Srebro lepsze od złota

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 08-01-2013, 00:00

Cenę kruszcu dyktuje przede wszystkim przemysł, mimo że rośnie również popyt inwestycyjny.

Srebro zdrożało w ubiegłym roku o 3 pkt proc. więcej niż złoto. Pod koniec listopada wydawało się, że przebije granicę 35 USD za uncję, ale ostatecznie stało się inaczej i metal staniał poniżej 30 USD za uncję. Analitycy licytują się jednak na optymizm i prognozy na poziomie 50 USD nie należą do rzadkości.

Wzmożone zakupy

Zdaniem Philipa Klapwijka, prezesa GFMS, firmy monitorującej rynek metali szlachetnych, srebro da w tym roku większe zyski niż złoto, ponieważ będzie nadrabiać straty popytowe z ubiegłego roku. Z danych GFMS wynika, że zapotrzebowanie na metal w 2012 r. pochodziło w 43 proc. od przemysłu, 30 proc. stanowił popyt inwestycyjny, w 21 proc. przeznaczone zostało na wyroby jubilerskie, a pozostała część, czyli 6 proc., zużyła branża fotograficzna. Oznacza to, że w zeszłym roku spadło zapotrzebowanie ze strony przemysłu o 5 pkt proc., a wzrosło o 1 pkt proc. na wyroby biżuteryjne i o 4 pkt proc. na inwestycje. GFMS podkreśla, że ostatniej dekadzie listopada fundusze srebra zgromadziły 623 mln uncji metalu, podczas gdy pod koniec sierpnia miały 504 mln ton. Zdaniem analityków banku HSBC, popyt na srebro będzie nakręcać właśnie ta grupa inwestorów.

Philip Klapwijk docenia również zasługi krajów wschodzących — w Chinach popyt na biżuterię rośnie w tempie dwucyfrowym. Inni analitycy wskazują Indie, w których zainteresowanie srebrem rośnie ze względu na wygórowane ceny złota i regulacje rządowe dotyczące jego zakupu. Manish Mehta z DP Zaveri & Sons, firmy specjalizującej się w handlu wyrobami srebrnymi, przyznaje, że jego klienci zaczynają postrzegać srebro jako produkt inwestycyjny.

Nieoceniona nanocząstka

Peter Krauth z Global Resources Morning Money również jest optymistą. Jego zdaniem, cena uncji srebra dojdzie w tym roku do 54 USD. Wsparciem dla notowań metalu powinny być: kolejne lata polityki prezydenta Baracka Obamy, osłabienie dolara, a tym samym zwiększenie ceny twardych aktywów, takich jak metale szlachetne, oraz tworzenie nowych funduszy ETF, które inwestują w metal. Peter Krauth przewiduje też wzrost popytu ze strony przemysłu. Srebro ma wiele zalet — jako przewodnik ciepła i prądu jest niezbędne przy produkcji paneli słonecznych.

Jego właściwości bakteriobójcze są nieocenione w produktach związanych z przechowywaniem żywności. Z tych samych powodów nanocząstki srebra trafiają do słoiczkówz kosmetykami. Zgodne z ekologicznymi trendami zastępują wcześniej stosowane metale ciężkie w farbach i lakierach. Stosuje się je również do konserwacji drewna i tkanin. Bez srebra nie może się obyć elektronika, medycyna i przemysł samochodowy. Cena metalu zależy więc w dużej mierze od kondycji gospodarki.

Parytet bez kontroli

Peter Krauth wskazuje również na wysoki odczyt stosunku ceny złota do srebra (patrz wykres), co jego zdaniem wskazuje na to, że drugi z metali jest niedowartościowany. Powołuje się przy tym na dane historyczne. Z parytetem było jednak różnie, mimo że powinien zależeć od wielkości wydobycia metali.

Do połowy XIX w. średni stosunek ceny złota do srebra wynosił 16, ponieważ właśnie tyle razy więcej wydobywano srebra niż złota. Dzisiaj wydobywa się srebra tylko 9 razy więcej. US Geological Survey prognozuje nawet, że zasoby srebra są tylko sześć razy wyższe niż żółtego kruszcu, a Grupa CPM, że pięć. Tymczasem parytet złoto/srebro od marca ubiegłego roku utrzymuje się powyżej 50, a w ostatnich dniach waha się między 54 a 55. I nic tego nie zmienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu