Śledztwo w sprawie DCM wznowione

opublikowano: 27-01-2019, 22:00

Po artykułach „PB” prokuratura wróciła do umorzonej w niejasnych okolicznościach sprawy zakupu przez Polaków niemieckiej firmy inwestycyjnej.

Głośna plajta niemieckiej firmy Deutsche Capital Management (DCM) — przy okazji której pojawiło się wiele sfałszowanych dokumentów, finansista Szymon Józefowicz (jego podejrzane interesy opisywaliśmy w „PB”), a nawet nieboszczyk — doczeka się nowej odsłony. Prokuratura postanowiła wznowić śledztwo umorzone w 2013 r.

Zobacz więcej

zuma press/ forum

— Śledztwo zostało podjęte na nowo pod koniec listopada 2018 r., a następnie, na wniosek Prokuratory Rejonowej Warszawa Mokotów, w styczniu 2019 r. przejęte do dalszego prowadzenia przez jednostkę wyższego szczebla, czyli wydział ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Okręgowej w Warszawie — informuje Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Prowadzone jest w kierunku czynu z art. 270 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego podrabiania dokumentów i używania ich jako autentycznych. Śledczy przyglądają się wydarzeniom z 2012 i 2013 r., kiedy to szerzej nieznany w świecie biznesu Marcin Kucharczyk kupił DCM, a po kilku miesiącach firma splajtowała. Poskutkowało to wybuchem sporej afery, bo w zamkniętych funduszach zarządzanych przez DCM tysiące niemieckich inwestorów miało ulokowane ponad 2 mld EUR.

Polskie i niemieckie media pisały wtedy o wzajemnych oskarżeniach o oszustwo, którymi przerzucali się Marcin Kucharczyk i założyciel DCM Johann Deinböck, który po 26 latach sprzedał im firmę. Pierwszy twierdził, że ukryto przed nim prawdziwy stan finansów oraz wiele niekorzystnych dla DCM umów generujących wielomilionowe zobowiązania, a drugi — że nie otrzymał zapłaty, bo świadectwa depozytowe akcji, którymi nowy właściciel płacił za DCM, były sfałszowane. We wrześniu 2018 r. ujawniliśmy w „PB”, że w sprawę zamieszany był Szymon Józefowicz, jeden z założycieli i były członek zarządu firmy dewelopersko-inwestycyjnej Golub Gethouse, a wcześniej pracownik m.in. Deloitte’a, McKinseya i Citibanku Handlowego. On i jego biznesowi partnerzy zajmowali się m.in. w 2013 r. przedstawić zarzut „podrobienia w celu użycia za autentyczne” dokumentów CDM Pekao.

Okazało się jednak, że… Marcin K. od roku nie żyje. To sprawiło, że prokuratura szybko umorzyła śledztwo, nie badając w ogóle sprawy posługiwania się sfałszowanymi dokumentami przez Szymona Józefowicza i jego biznesowych skupowaniem tzw. akcji pracowniczych, wydawanych pracownikom spółek państwowych przy okazji prywatyzacji. W ramach przygotowań do transakcji z DCM przekazali Marcinowi Kucharczykowi świadectwa depozytowe Centralnego Domu Maklerskiego Pekao (CDM Pekao), potwierdzające, że jest dużym akcjonariuszem spółki z grupy PGE. Właśnie tymi akcjami nabywca zapłacił za DCM — niemiecki biznesmen dostał zaświadczenia depozytowe potwierdzające status akcjonariusza. Problem w tym, że liczne dokumenty, które otrzymali Marcin Kucharczyk i Johann Deinböck były sfałszowane, co w 2012 r. odkrył CDM Pekao. Dom maklerski zawiadomił prokuraturę rejonową na warszawskim Mokotowie. Jak wynika z informacji „PB”, część przesłuchiwanych wówczas świadków obciążyła zeznaniami Marcina K. (nie chodzi o Marcina Kucharczyka), jednego ze wspólników w interesach Szymona Józefowicza. To jemu prokuratura chciała kompanów, choć to również jest przestępstwem. Do tego wątku mokotowscy prokuratorzy wrócili dopiero w ubiegłym roku — po artykułach „PB” i reakcji na nie Prokuratury Krajowej. Uznali, że są podstawy do wznowienia śledztwa.

Finansista, gangster, oszust

O Szymonie Józefowiczu pisaliśmy w „PB” kilka razy. O wyroku cywilnym na prawie 100 mln zł (plus odsetki), które ma zapłacić brytyjskiemu funduszowi Spinnaker, i karnym, który usłyszał za kierowanie gangiem wyłudzającym VAT i oszustwa podatkowe w branży nieruchomości. Pisaliśmy też o jego udziale w plajcie niemieckiej firmy inwestycyjnej DCM. Wszystkie trzy historie łączy wiele, przede wszystkim sfałszowane dokumenty — świadectwa depozytowe akcji lub fikcyjne faktury.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu