Sprzedaż akcji Cegielskiego wciąż nie jest przesądzona
Stocznia Gdynia i Stoczniowe Konsorcjum Finansowe na razie nie kupią akcji Hipolita Cegielskiego, poznańskiego producenta silników okrętowych. Dziś upływa termin wyłączności w negocjacjach z resortem skarbu, a potencjalni inwestorzy nawet nie usiedli do rozmów ze związkami zawodowymi.
Dziś upływa termin wyłączności, jaką Stocznia Gdynia i Stoczniowe Konsorcjum Finansowe (założone przez trzy osoby fizyczne, w tym m.in. Janusza Szlantę, prezesa Grupy Stoczni Gdynia) otrzymało od resortu skarbu na negocjacje w sprawie zakupu akcji Hipolita Cegielskiego Poznań, producenta silników okrętowych. Już wiadomo, że przynajmniej na razie nie można liczyć na podpisanie umowy prywatyzacyjnej. Potencjalni inwestorzy nie podjęli bowiem nawet rozmów na temat pakietu socjalnego z pracownikami poznańskiego holdingu. Wiele wskazuje na to, że oferenci poproszą MSP o przedłużenie terminu, lub w ogóle wycofają się z prywatyzacji.
— Zachowanie inwestora jest niepoważne, bo dotychczas nie przystąpił do żadnych negocjacji — mówi Marek Lenartowski, przewodniczący Solidarności w HCP.
Wymarzone konsorcjum
Nieoficjalnie mówi się, że przedstawiciele Cegielskiego chcą, aby w roli inwestora wystąpiło konsorcjum — tyle tylko że w innym składzie. W skład wymarzonej grupy mogłaby wejść Stocznia Gdynia i Prometheus Gas, grecki dystrybutor energii. Propozycję taką złożyli Januszowi Szlancie Grecy, lecz ten z niej zrezygnował. Pakiet akcji, który przypadłby w udziale polsko-greckiemu konsorcjum, miałby też zostać pomniejszony o 10 proc. akcji, które kupiłby Cemag, spółka czterdziestu menedżerów HCP. Cenę zakupu walorów od MSP negocjowaliby jednak Grecy i Janusz Szlanta.
— W prywatyzacji Cegielskiego najważniejszy jest zastrzyk gotówki od inwestora oraz uzyskanie nowych rynków zbytu. Obecnie silniki produkowane w zakładzie znajdują nabywców wyłącznie w Polsce. Grecy mogliby to zmienić — dowiadujemy się ze źródła zbliżonego do transakcji.
Informacji o planach Stoczni Gdynia wobec Cegielskiego nie komentują jej przedstawiciele.
— Jesteśmy zainteresowani prywatyzacją Cegielskiego, gdyż jest to nasz główny dostawca silników okrętowych — ucina Mirosław Piotrowski, rzecznik Grupy Stoczni Gdynia.
Pilna konieczność
Niewykluczone jednak, że prezes Szlanta zostanie zmuszony do aliansu z Grekami na skutek zmiany sytuacji politycznej.
— Kto wie, kogo w roli inwestora HCP będzie widzieć nowa ekipa rządząca. Na razie nic nie wskazuje na to, żeby transakcja została zakończona w ciągu ostatnich dni gabinetu Jerzego Buzka. Wszystko jednak może się zdarzyć — mówi nasz informator.


