Przystanek końcowy

Samochodów wartych obejrzenia jest oczywiście więcej. Dlatego najlepiej przyjechać do Paryża samemu. Podwoje targowe zostaną otwarte dla publiczności 4 października i zamknięte 19 października. Jeśli jesteś w okolicy, warto wydać 14 euro i pospacerować wśród motoryzacyjnych nowości. Warto, bo z roku na rok mniej tu motoryzacji, a więcej hybrydyzacji. Każda kolejna wystawa to mniej wolnnossących silników o większej niż cztery liczbie cylindrów. Już teraz możemy je zobaczyć niemal wyłącznie w samochodach sportowych (i to tylko tych drogich) i w krążownikach od Bentleya czy RR. Nie ma co walczyć z tą tendencją. Tym bardziej, że nowe konstrukcje nie ustępują poprzedniczkom osiągami. Ale pożegnać się wypada…
Przystanek Fiat

Jakieś przebudzenie? Złośliwi powiedzą, że Fiat (na kolejnej wystawie z rzędu) pokazuje jedynie setnego klona „pięćsetki”. Wielbiciele marki słusznie zauważą, że tym razem to niezupełnie prawda. Tegoroczna premiera Fiata – model 500X - to brat Jeepa Renegade. Oba modele są produkowane w Melfi (Włochy). 500 X powstaje w dwóch długościach nadwozia (4,25 i 4,27 m). Wydaje się, że głównymi konkurentami tego auta będą: Nissan Juke i Citroen C4 Cactus. Gama napędów ma obejmować 1,4-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy o mocy 140 lub 170 KM oraz turbodiesle o pojemności 1,6 i 2 litrów (odpowiednio: 120 i 140 KM). Będą one współpracowały z 6-biegowymi skrzyniami manualnymi, 6-biegowymi zautomatyzowanymi przekładniami dwusprzęgłowymi lub znanymi już z Jeepa 9-stopniowymi automatami.
Przystanek Mazda

Gwiazda jakich niewiele. Każdy chce mieć z nią zdjęcie. Napisałbym „w niej”, ale może zostać to zrozumiane na opak. Nowiutka Mazda MX-5 pierwszy raz została pokazana w „Mazda Space” w Barcelonie, ale to w Paryżu ma oficjalną premierę. Schudła o 100 km (choć nigdy nie była przy kości). Silnik? Ta, która stoi na targach, ma jednostkę benzynową o pojemności 1,5 l w technologii Skyactive-G i sześciobiegową skrzynię manualną Tajemnicą pozostaje moc tej jednostki. Mazda przyznaje, że pod maskę nowej MX-5 ma trafić również silnik o pojemności 2 litrów. Ale i w tym przypadku nie zdradza szczegółów. Przez ćwierć wieku wyprodukowano niemal 950 tys. modelu MX-5, co sprawia, że jest najlepiej sprzedającym się roadsterem wszech czasów.
Przystanek Volkswagen

Zgodnie z tendencjami i modą również pod maskę nowego Passata (B8) trafi układ hybrydowy. Samochód będzie się nazywał Passat GTE i będzie występował jako sedan i jako kombi. Za napęd odpowiada mały silnik benzynowy (1,4 l) o dużej mocy (156 KM) i silnik elektryczny. Układ dostarcza około 218 KM. Napęd jest przekazywany za pomocą 6-biegowego automatu z podwójnym sprzęgłem.Według producenta samochód spala 1,7 l na 100 km. Volkswagen Passat GTE trafi do sprzedaży w drugiej połowie 2015 r.
Przystanek Lexus

Najpotężniejszy Lexus w historii. Co prawda niedługiej. Mimo wszystko 460 KM robi wrażenie. Moc ta powstaje w ośmiu cylindrach (w układzie V, pojemność 5 litrów). Pierwsza setka pojawi się na liczniku RC-F (bo tak nazywa się ten model) już po 4,5 s. Na pokładzie automat o ośmiu przełożeniach i mechanizm różnicowy Torque Vectoring (TVD). Do tego aktywny spoiler (wysuwa się przy prędkości 80 km/h). Jednostka napędowa RC F została wyposażona w niestosowane dotąd w rodzinie Lexusów rozwiązanie: podczas spokojnej jazdy realizowany jest bardziej ekonomiczny cykl Atkinsona, a po zwiększeniu prędkości obrotowej następuje samoczynne przełączenie na cykl Otto.
Przystanek Suzuki

