Sprzedaż aut ledwie drgnęła

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2020-06-21 22:00

W europejskich salonach samochodowych w maju nie było wiosny — zarejestrowano o ponad połowę mniej nowych aut niż rok temu.

Chociaż w maju w wielu krajach Unii Europejskiej złagodzono obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią COVID-19, liczba sprzedanych nowych samochodów drastycznie się zmniejszyła. Zarejestrowano ich niespełna 581,2 tys. W maju 2019 r. urzędy w całej Unii Europejskiej wydały dokumenty rejestracyjne dla ponad 1,2 mln nowych aut, spadek przekracza więc 50 proc.

Najgłębszą zapaść zanotowano w Hiszpanii (minus 73 proc). O około połowę zmniejszyła się sprzedaż we Francji, Włoszech i w Niemczech. Co istotne, malejący popyt na nowe auta odnotowano na każdym z europejskich rynków i na każdym tempo spadku było dwucyfrowe. W Polsce maj 2020 r. był gorszy od zeszłorocznego o ponad 55 proc. (zarejestrowano tylko nieco ponad 21,1 tys. aut).

W następstwie bezprecedensowego osłabienia popytu w maju i dwóch poprzednich miesiącach zainteresowanie samochodami mierzone od początku roku skurczyło się w UE o 41,5 proc. Oznacza to, że na drogi wyjechało nieco ponad 3,33 mln nowych aut, a nie jak rok wcześniej blisko 5,7 mln. W tej kategorii również najgorzej wypadła Hiszpania, gdzie popyt zmalał o ponad 54 proc. We Włoszech z salonów wyjechało o ponad 50 proc. samochodów mniej, a we Francji zanotowano spadeko 48,5 proc. Na rynku niemieckim było nieco lepiej — liczba rejestracji w ciągu pięciu miesięcy skurczyła się „zaledwie” o 35 proc. r/r.

Problemy odczuli wszyscy producenci oferujący auta w UE. Najgorzej wiedzie się Maździe — japoński koncern zanotował blisko 54-procentowy spadek popytu. W większości producentów zmniejszenie zainteresowania ich samochodami wynosi 40-50 proc. Najlepiej wypadła Toyota, która sprzedała o 30 proc. mniej aut niż przed rokiem.

Część ekspertów dostrzega światełko w tunelu — lekki wzrost sprzedaży w maju w stosunku do kwietnia. Jest on jednak mniejszy, niż obiecywali sobie optymiści po złagodzeniu pandemicznych obostrzeń. Wygląda na to, że strach przed rozwojem kryzysu zamroził decyzje zakupowe klientów.

Możesz zainteresować się również: