Słabe ogniwo łańcucha dostaw

opublikowano: 09-10-2014, 00:00

Kogo stać na wyrzucenie miliona złotych? Chyba wielu. Przez miesięczne szczyty przewozowe firmy tracą mnóstwo pieniędzy

Szczyty przewozowe, czyli okresowy wzrost zapotrzebowania na usługi transportowe i logistyczne, są uzasadnione tylko wtedy, gdy są odpowiedzią na zwiększoną konsumpcję. Tymczasem z badania przeprowadzonego przez Graphene Partners w ramach akcji „Szczyty kosztują” koordynowanej przez Rohlig Suus wynika, że dzieje się tak niezwykle rzadko.

KOREK:
KOREK:
95 proc. menedżerów logistyki odnotowuje miesięczne szczyty przewozowe. Wielkość przewozów rośnie wtedy o ponad 200 proc.
BLOOOMBERG

Szczyt kosztów

Badaniem, jakie przeprowadzono w czerwcu 2014 r. objęto 22 menedżerów łańcucha dostaw i logistyki z tzw. firm wysoko wolumenowych, głównie z branż FMCG, ADG i budowlanej. 95 proc. z nich odnotowuje miesięczne szczyty przewozowe. Wielkość przewozów rośnie wtedy o ponad 200 proc. Taki szczyt trwa średnio 4,4 dnia. Przyczyn jest wiele. Za główne uznaje się te, które mają związek z organizacją sprzedaży i polityką handlową firm. 41 proc. menedżerów uważa, że za spiętrzenie przewozów odpowiadają systemy motywacyjne u odbiorców, 34 proc. jest z kolei zdania, że winne są systemy motywacji handlowców. A tylko 10 proc. jako główny powód szczytów przewozowych wskazuje okresowy wzrost konsumpcji. Wśród przyczyn znalazły się również: nakładanie się rozliczeń miesięcznych i kwartalnych, „odchudzanie" procesów magazynowych przez odbiorców, niezmienność uzgodnionych budżetów sprzedażowych w stosunku do zmieniających się realiów rynkowych, opóźnianie płatności przez odbiorców, co powoduje wstrzymywanie dostaw i ich kumulację po „odblokowaniu” klienta. Zdaniem ponad 50 proc. dyrektorów logistyki z firm produkcyjnych, w skali roku koszty logistyczne, które są efektem szczytów przewozowych na koniec miesięcy, rosną o 5-15 proc. Czyli na każdy milion złotych wydany miesięcznie na logistykę, około 100 tys. zł stanowią koszty, których można było uniknąć. W dużej firmie może to być rocznie nawet kilka milionów złotych. Do najczęstszych przyczyn dodatkowych kosztów logistycznych należą podwyższone koszty działalności firm produkcyjnych (wyższe koszty zakupu powierzchni ładunkowej wynikające z małej dostępności środków transportu na rynku w okresach szczytów przewozowych czy związane z utrzymaniem potencjału w magazynie). Do tego dochodzą nadgodziny i zatrudnienie dodatkowego personelu do obsługi zleceń w okresie szczytów.

Utracone korzyści

Z danych tylko jednego operatora logistycznego wynika, że liczba przesyłek jednego klienta może w miesięcznym szczycie przewozowym wzrosnąć nawet do 300 proc. W zaledwie kilka dni realizuje się aż połowę zamówień z całego miesiąca. Jeżeli takie wahania w końcówce miesiąca dotyczą producenta, który miesięcznie przewozi 50 tys. palet, łatwo sobie wyobrazić, co się może dziać, gdy dojdzie do kumulacji zleceń 10 czy 20 takich firm. Rozpoczyna się walka o dostępne na rynku środki transportu, a stawki za przewozy szybują w górę.

Duża ilość towaru do przewiezienia jest oczywiście pozytywnym zjawiskiem na rynku, ale tylko wtedy, gdy jest równomiernie rozłożona w czasie. Jeżeli przez trzy tygodnie każdego miesiąca przewoźnicy nie mają pracy, a nagle w ostatnim tygodniu otrzymują mnóstwo zleceń, to może to pogłębić ich straty. Niektóre negatywne skutki są mniej widoczne, ale za to bardziej dotkliwe i rozłożone w czasie. 70 proc. respondentów wskazuje na utraconą sprzedaż w wyniku pomyłek, nieterminowych dostaw, uszkodzenia produktów w związku z obniżeniem jakości usług logistycznych w wyniku kilkukrotnego wzrostu liczby przewożonych towarów. Oczywiście wpływa to negatywnie także na relacje z klientami. Co ważne — nie należy szczytów przewozowych rozpatrywać jako problemu branżowego. Negatywne efekty ekonomiczne odbijają się na wszystkich uczestnikach łańcucha dostaw, a i społeczne, na osobach zatrudnionych w transporcie i logistyce lub prowadzących własną działalność gospodarczą. A kto może być beneficjentem ograniczania szczytów przewozowych? Klienci branży TSL: duzi producenci tzw. towarów wysoko wolumenowych, którzy obniżą koszty logistyczne o co najmniej 10 proc. i zwiększą swoje marże, inne firmy, które teraz cierpią z powodu podwyższonych kosztów zakupu powierzchni ładunkowej w okresie szczytów, działy logistyki, które podwyższą efektywność pracy i motywację pracowników, działy sprzedaży, które poprawią relacje z odbiorcami, a także dostawcy usług logistycznych, w tym operatorzy logistyczni i usługodawcy transportowi, którzy podwyższą jakość usług i zwiększą swoją stabilność finansową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane