Promocja w TV, wzrost eksportu i restrukturyzacja pomogą poprawić wyniki producentowi słodyczy.
Specjalizująca się w produkcji słodyczy giełdowa Jutrzenka ma już zły okres za sobą. W spółce nikt nie ma wątpliwości, że zyski mogą już tylko rosnąć.
— Zysk netto Jutrzenki w tym roku będzie kilkakrotnie większy niż w poprzednim roku przy wzroście sprzedaży o kilkanaście procent. Co więcej, nasze wyniki poprawią się mimo braku przychodów z działalności finansowej. Przed rokiem spółka miała sporo wolnej gotówki, ale pieniądze zostały wydane na skup i umorzenie własnych akcji — mówi Grzegorz Dołkowski, prezes Jutrzenki.
Nawet trzeci kwartał tego roku ma być znacznie lepszy niż analogiczny okres 2002 r. (wówczas zysk przekroczył 3 mln zł). A trzeba pamiętać, że pierwsza połowa ubiegłego roku zakończyła się w bydgoskiej firmie stratą na poziomie 4,4 mln zł. Efekty działalności w branży cukierniczej mają charakter sezonowy i koniec roku jest zwykle lepszy niż jego początek. Ale w tym roku Jutrzenka zdołała wyjść na niewielki plus już w pierwszej połowie.
Zdaniem prezesa, do wzrostu zysków przyczyniła się m.in. aktywna promocja. W tym roku spółka przeprowadziła aż trzy kampanie telewizyjne za 6,5 mln zł.
Istotnym bodźcem wzrostowym jest też eksport.
— Wartość produktów sprzedanych za granicę co pewien czas zwiększa się kilkakrotnie. W ostatnich miesiącach eksport wynosił już około 10 proc. naszej produkcji — twierdzi Grzegorz Dołkowski.
Jutrzenka realizuje program restrukturyzacji, co wiązało się m.in. ze zwolnieniami. W ciągu roku zatrudnienie w Jutrzence spadło o 60 osób. Pracuje w niej 840.