Wiele na to wskazuje, że w nadchodzących tygodniach coraz trudniej będzie rolnikom sprzedać własne zboże. Jeszcze więcej kłopotów mogą mieć z wynegocjowaniem właściwej ceny.
Październik jest ostatnim miesiącem, w którym trwa interwencja AAR na rynku zbóż. Jednocześnie jest to okres, w którym dopłaty bezpośrednie fundowane przez Agencję Rynku Rolnego są najwyższe.
— Choć najwięcej ziarna dostarczono w pierwszych dniach października, to na brak dostaw nie można było narzekać także później. Nagłe spiętrzenie się skupu spowodowało, że większość magazynów zapełniła się zbożem i w ten sposób wiele oddziałów zmuszone zostało do zakończenia interwencji. Teraz rolnikom trudniej będzie sprzedać własne zboże — ocenia Piotr Beśka, analityk Eternus Brokers.
Na giełdach i rynkach regionalnych popyt na ziarno jest raczej znikomy. Brak zainteresowania ze strony kupujących sprawia, że notowania zbóż są nie wysokie, a ceny większości z nich wyraźnie odbiegają od ubiegłorocznych. Według wyliczeń PISiPAR pszenica oraz żyto są tańsze średnio o 9 proc.
— Podobny poziom spadku cen obserwujemy na giełdach. W ofertach giełdowych pszenica jest tańsza o 10 proc., a żyto o blisko 12 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Jednak należy podkreślić, że gdyby nie program skupu interwencyjnego, to ceny byłyby jeszcze niższe — szacuje Piotr Beśka.
W najbliższych tygodniach posiadacze ziarna nie powinni liczyć na poprawę sytuacji. Wręcz przeciwnie powinni być przygotowani na dalszą przecenę, za którą przemawia co najmniej kilka powodów.
— Przede wszystkim wyjątkowo duża podaż krajowej kukurydzy zwiększa podaż krajowego ziarna paszowego. Z drugiej strony zakłady przetwórcze zgromadziły duże zapasy zbóż. Wreszcie ceny mąki oraz pasz wykluczają podwyżkę cen ziarna — podkreśla Piotr Beśka.
Według wielu specjalistów, sytuacja może się odwrócić dopiero po kilku miesiącach 2002 roku. Szczególnie odczuwalne mogą okazać się niskie zbiory zbóż wysokiej jakości.