Nie co dzień sprzedaje się Polkomtela za 16 mld zł, więc nie co roku można liczyć na 8 mld zł wpływów z dywidendy. Ale spadek wpływów dywidendowych skarbu państwa do 2 mld zł rocznie robi wrażenie.
— Zakładamy wstępnie, że w latach 2014-16 wpływy z dywidend sięgną 2 mld zł rocznie — ogłosił wczoraj PAP Paweł Tamborski, wiceminister skarbu państwa. O rekordowych wpływach z 2012 r. (sięgnęły właśnie 8 mld zł, za czym stało zbycie Polkomtela) lepiej już nie pamiętać. Plan skarbu na ten rok to „tylko” 5 mld zł, a potem — aż o 3 mld zł mniej. Spadek nie wynika jednak z diametralnej zmiany polityki dywidendowej skarbu państwa. Ani z przewidywanego spadku zyskowności firm kontrolowanych przez resort skarbu.
— Po pierwsze, wpłynie na to realizacja planowanych projektów prywatyzacyjnych. A po drugie — projekt Inwestycje Polskie (IP) — precyzuje Katarzyna Kozłowska, rzeczniczka ministerstwa skarbu. IP mają zostać dokapitalizowane pakietami akcji spółek państwowych (PGE — do 11,39 proc., PKO BP — do 8,36 proc., PZU — do 10,1 proc. i Ciech — do 37,9 proc.) i finansować strategiczne przedsięwzięcia inwestycyjne.
— Oznacza to z jednej strony zapewnienie finansowania programu Inwestycje Polskie, ale z drugiej — obniżenie możliwej do pozyskania kwoty dywidend — zauważa Katarzyna Kozłowska.
— Największą dywidendę tradycyjnie odprowadza do skarbu państwa sektor bankowy i ubezpieczeniowy. Można więc oczekiwać, że za spadkiem oczekiwanych wpływów dywidendowych w kolejnych latach stoją planowane dezinwestycje właśnie w tych sektorach. Zresztą nie tylko w nich.
W KGHM czy spółkach energetycznych skarb ma jeszcze pole do zmniejszenia zaangażowania, by nie tracić kontroli — zauważa Paweł Puchalski, szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK. Spadku wypłat, wynikającego z mniejszych zarobków firm, można się jednak spodziewać w sektorze energetycznym.
— Ma przed sobą ogromny program inwestycyjny — przypomina Paweł Puchalski.