Spóźnialski zapłaci drożej

Resort infrastruktury chce uzależnić stawki dostępu do infrastruktury kolejowej od punktualności pociągów

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, wdrażając unijne dyrektywy, szykuje sporo zmian. Dotyczą m.in. zasad naliczania stawek, które przewoźnicy płacą zarządcy torów. Projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym, opracowany niedawno przez resort, przewiduje rekompensaty dla operatora pociągu, jeśli spóźnienie wynika z winy zarządcy infrastruktury. Ten zaś może otrzymać zadośćuczynienie za zablokowanie sieci na przykład z powodu awarii pojazdu. Może także uzależnić wysokość stawek dostępu do torów od jazdy pociągów zgodnie z rozkładem jazdy.

PUNKTUALNI ZYSKAJĄ:
PUNKTUALNI ZYSKAJĄ:
Stawki opłat dla przewoźników kolejowych będą uzależnione m.in. od kursowania pociągów zgodnie z planem. Intercity nie muszą martwić się o pendolino — składy należą do najbardziej punktualnych i bezawaryjnych.
DARIUSZ BOROWICZ — AGENCJA GAZETA

Remontowy rozkład

Przepisy budzą sporo kontrowersji.

— W okresie realizacji wielu projektów modernizacyjnych w sieci kolejowej, których spodziewamy się w najbliższych latach, utrzymanie zaplanowanych terminów przejazdu na wielu odcinkach może się nie udać. Będą wzajemne roszczenia, a w skrajnym przypadku karanie przewoźników wyższymi stawkami dostępu do infrastruktury — uważa Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej. Kierowana przez niego organizacja, wraz ze Stowarzyszeniem na rzecz Interoperacyjności i Rozwoju Transportu Szynowego oraz Izbą Gospodarczą Transportu Lądowego, przesłały do resortu infrastruktury uwagi dotyczące proponowanych przepisów.

Eksperci twierdzą, że z powodu remontów czy innych problemów w sieci czasem zdarza się, że opóźni się dalekobieżny pociąg pasażerski, a regionalne muszą na niego czekać. W rezultacie opóźnionych jest wiele pojazdów. Stwierdzenie, który z czyjej winy, nie będzie łatwe.

Spóźniony węgiel

Jeszcze trudniej może być w przypadku przejazdu składów intermodalnych oraz towarowych, zwłaszcza wożących węgiel do elektrowni. „Ruch pociągów na liniach dedykowanych transportowi węgla z zakładów górniczych prowadzony jest w oparciu o surowy czas jazdy, a trasy pociągów przydzielane na wnioski składane ad hoc. Potrzeby przewozowe wypływają wprost z zadań produkcyjnych przedsiębiorstw górniczych, a podstawową rolą zarządcy infrastruktury jest stworzenie możliwie najlepszych warunków przewoźnikom do wykonania usług. Proces technologiczny i specyfika funkcjonowania kopalń węgla kamiennego nie pozwalają precyzyjnie zaplanować zadań przewozowych” — napisali przedstawiciele branżowych organizacji w opinii do projektu ustawy. Przewoźnicy towarowi obawiają się więc zwyżki opłat za nietrzymanie się rozkładu.

— Proponowane zmiany umożliwią zarządcy infrastruktury stosowanie dodatkowych opłat za dostęp do sieci, w sytuacji gdy przewoźnik nie dotrzyma ustalonego planu punktualności pociągów. Zwiększy to obciążenia przewoźników, związane nie tylko ze stawkami dostępu, wzrosną też tzw. dodatkowe koszty własne przedsiębiorstw, wynikające z konieczności zatrudnienia pracowników do obsługi i wykonania nowych procedur planowania i rozliczania punktualności pociągów. Będzie to zresztą dotyczyć zarówno przewoźników, jak i zarządców infrastruktury — odpowiedzieli przedstawiciele biura prasowego PKP Cargo na pytania „PB”. Wielu przewoźników towarowych skarży się także na klientów, czyli kopalniewęgla oraz kruszyw, koksownie, elektrownie, huty i zakłady chemiczne, którym podstawiają wagony do załadunku i rozładunku. Klienci zdają je w dowolnych terminach, a przewoźnicy — choć nie mogą wyciągnąć z tego konsekwencji — będą płacić za poruszanie się niezgodnie z rozkładem.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane