Serwery grają w zielone

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-02-14 00:00

IT Cloud computing — wbrew pozorom — wcale nie jest ekologiczną technologią. Ale wkrótce powinno się to zmienić

Coraz więcej przedsiębiorstw dochodzi do wniosku, że nie muszą budować i utrzymywać własnych serwerowni. Przechodzą na przetwarzanie w chmurze obliczeniowej (ang. cloud computing), co oznacza, że swoje cyfrowe dane powierzają zewnętrznym firmom. Dokładnie zaś prowadzonym przez nie centrom danych. Dzięki temu osiągają wiele korzyści: zwiększają elastyczność działania i efektywność, mogą szybciej wprowadzać nowości na rynek oraz błyskawicznie reorganizować procesy biznesowe.

EKOSZACUNKI: Urządzenia teleinformatyczne wytwarzają około 2 proc. światowego CO2.
 Technologie chmurowe pozwolą zmniejszyć poziom emisji. Pod warunkiem że staną
 się bardziej ekologiczne. [FOT. ISTOCK]
EKOSZACUNKI: Urządzenia teleinformatyczne wytwarzają około 2 proc. światowego CO2. Technologie chmurowe pozwolą zmniejszyć poziom emisji. Pod warunkiem że staną się bardziej ekologiczne. [FOT. ISTOCK]
None
None

— Nowe technologie i rosnąca dostępność szybkiego internetu powodują, że zyskuje popularność kupowanie IT w modelu usługowym: SaaS, PaaS, IaaS. Z dostawcami zewnętrznymi współpracują nawet największe spółki, traktując ich wsparcie jako uzupełnienie tego, co robi wewnętrzny dział informatyczny — tłumaczy Adam Wojtkowski, dyrektor generalny EMC Poland.

Redukcja emisji CO 2

Stawką są niższe koszty i przewaga konkurencyjna. Ale nie tylko: spółki korzystające z usług data centers mogą się pochwalić tym, że jako odpowiedzialne społecznie dbają o ekologię. Skoro nie mają serwerowni, zużywają mniej prądu i emitują mniej dwutlenku węgla do atmosfery.

Swoją drogą, wszelkie rozwiązania cloudowe określa się jako przyjazne dla środowiska. Nie do końca jest to jednak prawdą, co pokazują badania przeprowadzone przez Lawrence Berkeley National Laboratories. Amerykańskie centra danych umieszczone w chmurze obliczeniowej zużywają tyle energii elektrycznej, co moc pięciu tysiącwatowych elektrowni. Do bieżącego funkcjonowania wystarczyłoby 5-20 proc. tej wartości. Resztę pochłaniają systemy zabezpieczające serwery przed utratą ciągłości działania.

Mówimy o tzw. green IT, zapominając, jakimi pożeraczami energii są serwery. Szacuje się, że urządzenia teleinformatyczne wytwarzają około 2 proc. światowego CO 2. A ten odsetek może znacznie wzrosnąć, skoro stale przybywa danych, które będą musiały przetworzyć data centers — do 2015 r. ma ich być 6,5 razy więcej niż w roku 2010. Cała nadzieja w tzw. zielonych serwerowniach. Używane przez nie maszyny pobierają prąd tylko wtedy, gdy jest on im potrzebny. Wyposażone są w komputery, które nie wymagają zwiększonego chłodzenia, a specjalne aplikacje wspomagają optymalne wykorzystanie informacji biznesowych poprzez platformy hostingowe czy programy do kompresji danych. Według dyrektora Wojtkowskiego, z powodu presji na ekologię czeka nas dalsze upowszechnianie SSD (ang. solid-state drive) — urządzeń pamięci masowej wykorzystujących pamięć flash.

— Rozwiązania SSD zużywają znacznie mniej energii i są efektywniejsze niż tradycyjne napędy dyskowe, dotychczas stosowane w firmach z powodu wysokiej wydajności. Napędy SSD wytwarzają mniej ciepła niż tradycyjne napędy z częściami ruchomymi, dlatego ich wymagania dotyczące chłodzenia są znacznie ograniczone — mówi Adam Wojtkowski.

Krzysztof Rachwalski, dyrektor regionalny Veeam Software (VS) w Polsce i regionie Bałtyku i Adriatyku, podkreśla natomiast, że narzędziem do tworzenia elastycznych i oszczędnych w budowie i utrzymaniu środowisk IT jest wirtualizacja. Jak wskazują prognozy Gartnera, w tym roku będzie z niej korzystać ponad 80 proc. firm na świecie.

— Wirtualizacja umożliwia szybkie tworzenie nowych stanowisk roboczych i rozszerzanie infrastruktury IT przy zachowaniu bardzo dobrych wskaźników TCO, czyli całkowitych kosztów posiadania — podkreśla szef VS.

— Wirtualizacja pamięci masowej czy technologie umożliwiające wyłączanie i włączanie dysków w miarę zapotrzebowania przynoszą oszczędności około 20 proc. w porównaniu z tradycyjnymi rozwiązaniami — wskazuje Łukasz Sadalski z Hitachi Data Systems.

Woda dla ochłody

Inne pomysły na zmniejszenie zużycia prądu? Modne na Zachodzie staje się chłodzenie urządzeń wodą zamiast powietrzem. Zdecydowała się na to francuska firma OVH, którą na początku lat 90. stworzyli państwo Henryk i Halina Klabowie, inżynierowie po Politechnice Warszawskiej. W głównym data center rodzinnej spółki, gdzie pracuje 110 tys. serwerów, udało się dwukrotne zmniejszyć koszty energii. Nawiasem mówiąc, woda wcale nie musi być czysta. Można ją ciągnąć z miejskich ścieków, jak to robią w serwerowni Google’a w Douglas County w Georgii (USA) czy w Saint-Ghislain (Belgia). Niestety, raczej nie ma co liczyć, że ten sposób schładzania szybko przyjmie się w Polsce.

— Choć rozwiązanie jest bezpieczne i efektywne, niektórzy klienci wciąż się obawiają, że wykorzystywana w tej metodzie woda zaleje komputery i inny sprzęt w data center — informuje Sławomir Kubiczek, dyrektor sprzedaży rozwiązań chłodnictwa i klimatyzacji precyzyjnej w Schneider Electric Polska.

Zachłanni prądożercy
Do głównych przyczyn zbyt dużego zużycia energii w serwerowni należą: przewymiarowanie zasilania i chłodzenia, „zmuszanie” systemów chłodzenia do chłodzenia gęstości większych niż takie, do których są zaprojektowane, niewłaściwe kształty pomieszczeń, nieodpowiednie przepływy powietrza, redundancja (nadmiar) potrzebna dla dostępności, nieefektywne wyposażenie chłodnicze i zasilające, nieefektywne ustawienia (regulacje) systemów chłodzenia, zanieczyszczone filtry powietrza lub wody, wyłączone lub niedziałające tryby oszczędnościowe w systemach chłodniczych, podłoga techniczna blokowana przez przewody.
Źródło: materiały Schneider Electric Polska

Możesz zainteresować się również: