Wtorkowe przedpołudnie na lotnisku Rębiechowo. Pracownicy firmy Lotos Tank zatankowali pierwszy w swojej historii samolot. Wybór przewoźnika — norweskiego Norwegian — nie był dziełem przypadku. Od wielu lat samoloty tych linii są obsługiwane przez Statoil Aviation, dziś partnera Lotos Tanku. To pierwszy krok do zacieśnienia polsko-norweskiej współpracy.
— Wspólnie planujemy wejść na kolejne krajowe lotniska. Kontynuujemy też prace nad powołaniem joint venture. Zgodnie z podpisanym w czerwcu listem intencyjnym mamy na to czas do połowy 2010 r. — mówi Dariusz Falkiewicz, prezes Lotos Tanku, wchodzącego w skład grupy.
Kwestia ekonomii
Przedstawiciele koncernu Statoil są ostrożniejsi w określaniu szans powstania joint venture. Jacob Schram, wiceprezes Statoila, w rozmowie z "PB" stwierdził, że ostateczne podpisanie umowy zależy od tego, czy sprzedaż paliw lotniczych w Polsce okaże się opłacalna.
Więcej w środowym PB
