Sposób na zero waste

18-09-2018, 22:00

Segregacja odpadów, wybieranie produktów wielorazowych — to nie tylko społeczny trend. To zasady, które firmy mogą wprowadzić, aby dzięki temu wyprzedzić konkurentów

Zero waste w dosłownym tłumaczeniu oznacza „brak marnowania”. W Polsce to podejście obecnie wyrażane jest przede wszystkim jako ruch społeczny, w duchu którego ludzie starają się, by powstawało jak najmniej odpadów (lub nie wytwarzać ich wcale), aby nie zanieczyszczać środowiska. Jak tłumaczy Anna Komar z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, opiera się ono na stosowaniu zasady „5R”. Chodzi o: „refuse”, czyli odmawianie zakupu tego, czego się nie potrzebuje, „reduce”, polegającym na ograniczaniu potrzebnych dóbr, „reuse”, oznaczającym wybieranie produktów wielorazowych, „recycle”, wskazującym na odzysk surowców i „rot”, czyli kompostowaniu. Jak zaznacza ekspertka, dwa pierwsze odnoszą się przede wszystkim do postaw konsumentów, natomiast kolejne trzy mogą być ekologiczną wskazówką, również dla firm.

ZAGOSPODARU NISZĘ: Arkadiusz Primus, prezes Investeko, zaznacza, że jeśli ruch zero waste zaczyna się od nacisku społecznego, to siłą rzeczy mechanizm finansowe będą przekładać się na efekt ekologiczny. Dzięki temu pojawia się również przestrzeń biznesowa do tego, aby tworzyć np. w pełni biodegradowalne opakowania. Tym bardziej, że — na co zwraca uwagę — firmy wciąż mają szansę na uzyskanie dofinansowania takich działań przez UE. [FOT. MICHAŁ LEGIERSKI EDYTOR]
Zobacz więcej

ZAGOSPODARU NISZĘ: Arkadiusz Primus, prezes Investeko, zaznacza, że jeśli ruch zero waste zaczyna się od nacisku społecznego, to siłą rzeczy mechanizm finansowe będą przekładać się na efekt ekologiczny. Dzięki temu pojawia się również przestrzeń biznesowa do tego, aby tworzyć np. w pełni biodegradowalne opakowania. Tym bardziej, że — na co zwraca uwagę — firmy wciąż mają szansę na uzyskanie dofinansowania takich działań przez UE. [FOT. MICHAŁ LEGIERSKI EDYTOR]

ZAGOSPODARUJ NISZĘ: Arkadiusz Primus, prezes Investeko, zaznacza, że jeśli ruch zero waste zaczyna się od nacisku społecznego, to siłą rzeczy mechanizm finansowe będą przekładać się na efekt ekologiczny. Dzięki temu pojawia się również przestrzeń biznesowa do tego, aby tworzyć np. w pełni biodegradowalne opakowania. Tym bardziej, że — na co zwraca uwagę — firmy wciąż mają szansę na uzyskanie dofinansowania takich działań przez UE. Fot. Michał Legierski

— Niestety, w Polsce spora liczba osób myśli o „braku marnotrawienia” jako kolejnym trendzie. I to chyba główna różnica w podejściu między naszym krajem a resztą świata. Do świadomości mieszkańców krajów zachodnich, a nawet azjatyckich, już dawno dotarło, że produkowanie tak ogromnej liczby śmieci to katastrofa ekologiczna na skalę światową. Na szczęście wiele z nich zaczyna brać za to odpowiedzialność — komentuje Jarosław Głódkowski, kierownik działu wsparcia sprzedaży w MojaButelka.pl.

Zdaniem eksperta, w porównaniu z innymi państwami mamy w tej kwestii wiele do zrobienia. Nie ma tu jednak na myśli zmian systemowych. Na ograniczenie odpadów mogą bowiem wpłynąć zarówno konsumenci — podejmując codzienne decyzje zakupowe — ale także przedsiębiorcy, umożliwiając klientom np. zakup produktów do własnych pojemników przyniesionych z domu.

— Należy podkreślić, że nie wyeliminujemy wytwarzania odpadów przez firmy. Możemy natomiast pokazać im, że w łańcuchu ich przetwarzania jest szansa na to, aby nie trafiały np. na składowisko — zaznacza Arkadiusz Primus, prezes spółki Investeko.

Bez marnotrawienia

Każde przedsiębiorstwo może ograniczyć swój negatywny wpływ na środowisko. Jest to oczywiście zależne od sektora, w którym prowadzi działalność.

— Na przykład w branży HoReCa, czyli hotelarsko-gastronomicznej, można redukować odpady rezygnując m.in. ze słomek i jednorazowych artykułów takich jak plastikowe sztućce czy talerze. Innym sposobem jest zachęcanie klientów do przynoszenia swojego kubka, jeśli bierze napój na wynos, dając im na taki zakup rabat — opowiada Virginie Little z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste.

Kolejnym patent na walkę z odpadami to wdrożenie strategii cyfryzacji i procedur. Przykładowo firma Auchan Polska, która zatrudnia w naszym kraju 22 tys. osób, zrezygnowała z drukowania dokumentów kadrowych. Mowa nawet o 200 ryzach papieru mniej w ciągu miesiąca.

— Firmy mogą zwrócić uwagę również na źródła energii potrzebnej do produkcji. Np. IKEA, również w Polsce, ma m.in. farmy wiatrowe, które produkują więcej prądu niż przedsiębiorstwo jest w stanie zużyć — podkreśla Virginie Little.

Jak zauważa Jarosław Głódkowski, na rodzimym rynku przybywa firm, które zrezygnowały z pakowania produktów w zbędną folię i zastąpiły ją opakowaniami z odzysku.

