Spowolnienie dopadło również złodziei aut

opublikowano: 24-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Podobnie jak w minionym roku najczęściej ofiarami złodziei są właściciele czteroletnich toyot. Liczba kradzieży jednak spada, i to w  dwucyfrowym tempie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile aut skradziono w Polsce w 2022 r.
  • właściciele jakich modeli są narażeni na największe ryzyko utraty auta
  • jak zmienia się liczba kradzieży samochodów w naszym kraju

Analitycy Instytutu Badań Rynku motoryzacyjnego Samar sprawdzili dane Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) pod kątem wyrejestrowań z powodu kradzieży auta. Wynika z nich, że liczba kradzieży aut spada.

W policyjnych kartotekach auto uznaje się za skradzione w momencie zgłoszenia, podczas gdy do bazy CEPiK trafia ono dopiero wówczas, gdy zostało wyrejestrowane w następstwie kradzieży. Między zaginięciem a wyrejestrowaniem może jednak upłynąć wiele miesięcy, co oznacza, że część aut zgłoszonych policji jako skradzione pojawi się w CEPiK-u jako wyrejestrowane znacznie później, możliwe, że dopiero w następnym roku. Warto też pamiętać, że nie wszystkie skradzione auta, których dane znajdują się w bazie policyjnej, trafiają do CEPiK-u. Tak dzieje się w sytuacji, gdy pojazd zostanie odzyskany i zwrócony właścicielowi — wyjaśnia Wojciech Drzewiecki, prezes Samar.

W 2022 r. z powodu kradzieży wyrejestrowano w Polsce 6157 pojazdów z grupy osobowych i dostawczych (o dmc do 6 ton). To o 13,3 proc. mniej niż rok wcześniej i zaledwie 0,03 proc. liczącego ponad 22 mln parku tych aut. Z danych wynika, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczby dotyczące kradzieży były bardzo zbliżone i oscylowały wokół 6,9-7 tys. Dane z minionego roku wyglądają na tym tle optymistycznie.

— Dla porównania warto przytoczyć policyjne statystyki sprzed lat. Rekordową liczbę kradzieży odnotowano w 1999 r. — skradziono wówczas ponad 71,5 tys. aut. Duży spadek liczby kradzieży odnotowano dopiero w 2005 r. — zaginęło ich wtedy blisko 45,3 tys. — informuje Wojciech Drzewiecki.

Ponad 40 proc. skradzionych w minionym roku aut zniknęło z województwa mazowieckiego. Do tego niechlubnego rekordu mocno przyczyniła się Warszawa, gdzie skradziono ich blisko 1,6 tys., czyli 26 proc. całego złodziejskiego rynku.

Teoretycznie najbezpieczniej mogą się czuć właściciele aut w województwach świętokrzyskim i podkarpackim, gdzie skradziono ich zaledwie po 55.

Podobnie jak rok wcześniej również w 2022 r. najczęściej kradzione były samochody marki Toyota. W ubiegłym roku rozczarowanie spotkało 781 właścicieli toyot. Trzy kolejne miejsca w rankingu ulubionych marek złodziei zajmują: audi — 532, Volkswagen — 415 i BMW — 392. Pierwszą piątkę zamyka Hyundai — 389 szt.

— Warto podkreślić, że bardzo duży wpływ na popularność poszczególnych marek ma lokalizacja. Ponad trzy czwarte wszystkich toyot [609 — red.] skradziono w woj. mazowieckim, z czego 436 w Warszawie — podkreśla Wojciech Drzewiecki.

Najczęściej kradzione są cztery modele: hyundai tucson — 192, fiat ducato i toyota corolla — po 191 oraz toyota RAV4 — 185.

Dość zaskakująco wygląda ranking najpopularniejszych roczników w bazie wyrejestrowań z powodu kradzieży — łupem złodziei padają głównie auta w wieku do 10 lat. Najczęściej kradzione były roczniki 2019 — 842 i 2018 — 776.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane