Skazani na mobilność

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2014-10-01 00:00

Nie wszyscy pracodawcy patrzą na urządzenia przenośne przyjaznym okiem. A jednak biznes jest na te rozwiązania skazany

Technologie na urządzenia przenośne wkraczają szturmem do biur, ale… kuchennymi drzwiami. To znaczy: wbrew kadrze menedżerskiej. Nawet połowa firm sprzeciwia się korzystaniu przez pracowników z własnych smartfonów i tabletów — wynika z ankiety przeprowadzonej przez Computing Technology Industry Association (CompTIA).

BILANS DODATNI:
BILANS DODATNI:
Obawy o bezpieczeństwo informatyczne są uzasadnione. Ale przyszłość biznesu należy do rozwiązań mobilnych — mówi Michał Berezowski, partner zarządzający CubeResearch.
[FOT. WM]

— Trudno się dziwić zakazom, skoro stacjonarny sprzęt PC jest zabezpieczany na różne sposoby, a urządzenia mobilne niekoniecznie, choć to tak naprawdę komputery, tyle że z innym systemem operacyjnym. Z powodu małych rozmiarów łatwiej też je zgubić — komentuje Leszek Hołda, prezes Integrated Solutions.

Firmowe nowinki są gorsze

Wojciech Mach, dyrektor zarządzający Luxoft Poland przytacza prognozy Gartnera, wedle których za trzy lata roczna liczba ściąganych na świecie aplikacji sięgnie 268 miliardów.

— Większość będzie służyła do prywatnej komunikacji i rozrywki, lecz kto raz się przekona do dobrych aplikacji, będzie chciał z nich korzystać również na gruncie zawodowym. To zaś będzie miało duży wpływ na działalność firm — mówi Wojciech Mach. Upowszechnianie się wśród profesjonalistów konsumenckiego softu wiąże się m.in. z tym, że — paradoksalnie — jest on lepiej dostosowany do potrzeb firm niż oprogramowanie tworzone dla biznesu.

— Aplikacje dla klientów indywidualnych z reguły łatwo pobrać, są proste w użytkowaniu i ułatwiają pracę. Co innego firmowe rozwiązania — z powodu polityki bezpieczeństwa lub uwarunkowań prawnych trudniej je ściągnąć, a korzystanie z nich wiąże się z wieloma obostrzeniami — podkreśla Michał Grabarz, dyrektor ds. usług IT w spółce Infosys BPO Europe.

W Polsce wiele firm wdraża rozwiązania mobile w sposób niezaplanowany, a duża część użytkowników nie wykorzystuje w pełni ich możliwości. Jak podaje Mobiquity, aż 94 proc. właścicieli smartfonów sięga głównie po aplikacje usprawniające zarządzanie pocztą elektroniczną. Trudności napotykają także przedsiębiorstwa,które wprowadzają tzw. dedykowane oprogramowanie korporacyjne. Powinno być dostosowane do potrzeb określonej instytucji, ale 60 proc. pracowników badanych przez Mobiquity rezygnuje z niego, narzekając na małą funkcjonalność. A co czwarty twierdzi, że z powodu tych urządzeń spada jego produktywność. Efekt? 64 proc. respondentów przerzuca się na sprawdzone produkty konsumenckie.

— Obawy o bezpieczeństwo informatyczne są uzasadnione. Ale przyszłość biznesu należy do rozwiązań mobilnych. Osobiste smartfony i tablety pozwalają pracownikom podejmować zadania zawsze i wszędzie, co może zwiększać ich efektywność — wskazuje Michał Berezowski, partner zarządzający CubeResearch.

Więcej możliwości niż obaw

Jak przekonuje Wojciech Karpiński z Infosys BPO, rozwiązania mobilne przyspieszają i ułatwiają realizację zbiorowych zadań. W pracy z klientami i współpracownikami sam korzysta z programu do komunikacji wewnętrznej, który określa firmowym Facebookiem. — Dzięki możliwości włączania się do różnych grup dyskusyjnych łatwiej i szybciej dzielimy się informacjami i realizujemy zadania. Podobnie jak na innych popularnych portalach komentujemy i polecamy wpisy, co zwiększa zaangażowanie osób korzystających z tego rozwiązania. Takie aplikacje ułatwiają komunikację w firmie i pozwalają obyć się bez e-maili — mówi Wojciech Karpiński. Mobilne aplikacje sprawdzają się w zespołach specjalistów z różnych dziedzin.

— Chętnie korzystamy z aplikacji umożliwiającej tworzenie wirtualnych tablic, przypominających tradycyjne tablice korkowe, uzupełnionych o multimedialne funkcje i możliwość edycji przez kilka osób w czasie rzeczywistym. Mogą się na nich znaleźć notatki, pliki graficzne, wideo, linki. Można dodawać pliki z sieci i z dysku komputera — opisuje Zuzanna Mikołajczyk dyrektor marki i członek zarządu Mikomax Smart Office, firmy specjalizującej się w optymalizacji przestrzeni biurowych.

Rozwiązania mobile usprawniają też pracę przedstawicieli handlowych i konsultantów. Przykładem może być produkt Capgemini, który wspiera agentów ubezpieczeniowych w sprzedaży, zarządzaniu bazą klientów i kalendarzem.

— Nasza aplikacja jest wyposażona w tzw. social media harvester, dzięki któremu agent tuż przed spotkaniem z klientem może sprawdzić, o czym ten pisze i co komentuje w mediach społecznościowych. To się przekłada na lepszą efektywność rozmowy i doradztwa dzięki bardziej indywidualnemu podejściu do klienta — zaznacza Marcin Pogodzik, szef zespołu aplikacji i rozwiązań mobilnych w Capgemini Polska.

— Analitycy Gartnera przewidują, że do 2017 r. połowa pracodawców będzie wymagała od menedżerów, specjalistów, a nawet pracowników liniowych korzystania z prywatnych urządzeń IT do celów zawodowych. Biorąc pod uwagę, jakie korzyści dają aplikacje mobilne, te prognozy wcale nie muszą być przesadzone — uważa Michał Berezowski.

Możesz zainteresować się również: