Sprzedaż aut jeszcze na plusie

opublikowano: 06-01-2020, 22:00

Dilerzy aut odczują w 2020 r. pogorszenie koniunktury, choć mniej dotkliwie niż ich koledzy z zachodu Europy. Sprzedaż nowych aut osobowych wzrośnie jedynie symbolicznie.

W Europie spada sprzedaż nowych samochodów. W Polsce jeszcze nie. Wszystko wskazuje na to, że ta tendencja utrzyma się również w 2020 r. Zdaniem Pawła Gosa, prezesa Exact Systems, 2020 r. zamkniemy 560 tys. zarejestrowanych nowych aut i maksymalnie 3 procentowym wzrostem.

Sprzedawcy samochodów osobowych nie powinni liczyć na eldorado. W Polsce
sprzedaż raczej nie spadnie, ale też nie wzrośnie znacząco
Zobacz więcej

STABILIZACJA:

Sprzedawcy samochodów osobowych nie powinni liczyć na eldorado. W Polsce sprzedaż raczej nie spadnie, ale też nie wzrośnie znacząco Fot. Bloomberg

— Szczyt koniunktury na rynku motoryzacyjnym mamy już za sobą. Choć w 2020 r. wartości sprzedaży i produkcji aut pozostaną wysokie, nie należy się spodziewać gwałtownychwzrostów — mówi Paweł Gos.

Transformacja branży

Nabywców nowych aut osobowych w Polsce należy podzielić na dwie kategorie w zależności od czynników, od których są uzależnione ich decyzje zakupowe. Pierwsza kategoria to klienci indywidualni odpowiedzialni za około 30 proc. rejestracji. Dobra i stabilna sytuacja na rynku pracy i rosnące zarobki przekładają się na wzrost możliwości zakupowych. Coraz więcej Polaków może sobie pozwolić na auto prosto z salonu, lecz często odkładają ten zakup w czasie. Podobnie będzie w 2020 r. Dlaczego?

— Branża motoryzacyjna przechodzi dogłębną transformację, będącą w dużej mierze efektem afery dieselgate. To skutkuje ograniczonym wyboremmodeli. Poza tym wiele osób zastanawia się, czy auto nabyte dziś będzie spełniało normy środowiskowe za kilka lat. Czekają więc na upowszechnienie się elektryków i unormowanie sytuacji prawnej. Rośnie też liczba zwolenników usług carsharingowych — młodzi ludzie nie potrzebują mieć samochodu na własność. Korzystają z niego jak z taksówki, tylko gdy jest taka potrzeba — twierdzi Paweł Gos.

Inwestycje i wzrost cen

Rok 2020 będzie kolejnym z podwyżkami cen nowych aut. Wzrost cen samochodów to proces, który trwa już od dłuższego czasu i dotyczy całego rynku. Producenci potężnie inwestują w nowe technologie, więc będą rekompensowali poniesione nakłady wzrostem cen swoich produktów. Warto przypomnieć, że od 1 stycznia 2020 r. średnia emisja CO 2 dla konkretnego producenta działającego na rynku Unii Europejskiej nie powinna wynosić więcej niż 95 g/km. Przekroczenie limitu będzie oznaczało finansową karę: 95 euro za każdy gram ponad normę. Tę kwotę należy pomnożyć przez liczbę zarejestrowanych aut. Ewentualne kary mogą zatem iść w setki milionów euro. Wyznaczony limit 95 g/km nie jest jednak ostatnim. Do 2030 r. średnie normy mają zostać ścięte aż o 37,5 proc., czyli do niespełna 60 g/km. To wymusza na producentach kolejne gigantyczne inwestycje, które znajdą odbicie w cenach. Druga kategoria nabywców nowych aut to instytucje, które odpowiadają za za około 70 proc. nowych pojazdów nad Wisłą. W tym wypadku oprócz stabilnej sytuacji gospodarczej w kraju bardzo ważna jest także koniunktura światowa.

81a6d2b2-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Cztery kółka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE
Cztery kółka
autor: Łukasz Ostruszka
Wysyłany co dwa tygodnie
Łukasz Ostruszka
Newsletter na temat rynku motoryzacyjnego: premiery, nowości, branżowe ciekawostki.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Mowa zwłaszcza o branży BPO/SSC, która świadczy głównie usługi dla spółek zagranicznych. Zawirowania związane ze skutkami brexitu bez umowy lub recesji na głównych rynkach, np. w Niemczech i USA, mogą skutkować obcinaniem budżetów na zwiększenie lub modernizację floty — ocenia Paweł Gos.

Tymczasem prognoza Coface zakłada, że wzrost gospodarczy Europy Zachodniej wyniesie 1,3 proc. zarówno w 2019, jak i w 2020 r. Największy partner handlowy Polski — Niemcy, do których wysyłamy prawie 20 proc. łącznego eksportu branży motoryzacyjnej — będzie się rozwijać w tempie zaledwie 0,8 proc. w tym roku i 1,2 proc. w 2020 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy