Smog wawelski jeszcze poryczy

26-08-2014, 00:00

SAMORZĄD A PRAWO: Najbardziej znanym dotychczas przykładem konfrontacji samorządu terytorialnego z władzą centralną była wojna Mazowsza z Ministerstwem Finansów o tzw. janosikowe.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego (TK) przyznało najbogatszemu województwu rację, że mechanizm ściągania z niego tzw. subwencji regionalnej przybiera formę haraczu. Zaowocowało to wniesieniem przez rząd projektu epizodycznej nowelizacji zasad naliczania subwencji, który Mazowsze uznaje za korektę niewykonującą wytycznych TK.

Fot. Bloomberg
Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Inny wielki region, Małopolska, postanowił zetrzeć się nie z rządem, lecz z ogólnie rozumianym ustawodawcą. Różnica formalna bardzo istotna, ale meritum sporu podobne — chodzi o zmianę przez centralną władzę prawa. Sejmik będzie walczył w skardze kasacyjnej przed Naczelnym Sądem Administracyjnym (NSA) o swoją uchwałę z listopada 2013 r., zakazującą używania paliw stałych, w tym węgla, do ogrzewania mieszkań i domów w zagrożonym smogiem Krakowie. Dopuszczono jedynie spalanie drewna w domowych kominkach. Wdrożenie ambitnego programu rozłożone zostało na wiele lat. Co istotne, uchwała samorządu nie została uchylona w trybie standardowego nadzoru prawnego przez rządowego wojewodę. Zrobił to dopiero Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Krakowie, rozpatrujący zaskarżenie wniesione przez… dwie osoby. Podniosły one, że zakaz nie poprawi znacząco jakości krakowskiego powietrza, uderzy natomiast w najuboższych, których nie stać na korzystanie z gazu czy miejskiej sieci ciepłowniczej, a także skrzywdzi zasobniejszych, którzy zainwestowali w nowoczesne kotły na paliwa stałe.

Istotą sporu i uchylenia uchwały jest rozbieżnie interpretowany art. 96 prawa ochrony środowiska.

Na jego podstawie sejmik może, w celu zapobieżenia negatywnemu oddziaływaniu na środowisko lub na zabytki, określić dla całego lub części województwa rodzaje lub jakość paliw dopuszczonych do stosowania, a także sposób realizacji i kontroli tego obowiązku. WSA orzekł, że jednak nie może… zróżnicować stosowania paliw w zależności od celu. Skutkiem naruszenia jednej normy było posypanie się innych zasad: praworządności, równości oraz wolności prowadzenia działalności gospodarczej.

Analiza wyroku prowadzi do wniosku, że Małopolska ma małe szanse na obronienie uchwały antysmogowej przed NSA. Zarząd województwa zdaje sobie z tego sprawę, ale dla zasady chce przejść całą sądową ścieżkę. Notabene obawy wobec interpretacji art. 96 samorządowcy mieli już… przygotowując uchwałę. Nawet zwrócili się do resortu środowiska oraz do posłów z propozycją doprecyzowującej nowelizacji. Ale jak wiadomo, młyny legislacyjne mielą w tempie żółwim. Obecny skład małopolskiego sejmiku, kończący kadencję w wigilię wyborów, wyznaczonych na 16 listopada, ma niewielkie szanse doczekania się orzeczenia NSA. Gorzej, że podobnie marna jest perspektywa doprecyzowania w obecnym parlamencie, planowo działającym do września 2015 r., niejasnego art. 96. Przykład niemrawości prac przy jakże oczekiwanej przez gminy nowelizacji ustawy śmieciowej wróży samorządowym nadziejom jak najgorzej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Smog wawelski jeszcze poryczy