SEKTOR DRZEWNY MAŁO INWESTUJE

Zofia Bolkowska
opublikowano: 1999-07-28 00:00

SEKTOR DRZEWNY MAŁO INWESTUJE

Co trzecie przedsiębiorstwo z branży nadal jest państwowe

NA PRZYSZŁOŚĆ: Niskie inwestowanie nie wróży dobrze na przyszłość, zwłaszcza wobec wzrastającego w ostatnich latach importu. Budzi też wątpliwości, czy firmy są zarządzane w nowoczesny sposób, i czy ich produkcja z czasem nie będzie traciła na konkurencyjności — twierdzi prof. Zofia Bolkowska, współpracownik Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN. fot. Jacek Herok

Sektor obejmujący przemysły drzewny, meblarski, celulozowo-papierniczy oraz przedsiębiorstwa wydawnicze i poligraficzne jest bardzo zróżnicowany, podobnie jak podmioty, które wchodzą w jego skład. W poszczególnych branżach zyskowność firm kształtuje się od przeszło 10 proc. do -10 proc., a jej rozpiętość jest duża nawet wewnątrz branż. W najlepszej kondycji są firmy meblarskie, które już wcześniej przeznaczyły pieniądze na inwestycje i eksportują. Stosunkowo najsłabiej radzą sobie zakłady produkujące płyty drewnopochodne oraz firmy zajmujące się cięciem i obróbką drewna.

Przychody z całokształtu działalności gospodarczej przedsiębiorstw z naszej listy wynosiły w 1998 r. 10 497 mln zł, co stanowiło nieco ponad 30 proc. przychodów ogółem branż tego sektora. Jednakże w poszczególnych przemysłach udział różnych podmiotów w sumie przychodów rozkładał się rozmaicie. Na przykład w przemyśle tartacznym największe przedsiębiorstwa wytwarzały mniej niż 25 proc. produkcji tej branży, w przemyśle meblarskim około 30 proc., a w celulozowo-papierniczym 60 proc. Wskazuje to na zróżnicowanie koncentracji produkcji. Wśród wytwórców celulozy, papieru i tektury o skali produkcji decydują duże firmy, a w przetwórstwie drewna — małe tartaki.

Co trzecie przedsiębiorstwo znajdujące się na liście to firma państwowa, zatem około 70 proc. stanowi własność prywatną, w tym znaczna część to firmy zagraniczne lub z udziałem kapitału zagranicznego. Najwięcej dużych firm z udziałem kapitału zagranicznego przypada na przemysł meblarski i celulozowo-papierniczy.

Wprawdzie na 90 analizowanych przedsiębiorstw przypada blisko 60 proc. wyniku finansowego netto branż sektora ogółem, ale nie wszystkie firmy przyczyniły się w jednakowym stopniu do tego rezultatu. Co czwarta firma przynosiła stratę. Tyle samo firm osiągnęło wyniki dobre lub bardzo dobre (wskaźniki rentowności netto 5-10 proc. i więcej). Prawie połowa przedsiębiorstw reprezentowała poziom średni, ale były też firmy pracujące na granicy opłacalności.

Najlepsi i najgorsi

Wśród najbardziej rentownych przedsiębiorstw na czele znalazły się: producent stolarki budowlanej POL-SKONE z Lublina z rentownością 10,5 proc. (firma prywatna z udziałem kapitału zagranicznego) oraz prywatna fabryka mebli Black, Red, White (rentowność 9,1 proc.).

Na czele firm, które przynosiły straty, można wymienić: Mogileńskie Fabryki Mebli (firma państwowa), które na 1 zł produkcji traciły prawie 50 groszy oraz Małopolski Przemysł Drzewny (firma prywatna) ponoszący stratę 13,9 gr na każdej złotówce przychodu.

Wyniki finansowe największych przedsiębiorstw przemysłów drzewnego, meblarskiego, celulozowo-papierniczego oraz przedsiębiorstw wydawniczo-poligra-ficznych są reprezentatywne dla przeciętnych wyników branżowych.

Najwyższą rentowność netto w 1998 r. osiągnął przemysł stolarki budowlanej (5,5 proc.). Również największe zakłady tej branży przynosiły wysokie zyski.

