Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich (ZBP), apeluje do ustawodawców i nadzorcy rynku finansowego o solidną analizę skutków pomocy frankowiczom, przewidzianych w ustawie, nad którą prace toczą się w Sejmie. Roczne koszty, jakie może ponieść grupa banków z kredytami walutowymi w portfelu, szacowane są na 3 mld zł. Zdaniem Krzysztofa Pietraszkiewicza, nowe obciążenie jeszcze bardziej obniży jego rentowność, która od kilku kwartałów utrzymuje się na niższym poziomie niż w innych krajach. Jego zdaniem, już teraz atrakcyjność naszego sektora bankowego z punktu widzenia inwestora mocno spadła. Według raportu Komisji Nadzoru Finansowego, średnie ROE, czyli relacja zysku netto do kapitału własnego, wyniosło 7,6 proc. po pierwszych sześciu miesiącach 2018 r., a spodziewane spowolnienie gospodarcze nie będzie sprzyjać wynikom.

W zeszłym tygodniu podkomisja sejmowa, której przewodniczył Tadeusz Cymański, poseł Solidarnej Polski, zdecydowała o dalszym procedowaniu jednego z czterech projektów nowelizacji ustawy dotyczących pomocy frankowiczom, uchwalonej jeszcze przez koalicję PO-PSL. Zgłoszono i przegłosowano 23 poprawki rekomendowane przez Kancelarię Prezydenta. Projekt w obecnym kształcie zakłada zbyt daleko idącą liberalizację zapisów dotyczących funduszu wsparcia dla kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, twierdzi Jerzy Bańka, wiceprezes ZBP.
— Projekt w części dotyczącej wsparcia przeistacza się w swoiste rozdawnictwo cudzychpieniędzy. Tak należy ocenić zapisy dotyczące zautomatyzowanego umarzania dużych kwot kredytów. Jedyne wytyczne, jakie należałoby brać pod uwagę, to socjalne, co wielokrotnie podkreślaliśmy — twierdzi Jerzy Bańka.
Nowela zakłada też utworzenie funduszu konwersji, w którym zgromadzone zostaną pieniądze potrzebne na przewalutowanie kredytów denominowanych lub indeksowanych do obcej waluty — głównie franka szwajcarskiego. Zrzucą się na niego banki zaangażowane w kredyty walutowe — o tym ile zapłacą poszczególne banki zdecyduje algorytm, zdefiniowany w ustawie. Na koniec 2018 r. banki miały w portfelach 470 tys. kredytów mieszkaniowych udzielonych we frankach szwajcarskich o łącznej wartości 107,1 mld zł. Stanowią one 24,8 proc. wartości całego portfela kredytowego. W przypadku wartości kredytów mieszkaniowych udzielonych w euro i innych walutach, portfelowy udział odpowiednio wynosi 5,2 proc. i 0,4 proc. Od 2012 r. banki praktycznie zaprzestały masowego udzielenia nowych kredytów walutowych. Niemal cała nowa akcja kredytowa prowadzona jest w rodzimej walucie. Za pomoc frankowiczom zapłacą wszyscy klienci banków, nie tylko frankowi — twierdzi ZBP.
Banki będą próbowały zrekompensować sobie koszty ustawy frankowej podnosząc koszty obsługi i marże na produktach. Sektor bankowy pracuje nad oszacowaniem kosztów projektu nowelizacji ustawy pomocy frankowiczom. W ciągu kilku dni zaprezentuje on wyniki analiz. Zdaniem Jerzego Bańki, nie ma uzasadnienia dla tak radykalnego i kosztownego rozwiązania, które faworyzuje grupę klientów, a z perspektywy kredytobiorców złotowych jest to działanie niesprawiedliwe.
— Z badań poszczególnych banków wynika, że zainteresowanie konwersją kredytów jest niewielkie. Naszym zdaniem potrzebne jest wprowadzenie ograniczeń podmiotowych względem osób, które mogłyby skorzystać z konwersji w ramach funduszu. Wystąpimy do KNF o wydanie rekomendacji dobrych praktyk stosowania owej konwersji — zapowiada Jerzy Bańka.
Z analizy ZBP wynika, że portfel kredytów frankowych ma najwyższą jakość spośród wszystkich portfeli kredytowych banków. © Ⓟ
97,77 proc. Taki odsetek kredytów frankowych spłacanych jest regularnie.
22 tys. O tyle rocznie maleje liczba kredytów frankowych.