Standardowa oferta firmom nie wystarcza
Wielu organizatorów szkoleń nie jest w stanie spełnić specyficznych oczekiwań klienta. Chociaż przyjmują nietypowe zlecenie, na ogół serwują zleceniodawcy standard.
Przedstawiciele przedsiębiorstw zamawiających szkolenia i konferencje branżowe przyznają, że zapotrzebowanie ich firm na tego typu usługi jest stałe.
— Organizujemy co najmniej 5-6 szkoleń lub konferencji w miesiącu — informuje Katarzyna Ramirez, kierownik zespołu planowania i rozwoju personelu w Ciechu.
Wszyscy preferują szkolenia na indywidualne zamówienie.
— Nie interesują nas szablonowe oferty szkoleń. Zazwyczaj kupujemy szkolenia na miarę, poprzedzone przeprowadzoną przez fachowców analizą potrzeb firmy w tym zakresie — zaznacza Maciej Komosa, dyrektor biura kadr w Impexmetalu.
Oferta firm szkoleniowych jest bogata, ale znalezienie partnera, który dokładnie spełni wymagania zleceniodawcy, jest problemem.
— Gdy wymyśli się temat szkolenia, wcale nie znaczy to, że otrzyma się produkt zgodny z oczekiwaniami. Firmy szkoleniowe często nie przyznają się, że nie potrafią spełnić wymagań klienta. Chociaż dostajemy od nich potwierdzenie, to w praktyce okazuje się, że zorganizowali szkolenie według standardowego klucza. Mieliśmy taki przypadek, zlecając szkolenie z zakresu komunikacji biznesowej i retoryki. Gdy w końcu wybraliśmy partnera, to zamiast szkolenia z retoryki otrzymaliśmy typowe szkolenie z zakresu prezentacji — stwierdza Joanna Zalewska, kierownik rozwoju zasobów ludzkich w firmie Bayer.
Innym problemem, który zauważa, jest odchodzenie organizatorów od formuły szkoleń otwartych.
— Gdy tylko jedna lub dwie osoby z firmy muszą odbyć szkolenie na dany temat, zamawianie wiążącego się ze sporymi kosztami szkolenia zamkniętego jest nieuzasadnione ekonomicznie — twierdzi Joanna Zalewska.
Zdaniem Katarzyny Ramirez, firmy szkoleniowe, które potrafią zorganizować imprezę zgodnie z oczekiwaniami klienta, można policzyć na palcach jednej ręki.
— Nasze najgorsze doświadczenie jest związane z usługą znanej na rynku szkoleń firmy, która plasuje się wysoko we wszystkich rankingach. Osoba prowadząca szkolenie dostarczyła zamiast materiałów szkoleniowych artykuły z miesięcznika „Personel“, ale bez nazwiska autorów. Był to szczyt niekompetencji — opowiada.
Maciej Komosa jest zdania, że na tym rynku jest zbyt mało fachowców praktyków.
— Istotą konferencji jest możliwość zapoznania się z opinią praktyków. Tymczasem mankamentem wielu imprez jest to, że prowadzącymi są wyłącznie teoretycy. Poza tym niektóre firmy szkoleniowe traktują organizowane przez siebie konferencje jako tani sposób zareklamowania swojej firmy — twierdzi Maciej Komosa.
Jego zdaniem, działy personalne przedsiębiorstw powinny wymieniać między sobą opinie na temat firm szkoleniowych i jakości świadczonych przez nie usług.
— Nawet znane na rynku firmy szkoleniowe stwarzają trudności przy zwrocie należności za szkolenie, z którego zleceniodawca zrezygnował, chociaż uczynił to zgodnie z procedurami i w przewidzianym terminie. Takie podejście organizatora imprezy zraża klienta do dalszej współpracy —uważa Maciej Komosa.
Karolina Guzińska