Six Payment chce być piąty

opublikowano: 10-10-2012, 00:00

Agent rozliczeniowy ze Szwajcarii chętnie przejąłby coś w Polsce — najlepiej eService z grupy PKO BP. Chce zdobyć 15-20 proc. rynku.

Selgros zaczyna akceptować karty płatnicze. To spore wydarzenie na rynku płatniczym, ponieważ wspólnie z Makro Cash & Carry i Biedronką należał on do wielkiej trójki sieci handlowych honorujących tylko gotówkę. Na rynek płatności kartowych wchodzi z pomocą Six Payment Services, szwajcarskiej, paneuropejskiej firmy rozliczeniowej. Zdobycie jednego z ostatnich bastionów obrotu gotówkowego było dla Szwajcarów łatwiejsze niż dla innych agentów, bo współpracują z właścicielem Selgrosa na innych rynkach.

— Działamy w wybranych segmentach rynku. Jednym z największych przejawów naszej przewagi jest to, że możemy obsługiwać firmy międzynarodowe. Podążamy za sieciami handlowymi, hotelami, z którymi już współpracujemy na innych rynkach — mówi Niklaus Santschi, szef Six Payment Services.

20 proc. rynku za trzy lata

Firma jest jednym z największych w Europie dostawców rozwiązań do rozliczania transakcji kartowych. Zajmuje pierwszą pozycję na rodzimym rynku szwajcarskim, a takżew Austrii i Luksemburgu. Działa w 33 krajach. W Polsce jest od niedawna. Six Payment pojawiło się u nas w 2009 r., wraz z jednym z zagranicznych klientów, ale biuro otworzyło dopiero w ubiegłym roku.

— Szacujemy nasze udziały w rynku na około 2 proc. pod względem obrotów kartowych. Obsługujemy 7,5 tys. klientów i 10 tys. terminali płatniczych — mówi Paweł Markowski, szef Six Payment Services w Polsce. NBP podaje, że na koniec II kwartału kartą można było zapłacić w 124 tys. punktów handlowo-usługowych, a liczba terminali płatniczych wynosiła 185,3 tys. sztuk. Według różnych szacunków, w Polsce jest jeszcze miejsce na co najmniej pół miliona POS. Prócz Selgrosa wśród klientów Six Payment od niedawna jest znany detalista — Żabka, a także międzynarodowa sieć — AmRest.

— Biorąc pod uwagę krótki okres naszej obecności na polskim rynku, rozwijamy się bardzo szybko. Patrząc krótkoterminowo, w 2015 r. chcielibyśmy mieć 15-20 proc. rynku i zająć miejsce w pierwszej piątce branży — zapowiada Niklaus Santschi.

Apetyt na zakupy

Bez przejęć przy tak dużej konkurencji (w Polsce działa ponad 10 agentów rozliczeniowych i centrów autoryzacyjnych) i wynikającej z tego wojny cenowej osiągnięcie tego celu nie będzie łatwe.

— Jesteśmy w stanie konkurować przy takim poziomie cen, choć na pewno nie jesteśmy zadowoleni z wojny cenowej — mówi szef Six Payment Services. Ma nadzieję, że z czasem w dół pójdą stawki interchange, jak i opłaty, jakie agenci ponoszą na rzecz organizacji kartowych.

— Biorąc pod uwagę poziom rozwoju polskiego rynku kartowego, akceptowalny poziom interchange to 1 proc. Może nawet trochę mniej dla kart debetowych — mówi Niklaus Santschi.

Dla porównania w Szwajcarii interchange dla tych pierwszych wynosi 0 proc. Dla kredytowych 1 proc. Szef Six Payment Services zwraca jednak uwagę, że co prawda brak opłat przyczynia się do szybkiego rozwoju rynku bezgotówkowego, zabija jednak innowacyjność w bankach, które nie są zainteresowane inwestowaniem w karty. Przy trudnym rynku, niewielkiej skali działania i z ambicjami zajęcia znaczącej pozycji na nim Six Payment Services nie kryje się z apetytami na przejęcia. Niklaus Santschi mówi, że jest zainteresowany ofertą PKO BP, który przymierza się do sprzedaży swojego agenta rozliczeniowego eService, wicelidera rynku z udziałami około 24 proc.

— Jest to jedna z najlepszych firm na rynku — mówi Niklaus Santschi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu