Smoleńsk wciąż betonuje okopy

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2022-04-10 20:00

Od 7 kwietnia bije licznik dla wniesionego przez posłów PiS projektu zmiany dwóch przepisów Konstytucji RP.

Pierwsze czytanie może odbyć się najwcześniej 30. dnia, czyli realnie na posiedzeniu Sejmu 11-12 maja. Taki okres namysłu na szczęście jest nie do skrócenia. Jedna z dwóch propozycji zmian jest bardzo kontrowersyjna, ale teoretycznie do dyskusji. Chodzi o poluzowanie zaciągniętych w art. 216 ust. 5 więzów finansowych. Państwowy dług publiczny nie może przekroczyć 3/5 rocznego produktu krajowego brutto. PiS zdaje sobie sprawę, że przy takim limicie nie zdoła udźwignąć programu zbrojeniowego, dlatego proponuje, by nie wliczać pożyczek, gwarancji i poręczeń finansowych „służących finansowaniu potrzeb obronnych Rzeczypospolitej Polskiej”.

Bardziej zdumiewająca jest druga propozycja zmiany. W art. 46 zapisano święte prawo własności: „Przepadek rzeczy może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu”. PiS chce zapisać, że w razie agresji zbrojnej majątek „może zostać przejęty przez Skarb Państwa z mocy prawa i bez odszkodowania, w przypadku gdy można domniemywać” że służy jej finansowaniu. Takie działanie pozasądowe jest oczywiście ukierunkowane przeciwko interesom Rosji, chociaż zapisane ogólnie. Władcy nie byliby jednak sobą, gdyby nie wykręcili jakiegoś nieuczciwego numeru proceduralnego. Art. 46 znajduje się w rozdziale II, zatytułowanym „Wolności, prawa i obowiązki człowieka i obywatela”, czyli w tzw. referendalnym. Tknięcie jakiegokolwiek przepisu w rozdziałach I, II i XII Konstytucji RP wymaga długiej ścieżki legislacyjnej (uchwalania nie wcześniej niż 60. dnia po pierwszym czytaniu), a poza tym podmioty uprawnione – czyli na przykład Senat – mogą postawić warunek referendum zatwierdzającego. Żeby to obejść, mędrcy PiS pozostawili więc art. 46 w spokoju, natomiast chcą wstawić ekstra rozdział XIa „Zagrożenie bezpieczeństwa państwa” z jedynym art. 234a. Pozwala to na przepchnięcie nowelizacji Konstytucji RP przez Sejm w kilka godzin po pierwszym czytaniu. Już za sam taki chwyt projekt – przynajmniej w tej części – powinien trafić do kosza.

Do zmiany potrzeba 307 poselskich głosów, PiS ma ich około 230, zatem powinno starać się brakujące jakoś zorganizować. Czyli obłaskawić opozycję, aby osiągnąć w Sejmie zgodność, ostatnio kilka razy się to udało. Niestety, jednocześnie ze złożeniem projektu strona rządowa rozkręciła ekstremalnie ostrą konfrontację propagandową z okazji 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej. Osobnym wątkiem jest odgrzanie kolejny raz kłamstwa zamachowego, z pseudoargumentami obrażającymi elementarne prawa fizyki, techniki, logiki, polityki etc. A już wydawało się, że idzie ku normalności, że głupstwa tzw. podkomisji do spraw zamachu trafiły w odbiorze społecznym na śmietnik. Niestety, wojna napastnicza Rosji z Ukrainą stała się pretekstem do postawienia tezy, iż jej pierwszym elementem było… nieszczęsne lądowanie Tu-154M w Smoleńsku 12 lat temu. Wszystkie ówczesne zwykłe relacje międzyrządowe Polski z Rosją propaganda obecnych władców przedstawia jako zbrodnicze. Przykładając taką absurdalną miarkę do wydarzeń bieżących – jak w takim razie ocenić, że 5 lutego 2022 r. np. Andrzej Duda bankietował przy jednym stole z… Władimirem Putinem! Nie kiedyś tam, zaledwie 16 dni przed agresją Rosji na Ukrainę. Obaj gościli w Pekinie u Xi Jinpinga, gospodarz oczywiście rozsadził ich przy gigantycznym stole w odpowiedniej odległości, ale fakt jest faktem – dwa miesiące temu zostali prezydenckimi kolegami z jednego bankietu…