LONDYN (Reuters) - Wtorkowe sesje w Europie rozpoczęły się od dużych zwyżek, ponieważ w poniedziałek Wall Street w spektakularny sposób odrobiło większość strat z pierwszej części notowań.
"Wczoraj byliśmy bliscy paniki, więc dziś mamy znaczące odbicie" - powiedział Thierry Lacraz, analityk z prywatnego szwajcarskiego banku Pictet & Cie.
Jego zdaniem katalizatorem poniedziałkowych spadków było osiągnięcie przez euro parytetu wobec dolara, jednak wydarzenie to nie będzie miało długotrwałego wpływu na rynki.
"Sam w sobie parytet nie jest żadnym wydarzeniem, ma jedynie znaczenie psychologiczne" - dodał Lacraz.
Zwyżki w Europie są kontynuacją dramatycznego zwrotu jaki dokonał się pod koniec poniedziałkowych notowań na Wall Street. Kiedy ostatnie europejskie rynki kończyły pracę, amerykańskie indeksy traciły ponad trzy procent. Ostatecznie Dow Jones zakończył sesję jedynie półprocentową stratą, a Nasdaq Composite wyszedł nawet na plus.
Obserwatorzy są podzieleni jeżeli chodzi o przyczynę tego odbicia, ale wielu z nich wskazuje na informację ujawnioną w trakcie sesji, że fundusze inwestycyjne zanotowały w ostatnim czasie znaczny przypływ kapitału.
Wśród europejskich spółek uwagę inwestorów przykuł holenderski producent mikroprocesorów i elektroniki użytkowej - Philips. Jego kurs wzrósł o 4,1 procent dzięki dobrym wynikom za drugi kwartał.
Na dalszy przebieg sesji będą miały prawdopodobnie wpływ wyniki amerykańskich korporacji, takich jak General Motors i Merrill Lynch, a także wystąpienie szefa Fed, Alana Greenspana w Senacie.
Do godziny 9.38 indeks Eurotop 300 wzrósł o 1,68 procent, a indeks blue-chipów Euro Stoxx 50 zyskał 1,81 procent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))