Philips Electronics był najmocniej drożejącym blue chipem notowanym na giełdzie w Amsterdamie. Popyt na akcje największego europejskiego producenta elektroniki użytkowej wywołało oczekiwanie na ostrą walkę między inwestorami finansowymi o przejęcie jego oddziału produkującego półprzewodniki.
Sprawcą dużego wzrostu kursu Philipsa był „The Wall Street Journal”. Gazeta napisała, że trzy grupy funduszy private equity są gotowe dać za oddział półprzewodników holenderskiego koncernu nawet ponad 8 mld EUR. Oznacza to, że Philips może wyjść z tej działalności z dobrym wynikiem. W ubiegłym tygodniu holenderska spółka zapowiedziała, że chce sprzedać akcje oddziału półprzewodników na giełdzie lub bezpośrednio inwestorowi.
Philips rezygnuje z produkcji chipów, aby rozwijać działalność w bardziej stabilnych sektorach rynku. W latach 2004-05 jego oddział produkujący półprzewodniki osiągnął ponad 700 mln EUR zysku operacyjnego. Przez trzy poprzednie lata miał 1,5 mld EUR straty. Akcje Philipsa straciły od początku roku 10 proc. wartości. Główny indeks rynku spadł w tym samym czasie o 0,1 proc.