Sposób na dziurę w ZUS

Przedsiębiorcy i związkowcy mają pomysł na rozwiązanie historycznego problemu niskich składek od umów śmieciowych. Dziś przekażą go rządowi

Stare porzekadło mówi, że kto tanio kupuje, dwa razy płaci. Jak się okazuje, podobnie jest z tanim państwem. W 2008 r. rząd ogłosił, że państwo powinno być tanie. Nadciągał kryzys finansowy i idea oszczędzania, na czym tylko można, wydawała się jak najbardziej sensowna. Oszczędności zaczęły się jednak nie od administracji, ale od zleceniobiorców państwa, czyli od przetargów publicznych. Roczna wartość kontraktów w latach 2008-16 wynosiła między 164 mld zł a 173 mld zł. Zgodnie z ideą taniego państwa kluczowym czynnikiem decydującym o wygranej w przetargu była cena. Jak wylicza Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP), w latach 2012-16 w przeszło 83 proc. postępowań przetargowych została wybrana oferta najtańsza.

PAŃSTWO ZAOSZCZĘDZIŁO 30 MLD ZŁ:
Zobacz więcej

PAŃSTWO ZAOSZCZĘDZIŁO 30 MLD ZŁ:

FPP, którym kieruje Marek Kowalski, szacuje, że tanie państwo zaoszczędziło na przetargach około 30 mld zł. Taki był efekt wybierania głównie najtańszych ofert. Fot. ARC

Mało tego, publiczny zleceniodawca naciskał na cenę, ale nie przewidywał waloryzacji kontraktów o wzrost kosztów wynagrodzeń, które od zakończenia kryzysu finansowego systematycznie rosły. W efekcie, żeby obniżyć koszty, przedsiębiorcy masowo przesuwali pracowników z umów o pracę na umowy cywilno prawne. W latach 2008-16 liczba tzw. umów śmieciowych wzrosła dwukrotnie do przeszło 1 mln.

Według FPP w latach 2008-17 z tytułu składek od tego typu umów do państwowej ubezpieczalni wpłynęło 34,1 mld zł. Gdyby je „ozusować” do poziomu minimalnego wynagrodzenia za pracę, kasę ZUS zasiliłoby dodatkowe 24,9 mld zł.

Optymalizacja kosztów

Wadliwe przepisy i presja cenowa w latach 2008-16 spowodowały, że firmy zaczęły „optymalizować koszty”. Zmiana umów na śmieciowe to był pierwszy sposób. Potem pojawiły się kolejne. Zgodnie z obowiązującym prawem w przypadku zbiegu dwóch umów i więcej pełna składka na ZUS była opłacana od pierwszej z nich. W efekcie zdarzały się sytuacje, że pracownik z tytułu pierwszej „ozusowanej” umowy zarabiał 6 zł miesięcznie brutto, a w ramach drugiej pobierał wynagrodzenie w wysokości kilku tysięcy złotych.

ZUS uważa, że w wielu przypadkach były to próby obchodzenia prawa, i domaga się od przedsiębiorców zapłaty zaległych składek.

FPP stoi na stanowisku, że przedsiębiorcy zostali przymuszeni okolicznościami do stosowania takich praktyk. W ubiegłym roku Federacja pod wpływem coraz częstszych sygnałów z rynku zleciła PwC zbadanie sprawy. Okazało się, że problem jest poważny. Szczególnie bolesny jest dla firm ochroniarskich i sprzątających, bardzo częstych uczestników przetargów publicznych, zatrudniających dziesiątki tysięcy pracowników. Wartość zaległości wobec ZUS została oszacowana na około 19 mld zł.

Cztery postulaty

Od jesieni ubiegłego roku FPP przekonuje rząd, że bez systemowego rozwiązania problem będzie narastał i doprowadzi do upadłości wielu firm, co nie poprawi sytuacji ZUS ani ubezpieczonych, bo wpływy ze składek bynajmniej nie wzrosną. FPP zaczęła przekonywać związki zawodowe, że problem dotyczy nie tylko przedsiębiorców, ale również pracowników, gdyż w związku z zaniżaniem podstawy naliczania składek na ZUS stan kont przyszłychemerytów jest szczuplejszy o kilka-kilkanaście miliardów złotych.

Kilkumiesięczne rozmowy zakończyły się sukcesem. Dzisiaj powinno dojść do podpisania umowy FPP i NSZZ Solidarność w sprawie wspólnego stanowiska wobec propozycji reformy rynku pracy. Udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, co zawierają. Według naszych informacji pracodawcy i związkowcy przygotowali cztery postulaty: korzystny dla ZUS, korzystny dla pracowników, dla pracodawców i czwarty systemowy. Pierwszy przewiduje obłożenie składką w wysokości do 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia wszystkich umów cywilnoprawnych. ZUS zyska na tym około 2 mld zł dodatkowych składek rocznie. Drugi postulat zakłada dopisanie zaległych składek do rachunków emerytalnych pracowników. W zamian za wyższe składki państwo wstrzymałoby prowadzone już przez kontrolerów ZUS postępowania wobec przedsiębiorców i zrezygnowało z dochodzenia roszczeń wobec pozostałych. To trzeci postulat. Czwarty zakłada waloryzację już trwających kontraktów realizowanych w ramach zamówień publicznych o wzrost obciążeń z tytułu wyższych kosztów składek od umów cywilnoprawnych.

— To uczciwa propozycja. Przedkładamy postulaty rządowi. FPP i Solidarność nie dysponują inicjatywą ustawodawczą. Realizacja postulatów wymaga zmian przepisów w kilku ustawach — mówi osoba zaangażowana w negocjacje. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Sposób na dziurę w ZUS