Spór o polskie łowiska

Inga Rosińska
opublikowano: 2001-07-11 00:00

Spór o polskie łowiska

Bruksela nie chce zgodzić się na polską prośbę o wyłączne prawa do połowów na dużych łowiskach na Bałtyku. W najbliższych dniach Komisja Europejska przekaże takie stanowisko do Rady Unii.

Komisja Europejska w stanowisku negocjacyjnym przygotowanym dla Rady Unii, reprezentującej interesy państw członkowskich, stwierdza, że polska prośba o wyłączność połowów do 200 mil morskich od wybrzeża jest całkowicie przeciwna polityce, jaką Unia zamierza prowadzić w dziedzinie rybołówstwa.

Zbyt wiele

Przeciwne polskiej prośbie są przede wszystkim kraje skandynawskie, ale także Hiszpanie i Portugalczycy. Zdaniem urzędników KE, jest to „jeden z bardzo wrażliwych i trudnych problemów” negocjacji. Bruksela obawia się, że zgoda na polską prośbę może pociągnąć za sobą podobne żądania innych krajów, które zaczną domagać się, aby im również przydzielić takie obszary.

Unijne przepisy dopuszczają wyłączność połowów w obszarze do 12 mil morskich od wybrzeża. Polska prosi o wyłączność na obszarze znacznie większym — w granicach 200 mil.

W stanowisku, które w najbliższych dniach trafi do Rady Unii, KE prosi Polskę o dodatkowe wyjaśnienia. Jak mówią nieoficjalnie przedstawiciele Komisji, Unię mogą ewentualnie przekonać dokładne dane na temat sytuacji społecznej na polskim wybrzeżu. Jeżeli Polska uzasadni, że oddanie stref grozi wysokim bezrobociem, może mieć większe szanse na przychylność.

Kolejnym argumentem przemawiającym na korzyść polskiej prośby byłyby dane dotyczące małej konkurencyjności polskich rybaków.

W stanowisku negocjacyjnym Polska uzasadniła swoją prośbę tym, że w przeciwieństwie do większości flot operujących na Bałtyku nasi rybacy nie prowadzą masowych połowów przemysłowych i ich działalność jest ukierunkowana głównie na połowy konsumpcyjne. Ich zdolności połowowe są znacznie ograniczone. Bruksela chce jednak dostać konkretne dane.

Połowiczna zgoda

Niezależnie od iskierki nadziei pozostawionej polskim negocjatorom, przedstawiciele UE ostrzegają: ewentualna zgoda i tak będzie tylko chwilowa.

— Ta prośba jest bardzo trudna do spełnienia i zupełnie wbrew stosowanej w Unii polityce otwierania wód połowowych — twierdzi jedna z osób monitorujących negocjacje z Polską.

Zgodnie z zaakceptowanym przez Unię „rozkładem jazdy” oficjalne stanowisko w obszarze rybołówstwo „piętnastka” powinna przekazać Polsce najpóźniej do końca roku.