Sieć nie taka pospolita

Przedsiębiorcy z nadzieją patrzą na działania ministra cyfryzacji. Jednak oficjalny dokument nie do końca ich przekonuje.

Wczorajszej konferencji „Siećpospolita” Elektroniczne Usługi Administracji Publicznej w Kancelarii Prezydenta przysłuchiwały się największe tuzy rynku teleinformatycznego, pośród których byli Piotr Walter, wiceprezes grupy TVN, Tomasz Bochenek, szef Microsoftu, Piotr Muszyński, wiceprezes Orange Polska, i Miroslav Rakowski kierujący T-Mobile. Ich obecność dużo lepiej, niż jakiekolwiek dane statystyczne mówiące o wpływie cyfryzacji na wzrost PKB, pokazuje, jak ważne są te kwestie dla gospodarki.

— Polacy chcą cyfrowego urzędu. 32 proc. ludzi chce umawiać się elektronicznie na wizytę u lekarza, 25 proc. — chce zgłaszać podania i wnioski drogą elektroniczną — mówił Krzysztof Król, doradca prezydenta RP. Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, powtórzył deklaracje dotyczące rozwoju e-administracji, stymulowania popytu na e-usługi czy rozwoju sieci szerokopasmowych. Najciekawsze były informacje dotyczące Narodowego Planu Szerokopasmowego (NPS).

— Dzięki wdrożeniu NPS liczba sprzedawanych usług szerokopasmowego dostępu do internetu zwiększy się o 4 mln w 2020 r. — mówił Michał Boni.

Izby branżowe i tzw. partnerzy społeczni nadsyłają do resortu opinie w sprawie NPS. To dokument pokazujący, jak mamy zrealizować cele agendy cyfrowej, która zaleca, by kraje unijne dały wszystkim obywatelom dostęp do łączy o przepustowości co najmniej 30 Mb/s. Ma kilka ciekawych punktów — na przykład zaleca, by pomagać operatorom we wspólnym budowaniu sieci. Ale więcej jest w nim pobożnych życzeń. Mówi na przykład, że zrealizujemy cele programu, inwestując 20 mld zł w rozbudowę sieci. Większość z tej kwoty mają zainwestować… przedsiębiorcy, którzy — na razie — nie palą się do tych inwestycji, bo są dla nich nieopłacalne. Ta kwota zakłada wydanie 9 mld zł dotacji unijnych do 2020 r. To superoptymistyczne założenie, bo z 1 mld EUR unijnych dotacji, które powinniśmy rozliczyć do końca 2015 r., wydaliśmy zaledwie kilka proc. Jednym słowem program mówi, do czego mamy dojść, ale nie do końca przekonuje, jak to zrobić.

Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji (KIGEiT), zrzeszająca operatorów alternatywnych, ma wiele zastrzeżeń do NPS. Plan, koncentrując się na wzroście inwestycji, nie uwzględnia faktu, że tylko zapewnienie konkurencyjności rynku pozwala na jego rozwój. KIGEiT mówi też o koniecznościlepszego wydawania pieniędzy unijnych, uwzględnienie w założeniach łańcucha wartości w internecie (chodzi o to, że telekom ponosi nakłady inwestycyjne, a dochody czerpią głównie inne podmioty — na przykład twórcy kontentu). Wczorajsza debata nie przyniosła przełomu.

— Rząd powinien określić standardy i sposoby przeprowadzenia cyfryzacji. Wiadomo, że zawsze ktoś będzie niezadowolony, ale potrzebny jest jeden silny ośrodek decyzyjny — mówi „PB” Miroslav Rakowski, prezes T-Mobile.

— Kolejne ekipy rządowe mówią o upowszechnieniu cyfryzacji, ale nie jest ona wdrażana w życie. Problem polega na tym, że zmiany mają na celu ułatwienie życia urzędnikom. Powinny ułatwiać życie zwykłym ludziom — mówi Andrzej Piotrowski z Centrum im. Adama Smitha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sieć nie taka pospolita