— Przyjmują też zużyte szklane opakowania do ponownego napełnienia — takie jak butelki i słoiki. Natomiast część z nich po prostu produkuje lub dostarcza produkty stworzone z poszanowaniem środowiska — mówi Jarosław Głódkowski.

Ekspert zaznacza, że podstawowe metody, takie jak rezygnacja z jednorazowych produktów, ograniczenie drukowania, oszczędność energii — są najbardziej ekonomiczne. Mimo wszystko są one jednak jedynie konsekwencją stylu życia i filozofii opartej na trosce o środowisko naturalne. Jeśli więcej osób zrozumie, że każdy wybór konsumencki ma wpływ na naszą planetę, prowadzenie „bezśmieciowego” biznesu stanie się zdecydowanie łatwiejsze.

Ekoprodukty

Kolejnym krokiem, który mogą podjąć przedsiębiorstwa dbające o środowisko i o zdrowie swoich klientów, jest wytwarzanie towarów, które same w sobie są zero waste.

— To te produkty, których wytwarzanie pozostawia minimalny, zerowy lub ujemny ślad węglowy. Oznacza to tyle, że są stworzone z ekologicznych i bezpiecznych materiałów,w pełni biodegradowalnych, nie mających negatywnego wpływu na środowisko naturalne — tłumaczy Jarosław Głódkowski.

Anna Komar zwraca uwagę na trzy rodzaje tego typu towarów.

— Po pierwsze są to produkty stanowiące alternatywę wytworów jednorazowych — stalowa słomka, tekstylny woreczek na zakupy czy wielorazowa pielucha. Drugi rodzaj to w zasadzie nie tyle sam produkt, co użyte surowce i sposób ich opakowania — metal, papier czy drewno. Trzecim typem są rzeczy, które są po prostu trwałe i będą służyły przez lata. Kreowanie sztucznego popytu, jak w przypadku chociażby tzw. fast fashion, lub skracanie cyklu życia np. elektroniki to praktyki leżące na biegunie przeciwległym do zero waste — podkreśla Anna Komar.

Bardzo ekologiczne produkty to również te wykonane ze szkła — naturalnego surowca, który może zostać poddany recyklingowi nieskończenie wiele razy. Jest ono również bezpieczne — chociażby w kontakcie z żywnością. Pod kątem produktowym zero waste możemy traktować również jako energię odnawialną. Wystarczy, że surowiec zaczerpnięty ze środowiska zostanie w naturalny sposób wprowadzony do niego z powrotem.

— Aby mówić o efekcie skali, trzeba oczywiście wypracować pewne know how, bowiem na poziomie laboratoryjnym stworzenie przykładowo jednego eko-talerzyka nie jest problemem. Wyzwaniem jest wyprodukowanie go w formie powtarzalnej i bezpiecznej z punktu widzenia środowiska i zdrowia — zaznacza Arkadiusz Primus.

Wpływowe akcje

Duży wpływ na rozwój zero waste w firmach w Polsce mają obecnie ruchy społeczne i organizowane przez nie akcje proekologiczne. Możemy tu wymienić chociażby kampanię „Tu pijesz bez słomki”, której celem jest wycofanie plastikowych rurek z lokali gastronomicznych.Nagłaśnianie m.in. przez media tzw. palącego problemu — czyli niekontrolowanego czy nielegalnego spalania odpadów — pomaga wprowadzić system zero waste.

— Przedsiębiorcy zdają sobie wówczas sprawę z tego, że takie postępowanie jest społecznie piętnowane i jeśli sami nie będą stosować się do światowego trendu, ich działalność będzie źle odbierana — twierdzi Arkadiusz Primus.

Opinię tę popiera Anna Komar, która podkreśla, że zauważyła wiele przypadków, w których firma wprowadzała zmiany pod wpływem inicjatywy pracowników.

— Jako przykład może posłużyć inicjatywa #mobilnygivebox, która polega na tworzeniu — w różnych punktach, w tym w miejscach pracy — niewielkich pojemników wymiany najprzeróżniejszych rzeczy, takich jak płyty dvd, zabawki czy książki. Pierwszy taki mobilny givebox stanął w kuchni firmy Polenergia. Dział CSR tej firmy z dużym entuzjazmem odniósł się do tego pomysłu — opowiada Anna Komar.

— Również w dużych przedsiębiorstwach, które zarządzają chociażby centrami handlowymi, coraz bardziej widoczna staje się tendencja, aby działania ekologiczne w zakresie zarządzania odpadami zaczęły stawać się elementem strategii rozwoju firmy. Tworzy się przestrzeń nazywana ekologiczną odpowiedzialnością biznesu, czyli ECSR — dodaje Arkadiusz Primus.

Zdaniem Virginie Little większość przedsiębiorstw wciąż podchodzi do tego typu przedsięwzięć z dystansem lub traktuje je jako ciekawostkę, organizując np. warsztaty zero waste dla kilkunastu pracowników.

— Nie zrozumiały jeszcze tego, że zero waste przynosi firmom wiele korzyści — oszczędności finansowe, powiększenie zaangażowania pracowników czy polepszenie wizerunku — wymienia Virginie Little.

— Nagłośnienie niektórych spraw przyczynia się do wprowadzania zmian proekologicznych wśród przedsiębiorców, również dużych korporacji. I nawet jeśli te zmiany są tylko na potrzeby wizerunku i stanowią kroplę w morzu potrzeb, warto wiedzieć, że idea zero waste coraz bardziej się liczy — podsumowuje Jarosław Głódkowski.

Weź udział w konferencji "Employer Branding w praktyce", 6-7 grudnia 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Kostro

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Sposób na zero waste