Sieci: zawrotny rozwój
Potrzebna jest ustawa regulująca działalność hipermarketów
Rozwój sieci hipermarketów w Polsce można porównać do rynku hiszpańskiego. W podobnym tempie powiększa się ich liczba. Przewiduje się, że w 2005 roku będzie działało ich blisko 200. Największe obroty notuje Metro, posiadające m.in. Real i Makro Cash and Carry.
W Hiszpanii w ciągu 20 lat powstało ponad 200 hipermarketów. W Polsce rozwój sieci jest jeszcze dynamiczniejszy. Przewiduje się, że 200 hipermarketów będzie działało w naszym kraju już w 2005 roku, czyli 10 lat od momentu pojawienia się ich na rynku.
Najszybciej Francuzi
W Polsce jako pierwsze pojawiły się i dynamicznie rozwijają sieci francuskie — Geant, Auchan, Carrefour i Leclerc. Pod względem liczby hipermarketów na pierwszym miejscu jest Casino, które otworzyło już dziesięć Geantów. O cztery sklepy wielkopowierzchniowe mniej uruchomiły Leclerc i Carrefour Polska. Cztery sklepy ma Auchan.
— We Francji tempo ich rozwoju zostało spowolnione po wprowadzeniu przepisów ograniczających działalność dużych powierzchni. W tej sytuacji doskonałym rynkiem do ekspansji okazała się Polska, gdzie dość łatwo uzyskuje się pozwolenie na budowę hipermarketu — mówi Mariola Wiązek-Gąsior z CAL Company Assistance.
W Polsce szybko rozwijają się również sieci niemieckie. Największą liczbę hipermarketów ma Metro — aż szesnaście sklepów Real. Hit otworzył jedenaście placówek, a Ahold uruchomił dwa Allkaufy. W 1998 roku w naszym kraju pojawiła się też angielska sieć Tesco, posiadająca 4 hipermarkety.
Ogólnikowe rozwiązania
Elżbieta Dmowska-Mędrzycka, redaktor naczelny „Życia Handlowego”, twierdzi, że w dalszym ciągu należy spodziewać się szybkiego przyrostu liczby hipermarketów.
— Na razie nie wprowadzono żadnych przepisów ograniczających i stymulujących ich działalność w Polsce. Pod tym względem panuje pełna swoboda — twierdzi. Dodaje, że od kilku lat przygotowywany jest projekt ustawy o obiektach wielkopowierzchniowych, która miałaby regulować zasady powstawania hipermarketów. Ciągle jednak wprowadzane są do niej poprawki i dyskutowane zmiany. Zasady powstawania wielkopowierzchniowych obiektów określa również ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym.
— Niestety jest sformułowana w sposób ogólnikowy. Przepisy można zinterpretować w sposób pozwalający hipermarketom powstawać wszędzie — podsumowuje Elżbieta Dmowska-Mędrzycka.
O lokalizacji sklepów decydują lokalne władze — gminy i samorządy, które, zwykle powołując się na fakt, że nie mają wystarczających praw, by decydować o zagospodarowaniu przestrzennym, wydają pozwolenia na budowę hipermarketów.
— Nie ma planu, jak za kilka lat ma wyglądać mapa handlowa Polski. Biorąc pod uwagę warunki, jakie mają hipermarkety, sytuację w naszym kraju można porównać do panującej w Turcji czy w Ameryce Łacińskiej — tłumaczy Elżbieta Dmowska-Mędrzycka.
Nie chodzi o całkowity zakaz działalności sieci hipermarketów. Powinny one powstawać w miejscach, gdzie nie burzyłyby planów zagospodarowania przestrzennego i zachowywały równowagę w środowisku.
Małgorzata Zgutka