Stalowe puszki nie wylądują na wysypisku

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2021-03-11 20:00

Europejskie stowarzyszenie APEAL chce, by w 2025 r. opakowania stalowe trafiały tylko do recyklingu. To zaś może wymagać objęcia ich kaucją.

W Polsce od miesięcy trwa dyskusja dotycząca wprowadzenia tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów oraz systemów kaucyjno-depozytowych na opakowania, np. na butelki PET po napojach. Dzięki temu Polacy, podobnie jak konsumenci w innych krajach, mogliby oddawać je za kaucją do sklepów, te zaś będą przekazywać je do recyklingu.

W depozycie

Europejscy przedsiębiorcy dążą do tego, by jak najwięcej różnych rodzajów opakowań było przetwarzanych. Zabiegają o to np. firmy z rynku stalowego, którym coraz trudniej pozyskać surowce. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Stali Opakowaniowej APEAL ogłosiło niedawno plan, zgodnie z którym już w 2025 r. nie będzie opakowań stalowych na wysypiskach odpadów. To duże wyzwanie i dla producentów stalowych puszek, i dla recyklerów. Obecnie 82 proc. takich opakowań jest przetwarzanych. Wskaźnik ten uwzględnia jednak stal pochodzącą z procesów termicznego przekształcania odpadów, np. z żużli pozostałych po ich spalaniu. Nowe unijne wytyczne pozwolą jednak włączać do danych o recyklingu tylko metale z żużli, które będą pochodziły z odpadów z gospodarstw domowych.

Zwiększenie skali przetwarzania stalowych opakowań może wymagać objęcia ich kaucją.

- Aby uniknąć składowania cennych odpadów opakowaniowych ze stali, należy systematycznie zwiększać poziom wydzielania opakowań stalowych z gospodarstw domowych. W sektorze stalowych opakowań po napojach najlepiej sprawdzają się systemy kaucyjne. Nadanie odpadom wartości motywuje mieszkańców do zwrotu opakowań – mówi Anna Larsson, dyrektor ds. ekonomii cyrkularnej w Reloop Platform Europe.

Zwraca również uwagę na odpowiedzialność producentów.

- W obszarze opakowań stalowych innych niż po napojach istotne będzie zwiększenie udziału producentów w finansowaniu działań samorządów odpowiedzialnych za zbiórkę i wydzielanie odpadów opakowaniowych. Dziś odpowiedzialność finansowa spoczywa na gminach i przenoszona jest na mieszkańców. Bodźcem do zrównoważonej gospodarki stalowymi odpadami opakowaniowymi będzie wdrażanie zasad gospodarki obiegu zamkniętego – uważa Anna Larsson.

Chodzi np. o określenie minimalnej zawartości recyklatu w opakowaniach. Obecnie dotyczy to głównie tworzyw sztucznych, ale przewidywane jest też dla pozostałych frakcji.

- Wymóg minimalnej zawartości recyklatu zmusi producentów opakowań i producentów wprowadzających opakowania ze stali do wdrażania efektywnych modeli zamkniętego obiegu surowców, co zminimalizuje ich składowanie – twierdzi Anna Larsson.

Naczynia połączone
Naczynia połączone
Dostawcy opakowań liczą, że nie tylko oni zostaną obarczani tzw. kosztem netto, związanym z budową systemu odpowiedzialności za produkt. Chcą, by za dostęp do surowców płacili również recyklerzy.
Piotr Mecik / Forum

Nie tylko kij

Magdalena Dziczek, dyrektor biura Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach Eko-Pak, podkreśla, że przedsiębiorcy z tego rynku popierają ograniczenie ilości wszelkich odpadów opakowaniowych na wysypiskach i zwiększenie wskaźników recyklingu. Ma nadzieję, że rząd szybko określi katalog opakowań, które mogą zostać objęte systemem kaucyjnym i depozytowym, ponieważ ułatwi to przedsiębiorcom podjęcie decyzji inwestycyjnych, dotyczących np. projektowania i wytwarzania ich w sposób zapewniający jak największy recykling.

- Mówiąc o odpowiedzialności producentów opakowań, nie możemy jednak obarczać ich wyłącznie kosztami budowy systemu zbierania, segregacji i recyklingu. Musi być kij i marchewka – zaznacza Magdalena Dziczek.

Producenci chcą mieć wpływ na system segregacji i recyklingu, by finansowanie zbierania opakowań zapewniało im łatwiejszy dostęp do materiałów do ponownego wykorzystania w procesie produkcyjnym.