Na średnią ujemną rentowność zakładów zajmujących się cięciem, heblowaniem oraz impregnacją drewna (w 1998 r. -2,5 proc.) wpłynęły niekorzystne wyniki dużych zakładów, takich jak Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego w Barlinku, Pilskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego, Wielkopolskie Tartaki Witar. Duże przedsiębiorstwa tej branży nie są jeszcze sprywatyzowane lub właśnie rozpoczynają procesy prywatyzacyjne. Restrukturyzacja przebiega z oporami, a nie zmodernizowane zakłady z trudnością konkurują z małymi prywatnymi tartakami elastycznie przystosowującymi się do wymagań rynku.

Przemysł meblarski, którego kondycja finansowa zależy głównie od eksportu (75 proc. produkcji mebli przeznacza się na eksport) jest bardzo wrażliwy na zmiany koniunktury na rynku krajowym i na rynkach zagranicznych. Mimo trudności (spadek eksportu na rynki wschodnie, mniejszy popyt na rynku krajowym) średnia rentowność netto w 1998 r. utrzymała się na poziomie 2,5 proc. i była wprawdzie nieco niższa niż w roku poprzednim, ale prawie wszystkie największe firmy meblarskie przynosiły zyski, a niektóre nawet wysokie.

Przemysł płyt drewnopochodnych jest od dwóch lat w nie najlepszej kondycji finansowej. Jeden z największych zakładów tej branży (ZPW w Grajewie) był w 1998 r. nierentowny, a inne przynosiły niewielkie zyski. Drogą do opanowania trudności jest modernizacja zakładów, stwarzająca warunki do skutecznej konkurencji z coraz większym importem płyt.

Największe zakłady wydawnicze i poligraficzne są rentowne (niektóre przynoszą wysokie zyski) bez względu na formę własności.

Mało inwestycji

Wysokie zyski netto nie przekładają się proporcjonalnie na wyższe inwestycje. Na 90 analizowanych pod tym kątem przedsiębiorstw, znajdujących się wśród największych firm drzewnych i pokrewnych, przypadało około 20 proc. wszystkich nakładów inwestycyjnych tych branż, podczas gdy udział w przychodach ze sprzedaży wynosił około 30 proc., w wyniku finansowym netto — prawie 60 proc., a zysku operacyjnym — nieco ponad 30 proc.

Najbardziej na rzecz przyszłości angażowały się przedsiębiorstwa prywatne, wytwarzające płyty drewnopochodne (relacja inwestycji do przychodów 15-35 proc.) i to nawet te, które osiągały niewielkie zyski lub straty. Na przykład firma zagraniczna Intercell inwestuje w rozwój celulozy i papieru, chociaż w 1998 r. produkowała bez zysku.

Mimo wysokiej rentowności, niewiele inwestują zakłady stolarki budowlanej, a prawie nie ma inwestycji w branży tartaków. Nie inwestuje także przemysł meblarski, ale w rozwój i modernizację meblarstwa łożono w poprzednich latach, w co głównie angażował się kapitał zagraniczny.

Spadek koniunktury

Uwarunkowania działalności gospodarczej w przemysłach związanych z przetwórstwem drewna nie były w ubiegłym roku korzystne między innymi ze względu na spadek koniunktury na rynku krajowym, ograniczenia eksportowe na rynki wschodnie, rosnącą konkurencyjność importu oraz opóźnienia w prywatyzacji i restrukturyzacji niektórych branż. Odbiło się to również na efektach największych firm. Osiągnięte wyniki gospodarcze i finansowe są na ogół przeciętne, a w przetwórstwie drewna i produkcji płyt drewnopochodnych — złe. Nie wszystkie przedsiębiorstwa potrafią znaleźć swoje miejsce na rynku.

Wyniki 1998 r. nie pozwalają na jednoznaczne stwierdzenie, że o kondycji przedsiębiorstw związanych z przetwórstwem drewna decyduje forma własności. Ważniejszy jest nowoczesny sposób zarządzania, czego nauczyły się już firmy meblarskie i producenci stolarki budowlanej

Zofia Bolkowska