Raport BŚ o 10 nowych członkach
Gospodarka rośnie, bezrobocie spada. 10 nowych członków UE nabrało rozpędu, który pozwolił im oprzeć się skutkom kryzysu w USA.
Młodzi członkowie Unii Europejskiej radzą sobie coraz lepiej. Takie wnioski płyną z raportu EU8+2 Banku Światowego (BŚ). Przygotowując raport, eksperci przeanalizowali sytuację gospodarczą oraz rynek pracy dziesięciu państw Unii, które przystąpiły do niej po 2004 r. Jego autorzy wskazują, że wzrost gospodarczy utrzymuje się w nich na wysokim poziomie. Jedynym państwem, które zostaje w tyle, są Węgry.
— W przyszłym roku też utrzyma się wzrost, ale zapewne już nie w takim tempie — uważa Aleksandra Świątkowska, analityk PKO BP.
Nabranie gospodarczego rozpędu pozwoliło nowym członkom oprzeć się skutkom kryzysu w USA.
— Upłynie trochę czasu, zanim będzie można ocenić skutki zaburzeń na rynkach finansowych. Jednak obecnie wydaje się, że kraje te wyszły z nich obronną ręką — uważa Ron Hood, główny ekonomista Banku Światowego.
Niemal wszystkie musiały zmagać się w tym roku z wzrastającą presją inflacyjną. Była ona spowodowana silnym popytem krajowym, wzrostem płac, cen produktów spożywczych i importowanej energii.
— W młodej Unii utrzymuje się wysokie ryzyko inflacji, ponieważ płace rosną szybciej niż efektywność produkcji — uważa Ron Hood.
Inflacja w „dziesiątce” wynosiła w grudniu 2006 r. 3,2 proc., a w sierpniu 2007 r. już 3,8 proc., podczas gdy w strefie euro spadła o 0,2 proc.
Choć nowi członkowie notują spadające bezrobocie, to jednak zbyt duża liczba osób jest nieaktywna zawodowo.
— Bezrobocie spadło niemal we wszystkich krajach, ale wiele osób w wieku produkcyjnym pozostaje nieaktywnych zawodowo — mówi Jan Rutkowski, ekspert BŚ.
Na tę sytuację wpływają wcześniejsze emerytury, wysokie podatki od zatrudnienia oraz mały dostęp do elastycznych form pracy. Nie bez znaczenia jest również emigracja pracowników do starych krajów Unii.