Zgodnie z tendencjami Nowa Vitara. Pani z Suzuki (siedzi obok) mówi: Nawiązuje stylistyką do pierwszej Vitary z 1988 r. Czy rzeczywiście, ocenicie na zdjęciu. Fakty są takie: napęd nie jest już permanentny (został skradziony z modelu S-Cross, co oznacza, że ma cztery tryby pracy: auto, sport, snow i lock). Silniki? Na razie 1,6 (benzyna i Diesel). 2,0? Zapomnij. W kolejce co czeka? Downsizing. Suzuki, podobnie jak inni producenci, nabrało downsizingu w żagle. Pani obok nie chce nic powiedzieć (mówi, że nie może), ale w oczach ma downsizing. A poważnie: nową Vitarę napchano technologią. Jest m.in. adaptacyjny tempomat, mirror link i kilkanaście opcji wykończenia wnętrza i zewnętrza.
Przystanek Opel

Dwa w jednym Nowa (piąta) generacja Corsy debiutuje w dwóch wersjach nadwozia (troje i pięcioro drzwi). Razem z nim debiutują nowe silniki i przekładnie. Bazową jednostką będzie trzycylindrowa doładowana benzyna (tak! znowu downsizing) o pojemności 1 litra i mocy 90 lub 115 KM. Między styczniem a wrześniem 2014 r. w Polsce sprzedano ponad 5,5 tys. tych aut (oczywiście czwartej generacji). Jest to drugi w ofercie Opla najpopularniejszy (po Astrze) model w naszym kraju. Opel liczy, że nowy trzycylindrowy silnik będzie sprzedażowym hitem, gównie dzięki dużej mocy i dynamice, którą zapewnia wysoki (170 Nm) moment obrotowy. Przy okazji wprowadzenia nowego modelu gruntownie zmodernizowano popularne silniki Diesla o pojemności 1,3 l. Moc się nie zmieniła (75 i 95 KM), ale zmalało zapotrzebowanie na paliwo. Teraz silnik ma się zadowolić jedynie 3,2 l na 100 km w cyklu mieszanym (i to w mocniejszej odmianie). Nowa Corsa pojawi się w sprzedaży na przełomie 2014 i 2015 r. Ceny nie są jeszcze znane. Polskie mamy poznać za kilkanaście dni.
Przystanek BMW

W pogoni za X4 Kilka tygodni temu debiutowało BMW X4, czyli tańsza i mniejsza odmiana „iks szóstki”. Jeśli jej miłośnicy poczuli się mało dopieszczeni, to spieszę z pieszczotą. Jest nowe X6. Nie jest to facelifting, lecz pełnoprawna druga generacja. Zmiany: nowe silniki, m.in. 50i, który z tej samej pojemności (4,5 l, 8 cylindrów w układzie) wyciąga teraz 10 proc. mocy więcej (ma 450 KM). BMW zupełnie odmieniło wnętrze X6. Jest teraz podobne do tego z nowego X5. Pakiety wyposażenia również przeniesiono z X5. Do sprzedaż w Polsce trafi w mikołajki (6 grudnia). Ceny będą się zaczynały od 323 tys. zł (30d).
Przystanek MINI

Mini w wersji maksi Tegoroczną premierą jest oczywiście pięciodrzwiowa odmiana Mini. Poza tym, że ma dodatkową parę drzwi, jest też większe od Mini Hatch. Ma o ponad 7 cm większy rozstaw osi, większy, bo 278-litrowy bagażnik (o 30 proc. więcej niż odmiana 3-drzwiowa). Paleta silników bez zmian. Jest ich sześć: trzy benzynowe o mocach od 75 KM do 192 KM i trzy Diesle o mocach od 95 do 170 KM. Do wyboru trzy lub cztery cylindry. W sprzedaży w Polsce już pod koniec października. BMW liczy na spore zainteresowanie tym autem. Szczególnie osób, dla których Mini to wyłącznie Hatch, i które wyrosły z nadwodzia o trojgu drzwi. Wizualnie - oceńcie sami.
Przystanek DS

