SSE: rok 2000 będzie lepszy

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 1999-11-26 00:00

SSE: rok 2000 będzie lepszy

PIĘCIU JUŻ CZEKA: Jerzy Korolewicz, prezes Kostrzyńsko-Słubickiej SSE, zapewnia, że do końca roku wyda zezwolenia dla firm, które łącznie wyłożą 42,7 mln zł.

Specjalne strefy ekonomiczne znowu ożyły. Inwestorzy, którzy przez ostatnie miesiące wstrzymywali się z podjęciem decyzji, zaczynają przedstawiać konkretne projekty.

Tylko w listopadzie Wałbrzyska SSE wydała trzy zezwolenia na inwestycje warte w sumie prawie 55,6 mln zł. Dwaj inwestorzy zagraniczni finalizują negocjacje na wejście do Legnickiej SSE. Zezwolenia dostaną już na początku grudnia. Łącznie deklarują inwestycje wysokości 39 mln zł i zatrudnienie około 260 osób.

— Niemiecka firma zamierza wybudować zakład papierniczy. Przeznaczy na to 12 mln zł. Chce zatrudnić co najmniej 100 osób. Kolejna spółka, o kapitale amerykańsko-brytyjskim, będzie produkować elementy układów napędowych. Inwestycja pochłonie 27 mln zł — mówi Ryszarda Jagodzińska z Legnickiej SSE.

W pierwszych dniach grudnia zezwoleń doczekają się trzej inwestorzy w Słupskiej SSE — dwaj producenci starają się o rozszerzenie działalności.

— Są to krajowi inwestorzy. W sumie przeznaczyli na te projekty 13 mln zł — mówi Antoni Taraszkiewicz, prezes Słupskiej SSE.

Przetargi trwają także w Łódzkiej SSE. Do końca roku zostaną wybrani inwestorzy, którzy wejdą do podstrefy Pabianice i Łódź.

— Do tej pory wydaliśmy 15 zezwoleń. Inwestorzy łącznie zadeklarowali zainwestowanie 277,5 mln zł i zatrudnienie ponad 1900 osób — podkreśla Dorota Lombardi z Łódzkiej SSE.

Przedstawiciele stref twierdzą, że lata 2000 i 2001 zapowiadają się bardzo obiecująco. Zarząd strefy legnickiej już rozmawia z 15 firmami. Większość z nich to spółki zagraniczne. Podobnie jest w strefie słupskiej.

— Mamy oferty firm zagranicznych nieobecnych dotąd w Polsce — twierdzi prezes Taraszkiewicz.

Możesz zainteresować się również: