Śląska oferta gospodarcza jest atrakcyjna dla UE

Jerzy Markowski
26-06-2000, 00:00

Jerzy Markowski: Śląska oferta gospodarcza jest atrakcyjna dla UE

TO NIE JEST BALAST GOSPODARCZY: Śląsk ma do zaoferowania Europie potencjał równy zasobom niejednego państwa Unii Europejskiej — przekonuje Jerzy Markowski. fot. ARC

Od ponad dwustu lat potencjał gospodarczy Śląska był większy od potrzeb tego regionu. W tym samym okresie region ten przywykł już do zaplecza surowcowo-przemysłowego najpierw Niemiec, a potem Polski. Teraz jednak od ponad dziesięciu lat potencjał tego regionu jest dużo większy od potrzeb naszego kraju. To powoduje, że nadpodaż śląskich produktów uchodzi za balast polskiej gospodarki, co zresztą powoduje, że realizowane są tu programy restrukturyzacyjne, które tak naprawdę powinny się nazywać redukcyjnymi. Uchodzi to za utrapienie, czego nie kryją politycy, że wymienię znaną wypowiedź ministra R. Sikorskiego, który wręcz nazwał Śląsk „balastem w procesie integracji z Europą”.

TENDENCJE TE pogłębiane są przez decyzje gospodarcze, które sukcesywnie od dziesięciu lat — ze szczególnym naciskiem w ostatnich trzech latach — eliminują z potrzeb gospodarczych kraju śląski produkt, m.in. węgiel kamienny, stal i energię elektryczną. Najlepszym tego dowodem są zawierane umowy międzynarodowe, programy restrukturyzacyjne, czy też przebieg negocjacji z Unią Europejską oraz wieloletnie programy gospodarcze, jak choćby niedawno przyjęte przez rząd „Założenie polityki energetycznej Polski do roku 2020”.

TO WSZYSTKO powoduje, że wobec świadomej polityki polskich rządów, Śląsk, aby nie dopuścić do szybkiej degradacji społeczno-gospodarczej, powinien szukać własnej oferty integracyjnej z Unią Europejską. Można to nawet złośliwie nazwać zalążkiem autonomii gospodarczej rejonu, ale nawet jeśli jej tak nie nazwać, to i tak do tego dojdzie. Rzecz bowiem w tym, że to co jest balastem dla Polski, nie jest balastem dla gospodarek innych państw europejskich, jak chociażby Niemiec, Ukrainy, Austrii, krajów skandynawskich. Szczególną rolę odgrywają tu Niemcy. Kraj ten — zwłaszcza wobec własnych dylematów energetycznych — niedługo udowodni Polsce, że śląskie kopalnie i koksownie mogą być użyteczne, a eksport węgla, koksu i stali — a potem i energii — całkiem opłacalny.

ŚLĄSK bowiem ma do zaoferowania Europie potencjał równy zasobom niejednego państwa Unii i w ramach postępującej globalizacji złoży tę ofertę Europie, z czego ona — ku zdziwieniu Polski — skorzysta. Wystarczy śledzić programy inwestycyjne niemieckich koncernów energetycznych, aby przekonać się o roli Śląska w ich wieloletnich planach.

ZŁUDNE są tu jednocześnie nadzieje na to, iż mieszkańcy Śląska, pomni Powstań Śląskich, nie podejmą tej oferty. Otóż dziś już mogę, jako Ślązak, z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że podejmą. A zrobią to nie z domniemanej germanofilii, ale troski o własne warunki życia, zwłaszcza wobec rosnącego na Śląsku bezrobocia, które tylko w ciągu ostatnich dwóch lat wzrosło o 60 proc. i dziś już przekracza 260 tys. osób.

NA ŚLĄSKU zatem dokona się integracja europejska w gospodarce dużo wcześniej niż uzgodnią to politycy, którym pozostanie już tylko ładnie nazwać ten proces i — oczywiście — jak zawsze nie przyznać się do porażki.

Jerzy Markowski jest senatorem SLD z dawnego województwa katowickiego, byłym wiceministrem gospodarki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jerzy Markowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Śląska oferta gospodarcza jest atrakcyjna dla UE