Stadion Narodowy łata dziury w kasie

MZAT
opublikowano: 13-06-2013, 00:00

Straty nadal są głębokie, ale warszawskiemu stadionowi skokowo przybyło imprez, konferencji i gości.

Inwestycja nigdy się nie zwróci, bo nie taki był jej cel, ale za półtora roku przynajmniej zacznie na siebie zarabiać — tak Joanna Mucha, minister sportu, podsumowała dotychczasowe funkcjonowanie Stadionu Narodowego i jego nowego operatora, którym od stycznia jest spółka PL.2012+. Stadion przy 19 mln zł przychodów przyniesie w tym roku ok. 20 mln zł strat, ale szefowa resortu sportu w towarzystwie Marcina Herry, szefa operatora, przekonywała wczoraj, że jest już na dobrej drodze ku zyskom za dwa lata. Dowodzić ma tego m.in. 44-procentowy wzrost rok do roku liczby gości zwiedzających stadion każdego miesiąca.

— Stadion staje się najpopularniejszym miejscem w Warszawie, w którym odbywają się najważniejsze wydarzenia. O to chodziło od początku — mówi Joanna Mucha. Dla szefowej resortu sportu każdy sukces — nawet sukces in spe — jest na wagę złota po tym, jak w ubiegłym tygodniu Kolegium Najwyższej Izby Kontroli ostatecznie uznało, że minister „niegospodarnie i niezgodnie z przeznaczeniem” wydała publiczne pieniądze, dokładając 5,8 mln zł do organizacji na Stadionie koncertu Madonny. Teraz dużych imprez szybko przybywa, choć ministerstwo już do nich nie dokłada.

— Plan na ten rok zakładał organizację 10-12 wielkich imprez zajmujących cały stadion. Tymczasem już potwierdziliśmy 18 takich wydarzeń, co najmniej tyle samo powinniśmy zorganizowaćw przyszłym roku — mówi Marcin Herra. Od lutego pełną parą zaczęło działać świecące pustkami w ubiegłym roku centrum konferencyjne, które ma być jednym z najważniejszych źródeł przychodów stadionu.

— W styczniu w konferencjach na stadionie wzięło udział zaledwie 0,5 tys. osób, a na cały rok mieliśmy zakontraktowane tylko dwa takie wydarzenia. Tymczasem w kwietniu na konferencje na stadionie przybyły już 22 tys. osób. Łącznie potwierdziliśmy organizację 98 z planowanych w tym roku 100 konferencji. Chcemy, by w przyszłym roku było ich 250, a w 2015 r. — 400. To będzie poziom monachijskiej Allianz Arena, wyznaczającej europejskie trendy pod tym względem — mówi Marcin Herra. W maju stadion miał już 2,3 mln zł przychodów (0,15 mln zł w styczniu), jednak jego operator nadal jest daleko od zrównoważenia miesięcznego budżetu. Koszty sięgają 3,2-3,4 mln zł.

— Udało nam się m.in. zmniejszyć koszty energii elektrycznej o ok. 750 tys. zł. Będziemy też ciąć inne pozycje, ale na razie trudno szacować, jak to wpłynie na wynik — mówi Marcin Herra. PL.2012+ ma we wrześniu przedstawić szczegółowe wyniki finansowe za pierwsze półrocze 2013 r. Szału na pewno nie będzie, choć Marcin Herra twierdzi: „straty są już mniejsze, niż zakładaliśmy w styczniu”. — Przed nami jeszcze dużo pracy — musimy wynająć powierzchnie biurowe czy rozkręcić wreszcie działalność handlową. W przyszłym roku chcemy też podpisać umowy z 4-6 partnerami strategicznymi stadionu, a w 2015 r. — gdy powinniśmy wyjść na plus — liczymy na 10- 11 — mówi szef PL.2012+.

2,3 mln złTakie były przychody Stadionu Narodowego w rekordowym dotychczas maju…

3,2-3,4 mln zł …a takie są średnie miesięczne koszty jego funkcjonowania. Źródło: PL.2012+

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu