Część ekonomistów ostrzega, że łagodzenie polityki pieniężnej w USA (drugi program poluzowania ilościowego, wart 600 mld USA) może spowodować napływ kapitału spekulacyjnego do Polski i umocnienie złotego. Przed zbyt silną walutą ostrzegała niedawno m.in. Rada Polityki Pieniężnej. Stanisław Gomułka przekonuje, że nie ma powodów do bicia na alarm.
- Złoty ma jeszcze sporo do odrobienia, zanim dojdzie do niebezpiecznych poziomów. Nie sądzę, by decyzje Fed mogły na tyle umocnić naszą walutę, by mogło to zaszkodzić w istotny sposób konkurencyjności gospodarki - mówi Stanisław Gomułka.
W czwartek - pod ogłoszeniu w środę wieczorem przez Fed szczegółów planu stymulacyjnego - złoty umocnił się do dolara o 8 gr. Był najmocniejszy od grudnia 2009 r. Złoty zyskiwał też, choć w nieco mniejszej skali, do innych walut. Cena euro oscyluje w ostatnich dniach wokół poziomu 3,90 zł - najniżej od kwietnia.
- Niepokój byłby uzasadniony, gdyby kurs EUR/PLN zszedł poniżej 3,5. Eksporterzy odnotowywali dobre wyniki nawet w czasie, kiedy złoty złoty był jeszcze silniejszy - mówi Stanisław Gomułka.
