SPÓŁKI IT PRZYPUŚCIŁY SZTURM NA INTERNET

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-12-08 00:00

SPÓŁKI IT PRZYPUŚCIŁY SZTURM NA INTERNET

W ciągu najbliższych dwóch lat dojdzie do podziału krajowego rynku internetowego

Przejęcie przez warszawski Softbank ponad 86 proc. akcji spółki Polska OnLine, zdaniem niektórych analityków zajmujących się sektorem IT, oznacza rozpoczęcie bezpardonowej wojny o przejęcie kontroli nad tym bardzo przyszłościowym sektorem rynku informatycznego.

Polski rynek usług internetowych jest we wczesnym stadium rozwoju. Pod tym względem w stosunku do Zachodu, jak szacują eksperci, nasz kraj zacofany jest co najmniej o kilka lat. Niemniej w ciągu ostatnich miesięcy zauważyć można zmianę stanowiska największych firm informatycznych w stosunku do robiącego szaloną karierę w świecie Internetu. Jeszcze do niedawna, większość krajowych potentatów informatycznych odżegnywała się od inwestycji w tego typu działalność. Powolne dojrzewanie rynku sprawiło jednak, że zwiększyła się na nim konkurencja, co zmusiło nawet największych integratorów do poszukiwania nowych źródeł przychodów. Wybór padł na Internet.

Obecna czołówka

Działalnością internetową, oprócz jak się wydaje ComputerLandu, zajmują się obecnie wszystkie liczące się na rynku polskie firmy informatyczne. Prekursorem był nowosądecki Optimus, który od kilkunastu lat z powodzeniem rozwija tego typu działalność. Spółka utworzyła specjalny oddział zajmujący się rozwojem usług internetowych, a stworzony przez nią portal Onet jest jednym z najbardziej popularnych w Polsce.

Niedawno Optimusowi wyrosła silna konkurencja w postaci Prokomu, który wpierw przejął udziały w Wirtualnej Polsce, by kilkanaście dni temu uzyskać zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na nabycie 100 proc. udziałów krakowskiej spółki zajmującej się Internetem, The Polished Group.

Spore nadzieje z Internetem łączy także ComArch. Ten integrator systemów informatycznych utworzył wspólnie z rozgłośnią radiową RMF FM spółkę InternetFM, która zgodnie z nazwą oferować ma usługi związane z Internetem.

— Z giełdowych tuzów, jedynie ComputerLand nie informuje o swoich planach. Jednak, jak nieoficjalnie wiadomo, spółka nie zamierza oddawać pola i poważnie myśli o działalności internetowej. Nie mając jednak tego potwierdzenia, obecny brak zaangażowania można odczytywać jako istotny minus, który w przyszłości może niekorzystnie wpływać na jej wycenę giełdową — tłumaczy jeden z doradców inwestycyjnych.

Wielu chętnych

O czerpaniu zysków z dostępu do „światowej sieci” myślą jednak nie tylko firmy typowo informatyczne. Na rynku tym pojawiają się także przedstawiciele innych branż, mając ambicję zawojowania tego zyskownego sektora. Takie plany ma przykładowo wydawca medialny, notowana na giełdzie Agora. Jej władze zapowiedziały już na przyszły rok skomasowanie prac mających na celu inwestycje w Internet. Wydaje się jednak, że w przypadku tego typu spółek będą one zmuszone prawdopodobnie do podjęcia współpracy z firmami, które mają już w tym zakresie jakieś doświadczenie.

Nie można także zapominać o internetowych planach Telekomunikacji Polskiej, która oprócz tego, że sama z uwagi na posiadane łącza występuje jako provider, także może świadczyć odpowiednie usługi dla innych firm. Poza tymi firmami, o Internecie myślą też Elektrim, Netia czy Internet Idea.

Przejęcia i inwestycje

Analizując to, co dzieje się na rynku internetowym, można zauważyć, że największe spółki sektora IT nie planują budowy od podstaw przyszłej działalności w Internecie i wolą wydać pieniądze na przejęcie któregoś z już obecnych na rynku providerów. Tak jest między innymi w przypadku Prokomu i Softbanku.

Inwestycje w „globalną sieć”, mimo że nie wiążą się aż z tak dużymi kosztami jak w przypadku innych typów działalności (z ocen ekspertów wynika, że potrzeba na to 3-5 mln dolarów) i należą do najszybciej się zwracających, przyniosą prawdziwe zyski dopiero za kilka lat. Jak szacuje gdyński Prokom, spółka będzie potrzebowała na rozwój Internetu i przejęcie innych podmiotów około 40 mln zł. Z kolei pierwsze zyski spodziewane są za 3-5 lat.

— Przyśpieszenie, jakie ostatnio widzimy, wynika z prognoz, że rynek internetowy zostanie podzielony najpóźniej w ciągu 2 lat. Dlatego najwięksi integratorzy, którzy do tej pory nie angażowali się w Internet, chcą jak najszybciej zdobyć na nim mocne pozycje — mówi jeden z analityków.

Nie doceniany Internet

Zaangażowanie w działalność internetową wydaje się na razie marginalizowane przez inwestorów. Jak jednak twierdzi Dariusz Turkiewicz, analityk CDM Pekao SA, widać powoli zmianę nastawienia giełdowych graczy.

— Ostatnie wzrosty Optimusa wynikały przede wszystkim z dyskonta działalności tej spółki na rynku usług internetowych. Wydaje się, że z biegiem czasu inwestorzy zmienią swoje podejście i do innych spółek parających się Internetem — tłumaczy analityk CDM Pekao SA.

Jego zdaniem, rynek internetowy jest jednak jeszcze zbyt młody, by móc przesądzać, kto zostanie w przyszłości jego liderem. Jeśli chodzi o same portale, zdecydowanymi przodownikami są Optimus z Onetem i Prokom z Wirtualną Polską. Te dwie firmy, zdaniem analityka, z powodu większego doświadczenia bardzo daleko uciekły konkurencji.