SONDA: Ostrożnie, bez paniki

opublikowano: 30-01-2020, 21:33

PAWEŁ PUSTELNIK, dyrektor zarządzający w Future Processing

Choć nasi pierwsi klienci pochodzili z Wielkiej Brytanii, to dziś w obliczu brexitu szukamy ich gdzie indziej. Zdarzało się w ostatnich miesiącach, że klienci się wahali, przeciągały się inwestycje, trochę to odczuliśmy. Uznaliśmy, że warto spróbować sił na innych rynkach. Stawiamy na Holandię, która jest bardzo podobna do Wielkiej Brytanii, Skandynawię oraz rynki niemieckojęzyczne.

JAKUB WÓJCIK, wiceprezes Izodomu

W 2019 r. uznaliśmy, że jeśli Wielka Brytania odpływa od Europy, to my też musimy znaleźć się na tym statku. Otworzyliśmy spółkę w Glasgow, a pod Edynburgiem uruchomiliśmy zakład — wynajęliśmy część hali, wstawiliśmy maszyny za 100 tys. EUR i mamy tam magazyn. W Glasgow wygraliśmy wart 1,5 mln zł przetarg na dostawę materiałów do budowy domów jednorodzinnych i budynku wielorodzinnego. W trakcie negocjacji obiecaliśmy, że jeśli wygramy, uruchomimy produkcję. Wytwarzamy tam najcięższe elementy, dzięki czemu dziewięciokrotnie zmniejszyliśmy objętość transportu, obronimy się przed cłem, różnicami kursowymi czy kolejkami na granicy. Wyzwaniem dla nas będzie kwestia uznania oznaczenia CE naszych produktów, bo nie wiadomo, czy Wielka Brytania nie wprowadzi innego systemu dopuszczania produktów do obrotu. Kłopotem może być też dostarczanie dodatkowych komponentów budowlanych produkowanych w Polsce. Niepokoją nas też kwestie podatkowe brytyjskiej spółki. W momencie zakładania jej parę miesięcy temu brytyjskie banki odmawiały nam otworzenia konta dla podmiotu powiązanego z polskim Izodomem, bo nie było wytycznych, jakie będą przepisy wykonawcze dla takich spółek.

RAFAŁ MICHNIEWICZ, partner w MDDP Outsourcing

W perspektywie pięciu lat rozważamy wyjście za granicę. To mógłby być kraj europejski, w którym angielski jest powszechnie używany, ale brexit obniża prawdopodobieństwo pojawienia się naszej spółki w Wielkiej Brytanii.

JAN BUCZEK, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych

Co 18 sekund na teren Wielkiej Brytanii wjeżdża ciężarówka z Europy, a co czwarta ma polską rejestrację. Jeśli założymy, że sprawdzenie dokumentacji każdego pojazdu zajmie przynajmniej pół minuty, możemy ocenić, jak duże zatory pojawią się po brexicie. Na razie jednak nie wiemy jeszcze, na jakich zasadach będzie się odbywać wymiana transportowa. Te kwestie dopiero zostaną uregulowane.

ADAM USZPOLEWICZ, prezes Avivy

Możemy podchodzić do brexitu spokojnie, bo Wielka Brytania opuszcza UE na podstawie umowy, a do końca 2020 r. trwa okres przejściowy. Również po tej dacie relacje gospodarcze powinny układać się harmonijnie na podstawie negocjowanej obecnie umowy o wolnym handlu i innych porozumień. Dla klientów Avivy w Polsce nic się nie zmieni. Działamy tak jak dotychczas, podlegamy pod polski nadzór, skupiamy się na lokalnym rynku. Zresztą zanim Polska weszła do UE w 2004 r., rozwijaliśmy się w niej już od 12 lat. Teraz mamy jeszcze mocniejszą pozycję na rynku ubezpieczeń, inwestycji i oszczędności emerytalnych. Ponadto jesteśmy największym brytyjskim inwestorem w polskim sektorze finansowym.

STANISŁAW BIEŃKOWSKI, prezes Stelmetu

Brexit staje się faktem, jednak niepewność z nim związana wcale nie jest mniejsza niż kilka miesięcy temu. Mierzymy się z tym problemem tak jak wszyscy eksporterzy do Wielkiej Brytanii. Brexit rodzi też niepewność wśród konsumentów na rynku brytyjskim. Nie wiemy, jak może się zmienić popyt na nasze produkty. Uważamy, że od strony logistycznej przygotowaliśmy się do brexitu najlepiej, jak to możliwe. Transport kontenerowy drogą morską, a w ten sposób dostarczamy ładunki do Wielkiej Brytanii, ze względu na łatwiejszą i szybszą odprawę jest znacznie mniej narażony na zawirowania związane z brexitem niż np. transport samochodowy. Ponadto na bieżąco uzupełniamy i utrzymujemy na maksymalnym poziomie stany magazynowe na Wyspach. W kontekście brexitu mogą nas oczywiście czekać potencjalne wahania kursu funta. Mocną stroną Stelmetu jest duża dywersyfikacja geograficzna rynków sprzedaży. W obliczu brexitu nasze wysiłki sprzedażowe już od dłuższego czasu koncentrowaliśmy na rynkach kontynentalnej Europy, szczególnie w Niemczech, gdzie w roku obrotowym 2018/19 zwiększyliśmy przychody ze sprzedaży drewnianej architektury ogrodowej o 44 proc. To z nawiązką zrekompensowało spadek sprzedaży w Wielkiej Brytanii, gdzie w ubiegłym roku koncentrowaliśmy się na zwiększaniu efektywności działalności operacyjnej i poprawie rentowności na poziomie EBITDA.

ANDRZEJ SZYMAŃSKI, dyrektor zarządzający Dartomu

Do końca roku transport towarów do Wielkiej Brytanii powinien odbywać się na dotychczasowych zasadach. Nowe zostaną dopiero ustalone. Na razie dla firm transportowych nic się nie zmieni, ale wśród klientów obserwujemy niepewność, której efektem jest ograniczenie ładunków w ostatnim czasie. [MAG, BAM, KWS]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane