Sprzedaż akcji nie popsuje perspektyw kursu PZU

Marek Wierciszewski
opublikowano: 2011-06-10 00:00

Analitycy twierdzą, że kupno papierów PZU od resortu skarbu może się okazać dobrą inwestycją.

Skarb państwa niespodziewanie zdecydował o sprzedaży kolejnego pakietu ubezpieczyciela. W dłuższym terminie wpływ na wycenę spółki będzie ograniczony

Analitycy twierdzą, że kupno papierów PZU od resortu skarbu może się okazać dobrą inwestycją.

Akcje PZU taniały w czwartek w ciągu sesji najbardziej w giełdowej historii spółki. To efekt środowej, nieoficjalnej informacji o sprzedaży pakietu akcji spółki przez skarb państwa. Na otwarciu papiery spółki przeceniono aż o 5,1 proc. Przez noc z kapitalizacji emitenta wyparowało 1,7 mld zł.

We wczorajszym book-buildingu cena za akcje PZU sprzedawane przez skarb państwa kształtowała się w okolicach 365 zł. Kurs giełdowy wynosił wówczas około 370 zł. Po ujawnieniu tej informacji przez PAP kurs spadł na chwilę poniżej 370 zł.

Księgę popytu prowadzą Credit Suisse Group, Goldman Sachs Group, ING Group, JP Morgan ChaseCo i Unicredit.

Po sprzedaży 10-procentowego pakietu akcji skarb państwa kontrolował będzie nadal ponad 35 proc. akcji ubezpieczyciela.

— Decyzja MSP to bardzo duże zaskoczenie. Nie tylko dlatego, że Aleksander Grad, minister skarbu, wielokrotnie podkreślał, że w tym roku nie dojdzie do sprzedaży pakietu akcji. Także dlatego, że sprzedaż nastąpi przed wypłatą dywidendy. Premia jest przecież bardzo atrakcyjna — mówi Iza Rokicka, analityk DI BRE Banku.

Wyceny bez zmian

Pojawienie się na rynku dodatkowych akcji PZU przejściowo wywrze presję na notowania. Specjaliści przypominają jednak, że nie ma to wpływu na wycenę fundamentalną akcji ubezpieczyciela.

— Liczba akcji pozostaje bez zmian. Owszem, w krótkim terminie zwiększona podaż może wpływać na notowania. Długoterminowo jednak akcjonariusze skorzystają na zwiększaniu liczby akcji w wolnym obiegu. To zwiększa płynność, przez co spółka staje się bardziej atrakcyjna dla inwestorów — komentuje Christoph Schultes, analityk Erste Banku.

Marcin Materna, szef zespołu analityków w DM Millennium, dodaje, że większa ilość akcji w wolnym obrocie to szansa na wzrost wagi spółki w indeksach.

Ryzyko pozostaje

Eksperci przyznają jednocześnie, że jest ryzyko dalszego zmniejszania zaangażowania skarbu państwa w spółce. Oficjalna polityka MSP mówi o zachowaniu 25-procentowego udziału w PZU. Zdaniem Izy Rokickiej wycena spółki może więc zawierać pewne dyskonto w stosunku do wartości fundamentalnej, dopóki udział skarbu państwa w PZU nie zbliży się do 25 proc.

— Trudno określić, czy to dyskonto będzie wynosiło dwa czy dziesięć proc., jednak niepewność związana z możliwością sprzedaży akcji przez skarb państwa prawdopodobnie będzie się utrzymywać — twierdzi analityk DI BRE Banku.

Dobre perspektywy

Nie zmienia to faktu, że perspektywy PZU są raczej optymistyczne. Spółka ma wiodącą pozycję, a konkurencja nie spieszy się do walki o rynek.

— Nasza wycena sięgająca 400 zł jest bardzo ostrożna. W najbliższym czasie zapewne ją podniesiemy — mówi Christoph Schultes.

Analityk Erste Banku podkreśla, papiery PZU to bardzo interesująca propozycja, a wycena ubezpieczyciela nie jest wygórowana. Spółka ma za sobą bardzo dobry pierwszy kwartał. Dlatego analityk Erste Banku nie wyklucza podniesienia obecnych prognoz zysku na akcję.

— Na rynku ubezpieczeniowym w Polsce nie widać walki cenowej. Można spodziewać się dalszego wzrostu marż, a na tym powinno skorzystać PZU — dodaje Marcin Materna.

Strategia skarbu

państwa jest dobra

Marcin Materna

szef zespołu analityków DM Millennium

Decyzja MSP to zaskoczenie. Należy jednak przyznać, że to dobra strategia. Wystarczy spojrzeć na kurs PKO BP, na którym ciążą obawy inwestorów przed zapowiedzianą sprzedażą pakietu należącego do MSP. Nie zapowiadając wcześniej takiego rozwiązania resort może uzyskać wyższą cenę.

Trzeba pamiętać, że tam, gdzie skarb państwa jest w akcjonariacie, istnieje ryzyko pojawienia się podaży z jego strony. Kiedy był kryzys, wyceny papierów były niskie i motywacja do sprzedaży pakietów była znikoma. Teraz ceny akcji są akceptowalne. Dlatego nie przykładałbym zbyt dużej wagi do zapowiedzi ministra, czy sprzeda udziały w danej spółce, czy nie.