Resort skarbu przekreślił nadzieję Puław i Polic na stuprocentową samodzielność. Ale nie muszą one rozpaczać.
Podczas piątkowego spotkania szefów firm sektora wielkiej syntezy chemicznej (WSCh) z przedstawicielami Ministerstwa Skarbu Państwa (MSP) osiągnięto kompromis. Resort skarbu nie ustąpił w sprawie kluczowego założenia rządowej strategii restrukturyzacji branży i nie zrezygnował z utworzenia Polskiego Koncernu Nawozowego (PKN). Wobec takiego rozwiązania oponowały Zakłady Azotowe Puławy i Zakłady Chemiczne Police. Chciały one iść własnymi drogami, które zakładały budowę odrębnych grup nawozowych. Stanie się jednak inaczej.
Do nowego PKN wejdą wytwórnie nawozowe czterech spółek: Puław, Tarnowa, Kędzierzyna i Tarnowa. W zamian zakłady obejmą jego akcje. Otrzyma je także Nafta Polska, która w celu dokapitalizowania wniesie do nawozowej spółki aktywa lub gotówkę.
Salomonowe wyjście
Udało się jednak znaleźć złoty środek. W zamian za rezygnację ze swoich planów cztery firmy chemiczne zachowają podmiotowość. Nie dojdzie więc do odgórnego wydzielania ze spółek nowych podmiotów o jednoproduktowej strukturze wytwarzania. Mało tego.
— Spółki będą mogły decydować same o losie innych niż nawozowa rodzajów działalności — powiedział Tadeusz Soroka, wiceminister skarbu.
Puławy, które wcześniej były niechętne rządowym planom, teraz są dobrej myśli.
— To, co ustaliliśmy z MSP, oceniam bardzo pozytywnie. To koncepcja całkowicie różna od tego, co proponowała NP. Przede wszystkim Puławy nie zostaną podzielone — mówi Zygmunt Kwiatkowski, prezes ZA Puławy.
Dwie niewiadome
Do ustalenia jeszcze pozostaje, czy w ramach nawozowego giganta znajdzie się produkcja melaminy — co pierwotnie zakładano — czy też nie. Rozszerzenie produkcji o melaminę ma zminimalizować ryzyko biznesowe całego przedsięwzięcia.
Nie wiadomo także, jak zostaną rozdzielone udziały w nawozowym koncernie. Nie należy natomiast spodziewać się konwersji zadłużenia sektora WSCh wobec PGNiG na akcje.



