Spadek euro niepokoi

Piotr Burza
opublikowano: 08-06-1999, 00:00

Spadek euro niepokoi

BEZ STRACHU: Zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, naczelnego ekonomisty ING Barings, słabe euro nie powinno dawać nam, przynajmniej na razie, powodów do zdenerwowania. Nasz eksport wciąż jest konkurencyjny. fot. Marcin Wegner

Euro, które nie tylko miało zastąpić dolara jako „bezpieczny pieniądz”, tak traci swą wartość, że — zdaniem niektórych analityków — już nawet w ciągu kilku najbliższych dni za jedno euro trzeba będzie zapłacić zaledwie jednego dolara. Niektórzy posuwają się nawet do stwierdzenia, że euro już wkrótce będzie kosztować mniej niż dolara.

W związku z tym, że większość polskiego eksportu idzie do nowego organizmu politycznego — Unii Gospodarczej i Walutowej, a przede wszystkim do Niemiec — tak znaczny spadek wartości wspólnej waluty europejskiej może mocno negatywnie wpłynąć na nasz bilans płatniczy.

— Jeśli chodzi o strukturę naszego eksportu, to euro ma mniejszy wpływ w jego fakturowaniu niż dolar. Słabe euro powoduje, że jesteśmy mniej konkurencyjni dla państw Unii. Możemy się jednak spodziewać spowolnienia wzrostu gospodarki amerykańskiej, a zarazem przyspieszenia wzrostu gospodarczego w Europie Zachodniej. Kryzys rosyjski uderzył w gospodarki europejskie i teraz wszyscy odczuwamy jego skutki. Nie dramatyzowałbym jednak. Dzięki temu, że polska waluta znacznie straciła na wartości w relacji do euro i dolara, nasz eksport wciąż jeszcze jest konkurencyjny — twierdzi Krzysztof Rybiński, naczelny ekonomista ING Barings.

— Liczymy, że przy poziomie 1,01 dolara za euro będzie interweniował Europejski Bank Centralny. Docierają sygnały, że przy obecnej cenie 1,02 USD za 1 euro skupują tę walutę Bank Francji i duże banki niemieckie. Czynią to po to, by bronić poziomu 1,01 USD za euro. Europejska waluta może jednak spokojnie zrównać się w swej cenie z dolarem. Liczymy jednak na to, że nie będzie to miało większego wpływu na polską gospodarkę. Euro osiągnęło dno i teraz zacznie się odbijać. Nasze wskaźniki makroekonomiczne, takie jak produkcja przemysłowa czy deficyt budżetowy, są coraz bardziej optymistyczne. W związku z tym, myślę że nie mamy powodu do obaw — uważa dealer walutowy jednego z dużych polskich banków.

Jednak przebywająca w Szwajcarii Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezes banku centralnego, stwierdziła wczoraj, że sytuacja gospodarcza naszego kraju zależy od sytuacji w Eurolandzie. Według niej, wynika to z tego, że 68 proc. naszego eksportu idzie do Unii Europejskiej i jesteśmy uzależnieni od popytu wewnętrznego w tym rejonie Europy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Burza

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Spadek euro niepokoi