą liczbą wymogów formalnych. Jak zauważył Michał Popiołek, praca przy projektach zbrojeniowych wiąże się ze specyficznymi trudnościami.
– Aktualnie prowadzę kontrakt w sektorze obronnym, objęty rygorystycznymi wymogami ochrony informacji niejawnych. Choć jest to w pełni uzasadnione, ograniczenia te mogą stanowić wyzwanie dla banku działającego pod nadzorem KNF. Dodatkową złożoność wprowadzają wymogi compliance, KYC oraz ESG – zaznaczył Michał Popiołek.
Te regulacyjne i operacyjne ograniczenia powodują, że banki – mimo gotowości i chęci finansowania – często napotykają przeszkody utrudniające sprawną realizację projektów. Ochrona informacji niejawnych, rygory nadzoru finansowego oraz wymogi raportowania niefinansowego (np. w obszarze ESG) tworzą złożone środowisko, w którym potrzeba nie tylko kapitału, ale i elastyczności w podejściu regulacyjnym.
Eksperci zwrócili też uwagę na ograniczenia po stronie sektora bankowego przy finansowaniu dużych kontraktów zbrojeniowych, szczególnie tych, w których stroną jest Skarb Państwa. Eksperci wskazywali, że mimo istotnej roli, jaką odgrywają banki w systemie finansowania obronności, obecne regulacje kapitałowe mogą znacząco ograniczać ich możliwości zaangażowania – zwłaszcza w projekty o dużej skali i ryzyku.
– Problem z obsługą dużych kontraktów obronnych sprowadza się do limitów ekspozycji na Skarb Państwa – i tutaj może zacząć się prawdziwe wyzwanie. Chodzi przede wszystkim o wysokość obciążeń kapitałowych. Warto się zastanowić, czy Skarb Państwa nie powinien częściowo odciążyć sektora bankowego z tych kosztów w przypadku projektów związanych z obronnością – zaznaczył Michał Popiołek.
Nowe możliwości
Jednocześnie pojawiają się nowe szanse dla Polski. Wśród nich wymieniono m.in. program SAFE (Supporting Ammunition Production in Europe) – unijną inicjatywę mającą na celu wsparcie inwestycji w rozwój i produkcję europejskich rozwiązań obronnych. Polska jest największym beneficjentem tego programu, z pulą środków wynoszącą 43,7 mld euro. To ogromna szansa na modernizację sektora zbrojeniowego i budowę łańcuchów wartości w oparciu o rodzimy przemysł.
Zdaniem uczestników debaty przyszłość finansowania obronności w dużej mierze zależy od umiejętnego połączenia kapitału prywatnego z instrumentami publicznymi – krajowymi i europejskimi. Właśnie to połączenie może stać się kluczem do stworzenia nowego modelu inwestowania w bezpieczeństwo: stabilnego, przewidywalnego i opartego na długofalowym partnerstwie między państwem, bankami i przemysłem.
Partnerem publikacji jest mBank
