Słuchacz MBA różnie poszukiwany

Studia: Na międzynarodowych targach MBA są zagraniczne uczelnie. Polskie docierają do kandydatów innymi sposobami

Dzisiaj (28 kwietnia) w warszawskim hotelu Westin zaczynają się targi Access MBA. Odpowiedzialni za rekrutację podczas indywidualnych dwudziestominutowych rozmów będą informowali zainteresowanych o programach i możliwości uzyskania stypendium. Spośród tych, którzy zarejestrowali się na targi, organizatorzy wybierają osoby z najlepszymi kwalifikacjami, i dopasowują do szkół zgodnie z ich oczekiwaniami. Średnio jest to 80-100 osób.

Kandydat przygotowany

— Szkoły uczestniczące w naszych targach chwalą formułę, która pozwala im pozyskać wielu kandydatów. Na normalnych targach spotykają 50-100 osób, z których potem 5-10 aplikuje do szkoły. Na naszych spotkaniach kandydaci nie tylko mają odpowiednie kwalifikacje, ale są już dobrze poinformowani i umotywowani do podjęcia studiów, dlatego prawie wszyscy później starają się o przyjęcie do szkół, z których przedstawicielami spotkali się na targach — mówi Mariya Toneva, menedżer projektów Access MBA Tour.

Na warszawskich targach są obecne szkoły z najwyższych miejsc międzynarodowych rankingów: francuskie Insead i HEC, hiszpańskie IE Business School i Esade, ale i mniej znane: z Węgier (CEU Business School), Słowenii (IEDC — Bled School of Management), Grecji (ALBA), Meksyku (Universidad de las Americas Puebla). Niektóre studia to zagraniczne programy większych szkół, np. wśród wystawców z Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich są University of Leicester i University of Northampton. Zdaniem Marii Tonevej mniej znane uczelnie też przyciągają kandydatów, bo często mają unikalne oferty studiów, kursy.

Polacy po swojemu

Na targach nie prezentuje się żadna polska szkoła (informacje o nich będzie można uzyskać na rozpoczynających się 19 maja Internetowych Targach MBA). Mają inne pomysły na promocję, np. Akademia Leona Koźmińskiego większość kandydatów pozyskuje dzięki poleceniom absolwentów. To także jedna z metod stosowanych przez Krakowską Szkołę Biznesu, która korzysta także z reklam w mediach. — Polskie programy MBA korzystają z pełnego spektrum możliwości i narzędzi do promocji i pozyskiwania kandydatów. Wykorzystują reklamę, marketing szeptany, media społecznościowe. Nie odbiega to od działań innych programów z Europy. Wybór formy promocji zależy od preferencji uczelni i planu marketingowego — mówi Jakub Leszczyński z MBA Portal.

Zdaniem Piotra Wielgomasa, prezesa firmy Bigram, polskie uczelnie wykorzystują bardziej efektywne dla nich kanały, np. organizują dni otwarte, konferencje, spotkania, wspierają stowarzyszenia absolwentów. — Jakość polskich programów MBA jest coraz lepsza, dlatego mają szansę pozyskać kandydatów także z innych krajów, zwłaszcza z Europy Środkowej i Wschodniej. Ale na tym rynku jest duża konkurencja, a na wybór programu często wpływa nie tylko oferta edukacyjna, ale i miejsce studiów. Z biznesowego punktu widzenia Londyn jest ciekawszy niż Warszawa — uważa Piotr Wielgomas.

Przykładowe koszty programów

IEDC — Bled School of Management (Słowenia): roczne — 23 tys. euro, dwuletnie — 28,5 tys. euro

International Management Institute MIM-Kyiv (Ukraina): około 13 tys. euro

Copenhagen Business School (Dania): około 43 tys. euro

ENIM — Ecole de Gestion Telfer (Kanada): full time — 24,9 tys. euro

IE Business School (Hiszpania): International MBA — 59,9 tys. euro

Kellog-WHU (USA, Niemcy): 75 tys. euro

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Kariera / Słuchacz MBA różnie poszukiwany