- Renacjonalizacja Stoczni Szczecińskiej nie oznacza, że może ona liczyć na jakieś ‘prezenty’ ze strony Skarbu Państwa – powiedział nowemu zarządowi spółki minister gospodarki Jacek Piechota.
W środę minister Piechota spotkał się z zarządem Stoczni Szczecińskiej, który powołano po ustąpieniu w poniedziałek poprzednich władz spółki, jednocześnie do niedawna jej największych akcjonariuszy,
- Wszystkie instrumenty, o których dzisiaj rozmawiamy, to bądź pożyczka na poczet przyszłych wynagrodzeń [...], bądź gwarancje udzielane przez należącą do Skarbu
Państwa Agencję Rozwoju Przemysłu, ale gwarancje, które mają stanowić podstawę do udzielenia kredytu. Nie ma mowy o żadnych prezentach, bo rządu, Skarbu Państwa na żadne prezenty nie stać – powiedział minister Piechota.
Piechota dał do zrozumienia, że zaangażowanie Skarbu Państwa w ratowanie Stoczni Szczecińskiej wiąże się z znaczne zaangażowanie w pokrewną jej działalność spółek Skarbu Państwa. W przypadku upadłości stoczni zagrożony byłby cały sektor.
- Cenę za tę upadłość zapłaciłyby także zakłady należące obecnie do Skarbu Państwa – powiedział Piechota.
MD, PAP