Kierunek: Motoryzacja i moda Francuzi, przynajmniej Ci z Citroena, wystrzelali się z nowości. Najważniejsze (C4 Cactus i C1 ver. 2) zadebiutowały w Genewie marcu 2014 r. Dlatego dziś przyciągają jedynie nutami pieśni przyszłości i małym rozwodem. Targi w Paryżu są bowiem pierwszymi, na których DS występuje jako osobna marka. Główne miejsce na stoisku „nowej” marki oddali projektowi o nazwie Divine DS. Jest to - jak to w przypadku konceptów bywa – zapowiedź rozwiązań stylistycznych i technologicznych, jakie będą w „deesach” przyszłości. Co to za pomysły? Np. hiypertypage, czyli wyższa szkoła jazdy w dopasowywaniu wnętrza auta do własnych upodobań. Co ciekawe, jeśli wybierzesz styl „rokowy”, a żona woli jazz, to w 15 minut masz już jazz. Pod maską: to w sumie nie jest istotne. Divine DS nie wejdzie do produkcji. Jest tylko „zlepkiem” rozwiązań, które trafią kiedyś pod dachy różnych modeli. Na koniec dodam, że przy projektowaniu auta wykorzystano kryształki Swarovskiego i hafty Lessage'a (spec od artystycznego zdobienia tkanin).
Przystanek Citroen

Auto na powietrze To też koncept. Tyle, że technologiczny. O samochodzie na powietrze marzy każdy przynajmniej raz w miesiącu. No to proszę. Jest. Citroen C4 Cactus Airflow. Jak to działa? Silnik benzynowy, trzy cylindry. Połączenie z systemem pomp, które kondensują i magazynują sprężone powietrze. Jest ono wykorzystywane m.in. do napędzania auta. W ten sposób część trasy można pokonać wyłącznie dzięki sile „podmuchu”. Na razie powstały trzy samochody z takim napędem (różne modele), a technologia wciąż jest testowana. Kiedy się pojawi w salonach? Nie wcześniej niż za trzy lata. Na razie auto do przejechania 100 km potrzebuje około 2 l paliwa.
Ratunek dla USA

Volvo XC90 Premiera nowego Volvo XC90 jest ważna z kilku powodów. Po pierwsze: od debiutu pierwszej generacji minęło 12 lat. Po drugie: dla Volvo ma to być najbardziej dochodowy model. Bez niego nie ma mowy o odbudowaniu pozycji w USA. Firma sprzedaje tam tylko niespełna 50 tys. samochodów rocznie. Szwedzi zakładają podwojenie sprzedaży za oceanem i osiągniecie już w 2015 r. pół miliona aut sprzedanych na całym świecie. Prognozy dotyczące Polski mówią o tysiącu sprzedanych w 2015 r. XC 90, czyli około 15-20 proc. całej sprzedaży marki w naszym kraju.
Jak za dawnych lat

Nissan IDx Nissan IDx to nie tyle koncepcja, ile wizja. Dlaczego jest ważny? Bo jest nadzieja, że motoryzacja (przynajmniej stylistycznie) będzie taka jak kiedyś. Brzmi to jak modlitwa pensjonariusza domu spokojnej starości. Ale kiedyś po prostu było lepiej. Nissana IDx zaprojektowali niezwiązani z motoryzacją młodzi ludzie (tzw. pokolenie cyfrowe). Dostali bryłę, z której mieli „wyrzeźbić” swój samochód marzeń. Powstał IDx. Ciekawostką jest to, że zupełnie nie przypomina tego, co proponują nam Adam Bazydło czy studio Pininfarina. To auto jak z przeszłości. Trochę włoskiego cięcia, trochę japońskiej klasyki. Ma 4,1 m długości, 1,8 m szerokości i 1,3 wysokości. Do tego 19-calowe felgi, karbonowe dodatki. W tej chwili (tak na rybkę) pod maską silnik o pojemności 1,6 l z turbiną. Nie wiadomo tylko, czy to auto kiedykolwiek zagości na ulicach. Jeśli tak się stanie, zamawiam jedno.
Jestem crosoverem (FOT. Renault)

Renault Espace Pamiętacie jeszcze taki model? To dzięki niemu Europejczycy poznali smak prawdziwego osobowego vana. Minęło jednak sporo czasu (pierwszy Espace debiutował w 1984 r.) i na rynku pojawiło się mnóstwo jemu podobnych. Nowy Espace to już piąta generacja. Teraz występuje jako… crossover. Przedstawiciel Renaluta zapewnia jednak, że zachował wszystkie cechy vana. Nadal może być 7- osobowy, nadal jest długi (na 4,85 m). Bagażnik? 660 l w wersji 5-osobowej. Pod maską ciekawe rzeczy. Oczywiście małe pojemności. Dwa Diesle (oba 1,6) o mocy 130 i 160 KM (drugi z twinturbo). I jedna „benzyna” (też 1,6 l i… 200 KM). Na razie tylko z napędem na przód. Ale jak to z crossoverami bywa, prędzej czy później pojawi się napęd na obie osie.