Śląsk zdobędzie K2

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-11-11 22:00

Zamiast górników i kucharzy — inżynierowie jakości. W regionie powstaje system edukacji, który odpowie na potrzeby pracodawców

Na Śląsku kilka tysięcy uczniów szkoli się w klasach górniczych. Co roku ze szkół zawodowych wychodzi też kilka tysięcy kucharzy, fryzjerów i innych specjalistów, dla których w regionie nie ma pracy. Mimo reformy szkolnictwa zawodowego przeprowadzonej w 2012 r., powiatowe rady zatrudnienia bez analiz i prognoz zatwierdzają otwierane w szkołach kierunki.

iStock

Trening wspinaczkowy

Ślązacy chcą to zmienić. W ramach klastra motoryzacyjnego Silesia Automotive powstał program K2, dzięki któremu szkolnictwo zawodowe ma się wspiąć na wyżyny.

— Budujemy sieć opartą na systemie inteligentnego rynku pracy, integrującą pracodawców i wszystkich uczestników rynku edukacji zawodowej, gimnazjalnej, a być może nawet podstawowej. Chcemy stworzyć nowe połączenia między nimi na wzór sieci neuronowej. Dzięki zastosowanym rozwiązaniom będziemy prognozować, jakie kompetencje i kwalifikacje będą potrzebne na rynku za kilka lat, by wyposażać w nie uczniów i redukować niepotrzebne — mówi Katarzyna Konarska, wiceprezes spółki Landster z Bielska-Białej zajmującej się doradztwem strategicznym.

— Powstaje też platforma elektroniczna, która dostarczy wszystkim uczestnikom sieci K2, czyli organom prowadzącym szkoły, PUP-om i pracodawcom informacje o zmianach na rynku i dostępności specjalistów.W naszym systemie edukacja ma nadążać za rynkiem, a docelowo go wyprzedzać, bo to ona ma być siłą napędową dla nowych inwestycji w regionie — dodaje Piotr Wojaczek, prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Na własną rękę

Sieć K2 ma dostarczać na rynek osoby z różnymi umiejętnościami, także takie, które założą własny biznes w modelach, jakich dziś nie znamy. — Już na etapie szkoły potrzebna jest ocena potencjału intelektualnego i emocjonalnego ucznia, a następnie kształcenia go tak, by wykorzystał maksimum możliwości — twierdzi Katarzyna Konarska. K2 oznacza bieżącą diagnozę i prognozę rynku pracy. Przewiduje też diagnozowanie predyspozycji uczniów.

— Dlatego uruchomiliśmy pilotażowy projekt Deneb ICT z programem S2 zwany magazynem umiejętności. Około 50 proc. absolwentów szkół zawodowych i technicznych mówiło nam w badaniach, że kierunek, który skończyli, był nie do końca dobrze wybrany. Konieczna jest praca z gimnazjalistami i ich rodzicami, żeby uczniowie już na początkowym etapie nauczania wiedzieli, że mają magazyn umiejętności, z którego trzeba wybrać, w jakim iść kierunku — mówi Katarzyna Konarska.

Dla tych, którzy źle wybrali, S2 proponuje dodatkowe kursy umiejętności — np. mechatroniki czy języka. — Trwają rozmowy z dwiema szkołami o profilu górniczym — mówi prezes katowickiej strefy.

Specjalistyczny sprzęt

Kolejny element śląskiej układanki to centra specjalistyczne.

— Zakładamy, że ktoś, kto kończy dany kierunek, powinien mieć takie same kompetencje bez względu na szkołę. Chcemy wypracować standardowe programy nauczania. Prowadzimy rozmowy na temat programów i akredytowania szkół. Chcielibyśmy, by centra specjalistyczne powstawały w miejscach, które mają do tego najwyższe kompetencje. Testujemy model inteligentnego kształcenia. Oprócz praktycznej nauki zawodu chcemy wyłuskać najlepsze osoby i skierować do pracodawców, którzy będą chcieli się z nimi związać — wyjaśnia wiceprezeska Landster.

W Jastrzębiu-Zdroju realizowany jest projekt ICT. W Tychach powstanie prawdopodobnie centrum specjalistyczne dla branży motoryzacyjnej. System pozwoli sprawdzić, jak szybko absolwenci danej szkoły znajdują pracę. Przedsiębiorcy na razie nie muszą angażować się finansowo, bo organizatorzy K2 będą szukać finansowania z UE.

— Ufundowaliśmy 35 stypendiów dla uczniów szkoły z Jastrzębia. Dodatkowo mogą dostać nagrody. Chcemy ich w ten sposób zmotywować do zaangażowania w firmach. Na razie będziemy dowozić ich na staże np. do Bielska-Białej. Liczę, że gdy pojawią się takie kompetencje w Jastrzębiu, przyjdą inwestorzy z tej branży. Dziś brakuje rozwiązań prawnych umożliwiających udzielanie stypendiów socjalnych z funduszy unijnych. W grę wchodzą tylko stypendia naukowe. W nowym roku szkolnym chcemy też szeroko wejść z rozwiązaniami dotyczącymi praktycznego nauczania zawodu. Rozkręcamy dualne szkolnictwo: praktyki zawodowe, w ramach których uczniowie 2-3 razy w tygodniu będą chodzić do pracodawcy — zapowiada Piotr Wojaczek. © Ⓟ

Program dla Śląska tylko na papierze

Gdy w ubiegłym roku rząd zrozumiał, że nie da się dłużej zamiatać pod dywan problemów nierentownych kopalni węgla, zapowiedział program dla Śląska. 30 czerwca Rada Ministrów przyjęła „Śląsk 2.0 – Program wsparcia przemysłu Województwa Śląskiego i Małopolski Zachodniej” przewidujący działania w sześciu obszarach. Dotyczyły wzrostu konkurencyjności gospodarki, inwestycji, gospodarki niskoemisyjnej i zasobooszczędnej, nowoczesnych kadr dla nowoczesnego przemysłu, integracji funkcji miast aglomeracji śląskiej i dodatkowych działań wspierających wdrożenie programu. Program przewidywał m.in. obniżenie obciążeń dla firm energochłonnych, związanych z kosztami finansowania OZE, projekt zgazowania węgla kamiennego, przesunięcie z listy rezerwowej na podstawową budowy odcinków tras ekspresowych S1 i S69 czy przeniesienie siedziby PKP Cargo z Warszawy do Katowic. W przedwyborczej gorączce wszyscy o programie zapomnieli. Nie wiadomo, czy zainteresuje się nim nowy rząd.

Grzechy główne szkolnictwa

1. Brak rozwiązań prawnych w zakresie badania dopasowania rynku edukacji do rynku pracy.

Jednym z takich narzędzi mogłoby być monitorowanie losów absolwentów, dziś szkoły zawodowe nie mają takiego obowiązku.

2. Zbyt mało praktyki techników w firmach.

Miesięczna praktyka u pracodawcy w całym cyklu dydaktycznym to za mało, przynajmniej część zajęć praktycznych uczniów techników powinna obowiązkowo odbywać się u pracodawców.

3. Brak systemowych rozwiązań gwarantujących pracodawcom dopasowywanie rynku edukacji do ich potrzeb.

Brakuje np. obowiązkowego dostosowania programów nauczania do potrzeb pracodawców będących klientami szkoły.