Solorz ruszył na dwóch frontach

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2008-07-21 00:00

Zygmunt Solorz kupuje operatora telekomunikacyjnego. To nowy element jego układanki pod nazwą „interaktywność mediów”.

Medialny potentat przejmuje kontrolę nad Sferią

Zygmunt Solorz kupuje operatora telekomunikacyjnego. To nowy element jego układanki pod nazwą „interaktywność mediów”.

Wielu się zastanawiało, na co Zygmunt Solorz-Żak wyda prawie 1 mld zł, który zarobił na ofercie publicznej Cyfrowego Polsatu. Po zaskakującej inwestycji w Bioton przyszedł czas na coś bliższego działalności Telewizji Polsat. To Sferia, operator telekomunikacyjny działający na terenie Warszawy i Ostrołęki. Kontrolowana przez właściciela Polsatu spółka podpisała wstępną umowę kupna udziałów w Sferii.

— Wystąpiliśmy do urzędu antymonopolowego o zezwolenie na przejęcie kontroli nad operatorem — mówi Zygmunt Solorz-Żak.

Do tej pory Zygmunt Solorz-Żak kontrolował bezpośrednio 10 proc. udziałów w Sferii. Pozostałe należały do Wiaczesława Smołokowskiego i Grzegorza Jankielewicza z J&S oraz znanego biznesmena Jacka Szymońskiego.

— Objęcie udziałów nastąpi przez podwyższenie kapitału — zapowiada Zygmunt Solorz-Żak.

Sferia świadczy usługi telefonii stacjonarnej i dostępu do internetu. Proponuje bezprzewodowy dostęp dzięki technologii CDMA. Od maja ubiegłego roku oferuje telefony nomadyczne — coś na kształt telefonów komórkowych o zasięgu ograniczonym do 500 metrów.

Potrzebne 300 mln zł

Inwestycja Zygmunta Solorza-Żaka pojawia się w kluczowym dla operatora momencie. Wkrótce Sferia powinna otrzymać od regulatora prezent — decyzję rozszerzającą rezerwację dotychczasowych częstotliwości na usługi mobilne. Sferia uzależniała ekspansję od tej decyzji regulatora. Operator chce objąć zasięgiem 70 proc. powierzchni kraju, docierając do 90 proc. mieszkańców. Sferia mówiła dotychczas, że będzie potrzebowała na to 300 mln zł.

— Mogę jedynie powiedzieć, że zdobywamy duże fundusze, które pozwolą zrealizować nasze plany — mówi Damian Grabiński, rzecznik prasowy Sferii.

Po co Zygmuntowi Solorzowi Sferia?

— Jestem zainteresowany usługami telewizyjnymi, mediami elektronicznymi i telekomunikacją. W te sektory chcę inwestować. Chodzi o interaktywność — informuje Zygmunt Solorz-Żak.

Telewizja Polsat ma więc wręcz wymarzony start w usługi interaktywne w dobie coraz większej konwergencji mediów.

W korzystnej sytuacji

— Polsat zaczynał jako klasyczny nadawca telewizyjny, z czasem rozwinął platformę satelitarną, wszedł poprzez Elektrim w telefonię komórkową — operatora sieci Era, teraz kupuje Sferię, jednocześnie rozwijając kanały tematyczne. Ma to go przygotować do startu na rynku wielokanałowej dystrybucji produktów telewizyjnych, by czerpał korzyści z roli dostawcy kontentu, operatora sieci nadawczych i dystrybutora treści — mówi Andrzej Zarębski, ekspert medialny.

Cyfrowy Polsat nie dość, że jest operatorem platformy satelitarnej, to jeszcze uruchomił usługę telefonii komórkowej jako wirtualny operator (MVNO). Telewizja Polsat od kilku miesięcy stawia na internet. Sferia uzupełnia portfolio.

— Polsat znajduje się w niezwykle korzystnej sytuacji. Ma wysoką płynność finansową dzięki udanemu debiutowi Cyfrowego Polsatu. Może sobie pozwolić na inwestycję w przyszłość. Tak traktuję zakup Sferii, który daje technologię umożliwiającą konkurencję w sektorze telefonii komórkowej i szerokopasmowego internetu — wyjaśnia Andrzej Zarębski.

Okiem analityka

Paweł Puchalski

analityk Domu Maklerskiego BZ WBK

Początek wielkiego koncernu

Zygmunt Solorz-Żak jest już obecny w sektorze mediów przez Telewizję Polsat i Cyfrowy Polsat. Wejście w Sferię może dać całkiem sensowne korzyści obu stronom. Sferia i Cyfrowy Polsat mogą zaoferować klientom wzbogaconą ofertę dzięki wzajemnej współpracy, podczas gdy Telewizja Polsat będzie oferować obu zawartość programową. Może pojawić się całkiem ciekawy gracz operujący na granicy segmentów medialnego i telekomunikacyjnego, z bogatą ofertą dla klientów telewizji cyfrowej, telefonii stacjonarnej, internetu i komórek. Te sektory uzupełniają się. Jeśli firmy odpowiednio sprofilują ofertę, może być to początek jednego z większych koncernów telekomunikacyjno-medialnych w Polsce. Nie przeszkadza w tym ograniczony zasięg Sferii. Jej ekspansja zależy od inwestycji. Jeśli Zygmunt Solorz-Żak ma konkretny pomysł na integrację działalności tych spółek, może zapłacić cenę, która będzie się wydawała wysoka, ale po latach intensywnego rozwoju może być uzasadniona.

Sferia chwaliła się niedawno, że ma 100 tys abonentów. Operator osiągnął w pierwszym kwartale tego roku 10,8 mln zł przychodów, po wzroście o 23 proc. Ubiegły rok Sferia zakończyła z 37,7 mln zł przychodów,28 mln zł straty EBITDA i 57 mln zł straty netto. Spółka tłumaczy te wyniki dużymi nakładami inwestycyjnymi — operator sam buduje sieć. Liczba abonentów wzrosła w 2007 o połowę, w dużej mierze dzięki telefonom nomadycznym, w których opłaty są takie, jak w telefonii stacjonarnej.